Zasadniczo w Niemczech spanie w samochodzie jest legalne – zasadniczo, a więc nie bez ograniczeń; jeśli zdrzemniesz się na parkingu przy autostradzie, by zregenerować siły i móc bezpiecznie kontynuować jazdę, to w porządku; ale już jakakolwiek forma kempingu w miejscu, które nie jest do tego przeznaczone, spowoduje interwencję policji. Są i sytuacje pośrednie, gdy ktoś zasadniczo nie łamie prawa, ale naraża się na zainteresowanie organów ścigania. I – tak jak w tym przypadku – na duże kłopoty.
Przeczytaj także: Marcin wypił piwo bezalkoholowe "alk. do 0,5 proc." i... policjant wykrył promile. Spokojnie
Pijany zasnął w zaparkowanym samochodzie. Miał prawo, ale... źle zeznawał
Pewien niemiecki kierowca wyszedł z imprezy w stanie silnego upojenia alkoholowego. Zasadniczo w Niemczech można jechać, mając we krwi poniżej 0,5 promila (w Polsce jest to wykroczenie skutkujące utratą prawa jazdy; natomiast choćby minimalne przekroczenie tego progu to już poważne przestępstwo), niemniej tym razem kierowca miał świadomość, że jest zbyt pijany, by jechać. Więc wsiadł za kierownicę i zasnął.
Osoba śpiąca w samochodzie przy ulicy zwróciła uwagę policjantów, którzy zainteresowali się, w czym mogliby pomóc. Przebudzony kierowca, cierpiący na silne dolegliwości związane z alkoholem, wyznał, że na razie odpoczywa, a rano zamierza pojechać do pracy. Okazało się, że miał we krwi 2,6 promila alkoholu. Policjanci szybko wyliczyli, że mężczyzna nie ma dużych szans na wytrzeźwienie do rana. "Pan pojedzie z nami".
Sąd: plan tego kierowcy to zamiar popełnienia przestępstwa
Sąd Administracyjny w Trewirze uznał, że już samo planowanie jazdy w takim stanie świadczy o braku umiejętności bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Zgodził się z decyzją organu wydającego prawo jazdy o zobowiązaniu kierowcy do odbycia badań psychotechnicznych, które wykażą, czy jest on zdolny do prowadzenia samochodu czy też ewentualnie powinien zostać skierowany na leczenie. Na razie zatrzymano u prawo jazdy.
Teoretycznie kierowca zachował się rozsądnie: nie pojechał do domu od razu, by nie narażać na niebezpieczeństwo innych. Z drugiej strony konsekwencje dla "wczorajszych" kierowców są identyczne jak dla tych, którzy są jeszcze ewidentnie pijani. Bardzo często dobre samopoczucie o poranku jest złudne: można czuć się świetnie i wciąż mieć we krwi niedozwolone stężenie alkoholu. I odwrotnie: można mieć potwornego kaca i być, teoretycznie, trzeźwym. A zatem policja i sąd też mieli rację.
Sen w samochodzie po alkoholu? Jeden błąd może kosztować cię prawo jazdy
Choć zasadniczo w Niemczech spanie w samochodzie po alkoholu nie jest zakazane, pewne drobne szczegóły mogą przesadzić o tym, że ktoś uniknie kłopotów lub wręcz przeciwnie – wpadnie w kłopoty. Policja nierzadko dokładnie analizuje sytuację. Kluczowe jest to, czy można stwierdzić, że kierowca był gotowy do jazdy.
Poznaj kontekst z AI
By nie było wątpliwości, że nie zamierzamy nigdzie jechać, nie wolno wkładać kluczyka do stacyjki – powinien być schowany w schowku, co najmniej w kieszeni, lepiej, żeby nie leżał na wierzchu. Ale przecież w wielu samochodach w ogóle nie trzeba nigdzie wkładać kluczyka, by łatwo uruchomić silnik... Z tej przyczyny, jeśli będąc w stanie nieodpowiednim do jazdy, ktoś chciałby się przespać w samochodzie, zaleca się, aby ułożył się na tylnej kanapie albo na siedzeniu pasażera – wówczas nie ma wątpliwości, że nie zamierza nigdzie jechać i nie popełnia przestępstwa, ale też nie wykazuje zamiaru popełnienia przestępstwa.
A czy w Polsce wolno przebywać po pijanemu w zaparkowanym samochodzie?
Polskie przepisy związane z kierowaniem po alkoholu należą do najsurowszych w Europie. Podczas gdy niemiecki kierowca, który po raz pierwszy w życiu został złapany na kierowanie samochodem po alkoholu, gdy przekroczenie dopuszczalnego limitu 0,5 promila jest nieznaczne, może liczyć na stosunkowo łagodną karę (500 euro grzywny, miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów), w Polsce za podobny czyn grozi trzy lata więzienia i potężna grzywna, a także zakaz prowadzenia pojazdów liczony w latach.
Ale samo przebywanie w samochodzie, gdy ktoś jest po alkoholu, nie jest zakazane i jest mało prawdopodobne, że ktoś będzie się zastanawiał, na którym miejscu śpimy i gdzie trzymamy kluczyk – choćby i w stacyjce.
Włączenie silnika na postoju jest w takiej sytuacji ryzykowne (obowiązuje zakaz "grzania" silnika na obszarze zabudowanym), ale to, czy zamierzaliśmy jechać czy też nie, będzie ewentualnie rozpatrywał sąd, wątpliwości interpretując na naszą korzyść.
Przejechanie jednak choćby pół metra przez pijanego kierowcę, choćby poza drogą publiczną, będzie traktowane jako przestępstwo i to nie ulega żadnej wątpliwości.