• Volkswagen T-Rug ma być dzielnym samochodem terenowym
  • Samochód ma być oferowany wyłącznie z napędem elektrycznym
  • Volkswagen T-Rug będzie miał akumulatory, które zapewnią mu zasięg dochodzący do 600 km

Problemy z aferą dieslowską sprawiły, że Volkswagen dąży do produkcji aut bezemisyjnych. Szef strategii VW Michael Jost poinformował, że VW wchodzi na ścieżkę strategii, która prowadzi do wytwarzania wyłącznie pojazdów elektrycznych. Począwszy od 2050 roku niemal cała flota VW na całym świecie ma być samochodami bezemisyjnymi. Spalinowe wersje mają stanowić margines produkcji i będą przeznaczone dla klientów, którzy poruszają się w rejonach, gdzie są trudności z ładowaniem akumulatorów. Takie założenie powstało na bazie porozumienia na paryskim szczycie klimatycznym w 2015 roku. Brzmi to wyjątkowo przyszłościowo, ale jednocześnie oznacza, że konstruktorzy VW opracowują aktualnie ostatnie platformy do zbudowania samochodów spalinowych.

Volkswagen T-Rug – terenowy elektryk

Na początek już w 2019 roku ma się pojawić hatchback model I.D. Neo. Jednak Volkswagen chce iść na całość i zamierza zapuścić się w nowe rejony dla samochodów z napędem elektrycznym. Dlatego ma się pojawić wytrzymały samochód terenowy w stylu takich modeli jak Land Rover Defender, Jeep Wrangler czy Mercedes klasy G. Z tą jednak różnicą od tych modeli, że VW chce oferować auto tego typu wyłącznie z napędem elektrycznym.

Bazą do zbudowania T-Ruga ma być platforma MEB, na której w przyszłości mają być budowane wszystkie elektryczne modele VW. Przykładowo ma na niej powstawać następca Phaetona, który będzie zjeżdżał z taśm produkcyjnych fabryki w Emden od 2022 roku. Podobnie jak Land Rover Defender, także w T-Rug ma powstawać z dwoma wersjami rozstawu osi. Odmiana 3-drzwiowa będzie miała długość nadwozia 4,4 m, a 5-drzwiowa – 4,85 m. Większy z modeli ma wypełnić lukę pomiędzy Tiguanem Allspacem a Touaregiem.

Podobnie jak inne modele serii I.D. Także i ten samochód ma oferować więcej miejsca we wnętrzu niż spalinowe odpowiedniki – oczywiście przy takiej samej długości nadwozia. Akumulatory, które mają wystarczyć do przejechania nawet 600 km zostaną zabudowane płasko pod podłogą, a silniki elektryczne znajdą się z przodu. Zatem w okolicach tylnej osi przestrzeń nie będzie zajęta. To pozostawia mnóstwo miejsca nawet gdy na pokładzie znajdzie się 7 osób.

Pozostaje pytanie – na ile realne są szanse na seryjną produkcję samochodu tego typu. Jeżeli opinie na temat tego projektu okażą się pozytywne, sytuacja może się rozwijać dynamicznie. Byłoby to ciekawe, bo pierwszy raz elektrycznym autem dałoby się jeździć nie tylko po ulicach, lecz także w terenie.

Volkswagen T-Rug – nasza opinia

Na razie elektryczna odmiana terenówki według Volkswagena to projekt i to we wczesnej fazie. Trzeba jednak przyznać, że plany są ambitne. Jeżeli powiodą się, to VW ma szansę stać się liderem w produkcji aut tego typu.