• Z warszawskich ulic znów znika coraz więcej aut – między 2018 a 2019 rokiem wzrost był dwucyfrowy!
  • Warszawscy złodzieje wolą auta japońskie od niemieckich
  • Co drugie auto japońskiej marki kradzione w Polsce znika z ulic Warszawy

Z informacji uzyskanych z Komendy Głównej Policji wynika, że w 2019 roku skradziono w Polsce 8 672 samochody. Najwięcej kradzieży pojazdów dokonano w województwie mazowieckim, gdzie łupem przestępców padło aż 3 316 aut. Oznacza to olbrzymi wzrost względem statystyk z 2018 roku – aut skradziono bowiem o 12,1 proc. więcej niż rok wcześniej! Z cząstkowych informacji z pierwszych miesięcy tego roku wynika, że może być jeszcze gorzej! Czyżby priorytety policji w ostatnich latach się zmieniły i funkcjonariuszom nie wystarcza już czasu na skuteczną walkę ze złodziejami samochodów? A może dzięki nowoczesnym technologiom kradzieże znów stały się dziecinnie proste? To temat do głębszych analiz!

Dane z Policji i z CEPIK-u

Ile samochodów skradziono w samej Warszawie? O tym w oficjalnych, udostępnianych przez policję statystykach nie ma informacji. Analitycy z Instytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar sprawdzili więc dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. W 2019 roku z powodu kradzieży wyrejestrowano w Polsce 6 436 samochodów osobowych; rok wcześniej – 6 323 auta, a w 2017 - 7 042 pojazdy. Skąd ta różnica względem danych z KGP? Tu przyczyn może być wiele, ale po części zapewne chodzi o to, że nie wszystkie skradzione auta są od razu niezwłocznie wyrejestrowywane – w statystykach tych nie ma także aut odzyskanych przed ich wykreśleniem z ewidencji. Według danych z CEPiK na koniec 2019 roku zarejestrowanych było w Polsce ponad 18,5 miliona samochodów osobowych, co oznacza, że łupem przestępców padło 0,03 proc. aut.

W Warszawie kradną znowu więcej

Dane z CEPiK-u dla województwa mazowieckiego również pokazują dwucyfrowy wzrost liczby kradzieży w tym regionie. Według danych z ewidencji pojazdów w ubiegłym roku wyrejestrowano z powodu kradzieży 2 572 auta osobowe, co oznacza wzrost o 10,7 proc. w porównaniu z rokiem 2018.

Poza tym, że mazowieccy złodzieje są wyjątkowo aktywni, to mają oni też nieco inne upodobania od „kolegów” z innych województw. O ile w większości regionów Polski najczęściej łupem przestępców padają samochody marek niemieckich (tak jest w 13 na 16 województw), to na Mazowszu, Podlasiu i w województwie lubelskim złodzieje specjalizują się w autach marek japońskich.

Giną głównie auta marek japońskich

Według danych zebranych przez analityków firmy Samar, w 2019 roku w stolicy skradziono 1 773 auta osobowe. To oznacza, że ok. co czwarte auto kradzione w Polsce ginęło z warszawskich ulic. Niemal dwie trzecie spośród tych aut (1 099 sztuk) to samochody marek japońskich. Co drugi skradziony w Polsce „japończyk” był zarejestrowany w Warszawie! O tym, że tak właśnie jest można się przekonać spacerując po lasach okalających podwarszawskie miejscowości. Ponieważ znaczna część skradzionych aut jest rozbierana na części, to podzespoły na które nie ma zbytu, albo które zbyt łatwo dałoby się powiązać z konkretnym autem są często wyrzucane przez przestępców w lasach. O tym, jaki jest ruch w złodziejskim interesie, i jaką specjalizacje mają miejscowe grupy przestępcze, można się przekonać oglądając pojawiające się na poboczach kupki porzuconych części – np. w okolicach Wołomina, Radzymina czy Zalewu Zegrzyńskiego lasy są usłane resztkami Mazd. Pod Pruszkowem łatwiej trafić na pozostałości Toyot.

Te auta kradną najczęściej

W Warszawie złodzieje najczęściej kradli:

  • Toyoty (416 sztuk);
  • Hondy (184);
  • Mazdy (182);
  • Nissany (116);
  • Hyundai'e (114).

Do warszawskiego TOP 5 kradzionych aut nie trafiła żadna marka niemiecka!

Widać też, że stołeczni złodzieje preferują auta młode – średni wiek skradzionego samochodu liczony dla całego kraju wynosi 7,5 roku. Dla Warszawy średni wiek to 4,9, a dla aut japońskich skradzionych w stolicy - to tylko 4,3 roku.

Jeździsz „chodliwym” autem? Tak możesz uchronić się przed kradzieżą:

  • Zleć zamontowanie dodatkowego, niefabrycznego zabezpieczenia antykradzieżowego.
  • Lepiej, żeby zajął się tym niezależny, ale zaufany warsztat – złodzieje dokładnie znają zabezpieczenia montowane w ASO.
  • Jeżeli dodatkowe zabezpieczenie wymaga stosowania dodatkowego pilota czy transpondera, nie trzymaj go razem z fabrycznym kluczykiem.
  • Nie zostawiaj kluczyków w kurtce, w szatni, ani w innym miejscu, gdzie ktoś może mieć do nich dostęp – nawet jeśli samochód jest daleko!
  • Jeśli masz wrażenie, że ktoś cię obserwuje (np. spod centrum handlowego ktoś jedzie za tobą pod dom) nie ignoruj tego – to może być przygotowanie do kradzieży.
  • Skuteczną, choć dosyć skomplikowaną metodą jest przeniesienie gniazda diagnostycznego (OBD) w ukryte miejsce i pozostawienie w miejscu oryginalnego gniazda atrapy – złodzieje często pokonują zabezpieczenia korzystając z komputera podłączanego do tego gniazda.
  • Jeśli twoje auto wyposażone jest w system bezkluczykowy, dodatkowe zabezpieczenie to w zasadzie mus – przestępcy opanowali sztukę „przedłużania” zasięgu sygnału z pilota – mogą otworzyć i uruchomić auto kluczykiem, który... masz w domu, albo w kieszeni podczas zakupów.
  • Jeśli wstawiasz auto do warsztatu, nie informuj mechaników o dodatkowym zabezpieczeniu i sposobach jego wyłączenia – większość zabezpieczeń ma opcję „trybu serwisowego”, w którym są nieaktywne. Włącz ten tryb przed przekazaniem auta.
  • Uważaj w sytuacji, kiedy np. w czasie jazdy ktoś pokazuje, że masz uszkodzone koło, albo kiedy przy ruszaniu okazuje się, że za tylną wycieraczką masz kartkę, która zasłania widok – to może być podstęp, żeby wywabić cię z auta.
  • Nie licz na to, że zadziała lokalizator auta wykorzystujący łączność przez sieć GSM – złodzieje radzą sobie z zagłuszaniem sygnału.
  • Jeżeli już dojdzie do próby kradzieży, pamiętaj że życie i zdrowie jest ważniejsze – nie próbuj zgrywać bohatera czy wybiegać przed jadące auto.

Najczęściej kradzione modele w Warszawie w 2019 r.