Od 1 stycznia 2024 r. nie wystarczy zgłosić nabycia pojazdu. Aby nie narazić się na karę, trzeba go przerejestrować w ciągu 30 dni od zakupu. Inaczej urząd może nałożyć na obywatela od 500 do 1 tys. zł grzywny. Możliwe, że już niedługo będzie łatwiej uniknąć tych kar.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Zamiast wizyty w urzędzie kilka kliknięć w mObywatelu
O pracach nad nową funkcją mObywatela poinformował Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji. Podczas wywiadu udzielonego w Studiu PAP przyznał, że chce jeszcze bardziej wykorzystać potencjał aplikacji.
– wyjaśnił Gawkowski.
Na pytanie Jaremy Jamrożka z PAP o to kiedy taka funkcja mogłaby zostać uruchomiona, minister nie odpowiedział dokładnym terminem. Stwierdził, że będzie dążył do tego, aby stało się to "jeszcze w tej kadencji Sejmu".
Rejestracja samochodu przez telefon. Czy to możliwe?
Ominięcie kilkugodzinnych kolejek w urzędach brzmi jak trudna do zrealizowania utopia. Po części dlatego, że od razu myślimy o fizycznych przeszkodach, czyli tablicach i dowodach rejestracyjnych oraz naklejkach.
Z pierwszymi problemu nie ma, bo od stycznia 2022 r. nie trzeba wyrabiać nowych "numerów" – po przerejestrowaniu auta na siebie można legalnie jeździć na starych. W ramach przyjętego pakietu deregulacyjnego w tym samym roku zniknęły też karty pojazdu i naklejki kontrolne na przednią szybę.
Co zatem zostało? Naklejane na tablice hologramy legalizacyjne i dowód rejestracyjny, ale może i z nich będzie można zrezygnować. A może trzeba będzie je odebrać, ale taka wizyta w urzędzie pochłonie już o wiele mniej czasu. Nawet po zmianach wydział komunikacji będą zapewne musieli odwiedzać obywatele rejestrujący w Polsce auta sprowadzone z zagranicy. Na dokładne ustalenia musimy zaczekać.