Druga załoga zespołu, Dani Sordo i Marc Martí, dołączyli do nich na podium, zajmując w Argentynie drugie miejsce i jednocześnie wychodząc na drugą pozycję w Klasyfikacji Kierowców tego sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata.

W trzecim dniu Rajdu Argentyny na załogi, które przetrwały walkę w długich i trudnych etapach piątkowym i sobotnim, czekał nieco krótszy i mniej napięty program. Do przejechania na czas były 4 odcinki specjalne, obejmujące w sumie 48 km jazdy na czas, a na zakończenie trzeci przejazd superoesu na stadionie Cordoba. Do mety nie było daleko, ale od startu etapu aż do zakończenia rajdu zawodnicy musieli obyć się bez pomocy serwisu, co zmuszało ich do dużej ostrożności. „Szkoda, że musimy jechać defensywnie, bo trasy tych odcinków są szczególnie przyjemne” – mówił na mecie Sébastien Loeb.- „Jest na nich sporo efektownych hopek, na których można się najlepiej zabawić jadąc na sto procent. My jednak musieliśmy mocno się pilnować, aby do końca utrzymać pełną koncentrację i zaliczyć to piąte z rzędu zwycięstwo.”

Sébastien Loeb i Dani Sordo bez narażania się na nadmierne ryzyko zanotowali dwie podwójne wygrane oesowe na pierwszych odcinkach specjalnych dnia. Ich konkurent Jari-Matti Latvala, na początku etapu nękany problemami technicznymi, odpowiedział zwycięstwami na dwóch kolejnych odcinkach, zmniejszając przewagę kierowców Citroëna i kilka dziesiątych sekundy. Ostatnie słowo mieli jednak Sébastien i Dani, którzy na ostatniej próbie rajdu – na oczach tłumów rozentuzjazmowanej argentyńskiej publiczności - ponownie zaliczyli pierwszy i drugi czas.

Odnosząc swoje 52 zwycięstwo w rajdach formatu WRC, Sébastien Loeb i Daniel Elena wspominali inne osiągnięcie, którego bohaterem był przed laty ich starszy kolega. W 2004 r. Carlos Sainz, reprezentujący zespół Citroëna, wygrał Rajd Argentyny za kierownicą Xsary WRC i poprawił swój własny rekord 26 zwycięstw. „Jak wiele zmieniło się od tamtej chwili” – mówił na mecie Loeb.- „Wtedy zajęliśmy drugie miejsce, za załogą Carlos Sainz – Marc Martí. W rok później wygraliśmy i od tej pory jesteśmy tam niezwyciężeni. Wygrana tutaj to zawsze wielka chwila. W tym roku początek rajdu był dla nas bardzo trudny. Aż do połowy sobotniego etapu musieliśmy dawać z siebie wszystko i sporo ryzykować. Sytuacja oczywiście zmieniła się na naszą korzyść, gdy awaria auta wykluczyła Mikko Hirvonena. Od tego czasu mogliśmy już poprzestać na pilnowaniu zyskanej przewagi. Wolałem jednak nie zwalniać zanadto, bo grozi to utratą koncentracji, a wtedy łatwo o błąd, na przykład złe najście na hopkę albo uderzenie w jeden z głazów, których tyle leżało na skraju drogi. Tak, czy inaczej, nie mógłbym wymarzyć sobie lepszego rozegrania pierwszej części sezonu.”

Dani Sordo dzięki drugiemu miejscu na podium, wysunął się na drugą pozycję w Klasyfikacji Kierowców, w której po Rajdzie Argentyny wyprzedza o jeden punkt Mikko Hirvonena. „Od startu do mety jechało mi się dobrze, swobodnie, bez napięcia” – opowiadał Hiszpan.-„Drugie podwójne zwycięstwo naszego zespołu w tym sezonie to wspaniały wynik dla nas wszystkich. Od teraz zaczynam obronę swojej pozycji wicelidera w tabeli.”

„Do naszego sukcesu w tym rajdzie przyczynili się swoim talentem i pracą wszyscy członkowie zespołu” – podsumował Olivier Quesnel, szef Citroën Racine.- „Przede wszystkim nasze C4 WRC dowiodły wielkiej niezawodności w terenie stanowiącym wielkie obciążenie dla mechaniki. W parze z wytrzymałością samochodów szła doskonała jazda obydwu załóg, które łącznie uzyskały 15 najlepszych czasów na 23 odcinki specjalne, dając dowód inteligencji i rozwagi w walce, atakując wtedy, gdy było to najbardziej wskazane i unikając popełniania błędów. Nasze podwójne zwycięstwo jest w pełni zasłużone.”

Fot. Rallyworld©Willy Weyens