Co jakiś czas w mediach pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące sytuacji w Ukrainie. Wiele z nich jest zwykłą próbą dezinformacji, która z jednej strony ma wystraszyć ukraińskich obrońców, a z drugiej podnieść morale wojsk agresora oraz przekonać mieszkańców Rosji, że sytuacja jest pod kontrolą i wojna przebiega zgodnie z planem.

Ale na razie w miarę spokojni powinni być właśnie Ukraińcy. Jak informuje gazeta.pl, widoczna na zdjęciach satelitarnych kolumna pojazdów, która może ciągnąć się już na odcinku o długości nawet 70 km, jest swoistym zatorem drogowym. Utknęły w nim pojazdy wojsk rosyjskich po napaści na Ukrainę. Wszystko dlatego, że u naszego wschodniego sąsiada wciąż dominują wąskie drogi, którym bliżej jest do znanych nam zwykłych dróg krajowych niż chociażby do dróg ekspresowych.

Okazuje się, że w czasie wojny brak rozbudowanej infrastruktury drogowej jest kluczem do skutecznej obrony. Próbujące pokonać obrońców wojska agresora wymagają ciągłych dostaw zaopatrzenia, które dowożone jest setkami ciężarówek. Ponadto w kierunku Kijowa wciąż kierowane są także pojazdy bojowe — te także utykają w drogowych korkach, tym bardziej że w niektórych miejscach trzeba było wybudować tymczasowe przeprawy, bo dotychczasowe obiekty inżynieryjne zostały celowo zniszczone, tak jak to miało np. miejsce nad rzeką Teterew.