Logo

Kiedy my prześcigaliśmy się w memach o Ferrari Luce, Chińczycy wykupili całą produkcję

Opracowanie: 
  • Filip Trusz
Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Ferrari Luce, pierwszy elektryczny model marki, sprzedał się w całości na 2026 rok już w lipcu, mimo krytyki wizualnej.
  • Popyt na Luce rośnie, szczególnie w Chinach, co przyczyniło się do szybkiej realizacji celów sprzedażowych.
  • W 2023 roku Ferrari planowało sprzedaż poniżej 500 egzemplarzy, a teraz planują 2,5 tys. egzemplarzy do 2030 roku.
  • Luce to czterodrzwiowe, pięciomiejscowe auto o długości 5026 mm, rozszerzonej przestrzeni bagażowej (597 l) i mocy przekraczającej 1000 KM.
  • Model wzbudza kontrowersje głównie ze względu na swój nietypowy design, jednak wnętrze jest zaprojektowane w stylu analogowym.
The Financial Times podaje, że Ferrari osiągnęło tegoroczny cel sprzedaży swojego pierwszego samochodu elektrycznego, modelu Luce, już na początku lipca. Kluczową rolę odegrało rosnące zainteresowanie klientów z Chin, mimo że nietypowy wygląd auta wywołał falę krytyki w mediach społecznościowych. Nowy model, zaprojektowany przez byłego projektanta Apple'a Jony'ego Ive'a, kosztuje od 550 tys. euro.

Ile sztuk Luce chce sprzedać Ferrari?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Według osób zaznajomionych ze sprawą, włoski producent planował w tym roku sprzedać nieco poniżej 500 egzemplarzy elektrycznego Luce. Cel udało się zrealizować zaledwie dwa miesiące po kontrowersyjnej premierze. Pomimo krytyki ze strony inwestorów i entuzjastów motoryzacji, popyt na nowy model okazał się wyjątkowo wysoki, szczególnie na rynku chińskim.
Start okazał się więc znakomity, ale napędzają go głównie Chiny. Czy zainteresowanie Chińczyków wystarczy? Będziemy to bacznie śledzić — Europa i USA przyjęły nowe Ferrari znacznie chłodniej. Na pewno pamiętacie serię memów, krytycznych komentarzy i wypowiedzi byłych oficjeli włoskiej marki.
Ferrari wyznaczyło sobie długoterminowy cel sprzedaży około 2,5 tys. egzemplarzy modelu Luce do 2030 r., co daje średnio 600 sztuk rocznie. Stanowi to około pięć proc. rocznej sprzedaży producenta. Analitycy oceniają ten cel jako realny do osiągnięcia, biorąc pod uwagę specyfikę rynku luksusowych samochodów elektrycznych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Ferrari Luce wzbudza takie kontrowersje? Odpowiem galerią:

Czego by nie napisać o Ferrari Luce, to wszystkich interesowało tylko jedno — kontrowersyjny wygląd.
Zresztą zobaczcie sami:
Z drugiej strony warto projektantów pochwalić za zaskakująco analogowe wnętrze:
Ferrari Luce 2026
Ferrari Press
Ferrari Luce 2026
Ferrari Luce 2026
Ferrari Press
Ferrari Luce 2026

Ferrari Luce w pigułce. Co musisz wiedzieć?

To stuprocentowy elektryk. Pierwszy w historii marki. Dlatego tak ważny. Mówimy o naprawdę dużym samochodzie. Ferrari Luce mierzy 5026 mm długości, 1999 mm szerokości, 1544 mm wysokości, a rozstaw osi to aż 2961 mm. W normalnym samochodzie bym teraz napisał, jak ten parametr przekłada się na miejsce na tylnej kanapie. I akurat w przypadku Luce to jak najbardziej uzasadnione.
Ferrari Luce to auto czterodrzwiowe i pięciomiejscowe. To pierwsze Ferrari, które ma pięć miejsc. To oczywiście zasługa napędu. Spory jest też bagażnik — ma 597 l pojemności.
W sumie łączna systemowa moc przekracza 1000 KM, a to przekłada się na:
  • 2,5 s przyspieszenia od 0 do 100 km na godz.
  • 6,8 s przyspieszenia do 200 km na godz.,
  • A prędkość maksymalna ma przekraczać 310 km na godz.
Jeśli interesują was szczegóły i dokładne dane techniczne to zapraszamy tutaj: Widziałem TO Ferrari na własne oczy. Zachwyciło mnie, ale ten wygląd... Oj!
Ferrari Luce 2026
Ferrari Press
Ferrari Luce 2026
Opracowanie: 
  • Filip Trusz
55

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!