Model La Voiture Noire był ściśle strzeżoną tajemnicą do 5 marca, czyli do daty premiery zaplanowanej podczas prestiżowego salonu samochodowego w Genewie. Wtedy oczom całego motoryzacyjnego świata Bugatti niespodziewanie pokazało auto niepowtarzalne, stworzone jedynie w jednym egzemplarzu specjalnie z okazji 110. rocznicy powstania tej marki.

Nazwa „La Voiture Noire” nie jest przypadkowa. Z franc. oznacza „czarny samochód”. Właśnie tak swoje auto - Bugatti Type 57 SC Atlantic - nazywał Jean Bugatti, syn Ettore Bugattiego, założyciela marki. Jubileuszowa nowość nawiązuje do klasyka z lat trzydziestych XX wieku i wyróżnia się niepowtarzalnym designem nadwozia i wnętrza. Silnik pochodzi z Chirona. To potężna, szesnastocylindrowa jednostka o pojemności ośmiu litrów i z czterema turbosprężarki, generująca 1500 KM mocy i 1600 Nm momentu obrotowego! (tak, nie ma tu żadnego błędu). Układ wydechowy zakończono aż sześcioma końcówkami.

Powstanie tylko jeden egzemplarz La Voiture Noire. Już w Genewie Stephan Winkelmann, prezes Bugatti, potwierdził, że został on sprzedany za 11 mln euro netto, stając się natychmiast najdroższym autem na świecie (w przeliczeniu to ponad 47 mln zł, z podatkiem VAT - ponad 58 mln). Producent nie zdradził jednak danych przyszłego właściciela. Wiemy jedynie, że to miłośnik Bugatti. Takim bez wątpienia jest Ronaldo, który od 2017 roku ma w swojej kolekcji model Chiron.

Początkowo spekulowano, że auto kupił Ferdinand Piëch, były szef Grupy Volkswagen. Teraz mówi się o Cristiano Ronaldo. Jeśli okaże się to prawdą, z całą pewnością obecny piłkarz Juventusu poinformuje o tym na Instagramie. Stanie się to jednak nie wcześniej niż w 2021 roku – dopiero wtedy Bugatti La Voiture Noire ma być gotowe i przekazane właścicielowi.

„CR7” znany jest z zamiłowania do najdroższych luksusowych i sportowych samochodów, którymi chwali się w mediach społecznościowych.