Polska poczyniła znaczne postępy na przestrzeni ostatnich lat – od 2010 do 2018 roku odnotowano 26-procentowy spadek ofiar śmiertelnych na drogach – ale w skali roku i przeliczeniu na milion mieszkańców nadal ginie u nas zdecydowanie więcej ludzi niż średnio w całej Unii Europejskiej (76 do 49 zabitych na milion mieszkańców). Z danych opublikowanych przez Komisję Europejską wynika, że niebezpieczniej na drogach jest tylko w Chorwacji (77 ofiar rocznie na milion mieszkańców), na Łotwie (78), w Bułgarii (88) i Rumunii (96).

Na przeciwnym biegunie znajdują się: Wielka Brytania, Dania, Irlandia, Szwecja i Malta, w których odsetek ofiar w wypadkach drogowych wynosi od 28 do 32 osób na milion mieszkańców.

Foto: Komisja Europejska
Liczba ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców według kraju w 2018 r.

Z kolei statystyki za 2017 rok pokazują, że najwięcej osób ginie w samochodach osobowych – aż 46 procent. Piesi stanowią 21 proc. wszystkich ofiar, motocykliści – 15 proc., a rowerzyści – 8 procent. Najwięcej wypadków śmiertelnych ma miejsce na drogach wiejskich (54 procent). Na obszarach miejskich odsetek ofiar śmiertelnych wynosi 34 procent. Najbezpieczniej jest na autostradach – 8 procent. Najczęściej życie na drogach UE tracą osoby w wieku 25-49 lat (34 procent). Tylko 13 proc. zabitych było w wieku od 18 do 24 lat, ale do tej kategorii wiekowej należy jedynie 8 proc. populacji, co oznacza, że młodzi ludzie są bardziej narażeni niż reszta użytkowników dróg.

Według szacunków, w przypadku każdej śmierci na drogach pięć kolejnych osób zostało poważnie rannych - w poprzednim roku ok. 135 tys. Celem Unii Europejskiej, m.in. poprzez instalowanie w nowych samochodach następnych obowiązkowych systemów bezpieczeństwa, jest osiągnięcie „Wizji Zero”, czyli ograniczenia niemal do zera liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych do 2050 roku. Do tego jednak daleka droga.