Na przestrzeni kilku ostatnich lat przyzwyczailiśmy się już do sytuacji, że gdy na świecie cena paliw rośnie, dzieje się tak również w Polsce. Ale gdy na świecie cena paliw obniża się, na naszym rynku nie widać żadnych lub prawie żadnych zmian. Tym razem jednak powinno być inaczej, bowiem od poniedziałku 20 grudnia br. w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej obowiązuje obniżona akcyza na paliwa.

Jak przekazuje w swoim komunikacie PAP, od 20 grudnia br. do 1 stycznia 2022 r. stawki akcyzy wynoszą: na benzyny silnikowe – 1369 zł na 1000 litrów; na oleje napędowe – 1065 zł na 1000 litrów; na biokomponenty stanowiące samoistne paliwa – 1065 zł na 1000 litrów; na skroplone gazy do napędu silników spalinowych – 364 zł na 1000 kg.

Faktycznie, na warszawskich stacjach benzynowych wprowadzona obniżka akcyzy przełożyła się na niższe ceny paliw. Dzisiaj ok. godz. 9.00 sprawdziliśmy ceny w kilku punktach na Gocławiu, gdzie zazwyczaj ceny paliw należą do najdroższych w stolicy. Dotychczasowe ceny przekraczające 6 zł za litr, czy to benzyny, czy diesla, zmniejszyły się o ok. 30 gr na litrze. Podobne zmiany widać także na stacjach sieci Lotos, m.in. w Siedlcach, gdzie kierowcy też mogą cieszyć się chwilowymi obniżkami cen paliw.

Nie da się jednak ukryć, że obecne zmniejszenie ceny można potraktować bardziej jako zabieg PR-owy. Dlaczego? Po pierwsze w myśl ustawy sprzedawcy paliw mają obowiązek zamieszczenia przy kasie czytelnej informacji o obniżeniu podatku akcyzowego na paliwa silnikowe oraz o niepodleganiu tych paliw opodatkowaniu podatkiem od sprzedaży detalicznej. Po drugie ceny zostały obniżone najbardziej na stacji państwowej sieci Orlen. Na pozostałych stacjach trzeba albo zapłacić niemal tyle samo, co wcześniej, albo obniżki są mniej odczuwalne dla kierowców.