• Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek potwierdza, że czasowo kierowcy mogą tankować paliwo wyłącznie tylko baku
  • Niepokój wywoływany u kierowców zdaniem prezesa koncernu jest efektem "siania paniki" i tzw. fake newsów
  • Z naszych obserwacji wynika, że chociaż na wielu stacjach faktycznie są problemy z dostępnością paliw, to wciąż są i takie, na których nie będziemy czekali w żadnej kolejce
  • Atak Rosji na Ukrainę! [RELACJA NA ŻYWO]

Już od wczoraj wielu właścicieli aut wybrało się po paliwo, co doprowadziło do długich kolejek przed dystrybutorami, a w niektórych miejscach nawet do drastycznego podwyższenia cen paliw. Szczególnie bulwersujący okazał się ten ostatni element, dlatego Obajtek już wcześniej poinformował na swoim koncie na Twitterze, że w trybie natychmiastowym zostanie rozwiązana umowa z tymi stacjami, na których dochodzi do manipulowania cenami paliw.

Fakt, że sytuacja na polskich stacjach benzynowych odbiega od normy, potwierdzają nie tylko obserwacje kierowców, ale i informacje płynące z samego PKN Orlen, potwierdzające skokowy wzrost sprzedaży paliw. Ale jak zapewnia w swoim komunikacie Joanna Zakrzewska, rzeczniczka narodowego koncernu paliwowego, Polacy mogą liczyć na ciągłość dostaw.

W tym samym duchu w trakcie wywiadu dla "Business Insider Polska" wypowiadał się prezes Orlenu.— Nie ma powodów do paniki i kupowania paliwa na zapas. W Polsce nie brakuje i nie zabraknie paliwa. Jesteśmy w pełni zabezpieczeni zarówno pod względem dostaw, jak i produkcji w naszych rafineriach — powiedział Obajtek.

Prezes koncernu odniósł się również do pojawiających się sygnałów o gigantycznych kolejkach przed niektórymi stacjami benzynowymi. W ocenie szefa Orlenu jest to efekt "siania paniki i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji", co jest pokłosiem tzw. fake newsów. Jeszcze w środę (23 lutego) koncern zwiększył wolumen sprzedaży o ponad 300 proc. w porównaniu ze średnią dziennej sprzedaży.

Niemniej w dalszym ciągu rozmowy szef koncernu potwierdził, że przez pewien czas kierowcy będą mogli tankować paliwo wyłącznie do baku. Celem jest wyeliminowanie przypadków, w których klienci podjeżdżają, np. ciągnikiem, i tankują kilka tysięcy litrów lub wlewają paliwo do cystern bądź kanistrów. Rozwiązanie to ma umożliwić zatankowanie paliwa wszystkim kierowcom.

Kolejki przed stacjami paliw

Uspokajający ton wypowiedzi prezesa Obajtka najwyraźniej jeszcze nie dotarł do polskich kierowców. Ustawiające się już wczoraj długie kolejki do dystrybutorów, są równie długie także dzisiaj. Co więcej, wystarczy przejechać się niektórymi trasami, aby mieć poważny problem z zatankowaniem samochodu. Jeden z naszych redakcyjnych kolegów potwierdził, że w okolicach Tarczyna na stacji Orlenu i jednej z prywatnych stacji można wlać benzynę 95, ale nie kupimy już oleju napędowego. Analogiczna sytuacja jest na stacji Lotos zlokalizowanej kilkadziesiąt kilometrów przed Radomiem.

Niestety, okazuje się, że brak możliwości zatankowania oleju napędowego to tylko jeden z problemów, z jakimi mogą zetknąć się kierowcy. Okazuje się, że na części stacji nie kupimy paliwa, jeśli nie będziemy mieli przy sobie gotówki. Jedna z kasjerek na Lotosie zapytana o brak możliwości płatności kartą odpowiedziała: "Powiedzmy, że jest awaria".

Stacja benzynowa Foto: Auto Świat
Stacja benzynowa

Nie oznacza to, że niepokój dotknął wszystkich kierowców w Polsce. Okazuje się, że np. przy trasie prowadzącej z Kielc do Buska-Zdroju na niektórych stacja paliwo jest i można tankować niemal do woli, a do tego cały czas realizowane są dostawy. Brak kolejek przy dystrybutorach można również zaobserwować na niektórych stacjach w Warszawie.