Policjanci z wydziału kryminalnego z Inowrocławia, wspólnie z funkcjonariuszami z Gniewkowa, odkryli w okolicznych lasach budynek zaadaptowany na warsztat samochodowy. Okazało się jednak, że nie był to typowy serwis, a dziupla samochodowa, do której trafiały skradzione auta przeznaczone do rozbiórki. Na miejscu stały cztery pojazdy: BMW, Audi i dwa Fordy. Znaleziono też wiele części samochodowych.

Dwa z odnalezionych pojazdów były skradzione na terenie Niemiec, a dwa z ulic naszego kraju. Z kolei wśród części wykryto wiele elementów należących do innych skradzionych samochodów. Tamtejsi złodzieje specjalizowali się głównie w autach marek Mercedes i Ford.

Zatrzymano właściciela posesji, który zajmował się rozbiórką pojazdów. Tłumaczył się policjantom, że robi to „z zamiłowania”. Mężczyzna usłyszał już pięć zarzutów dotyczących umyślnego paserstwa polegającego na ukrywaniu pojazdów, podzespołów i ich elementów, które pochodziły z przestępstwa.

60-latka objęto policyjnym dozorem, a na poczet przyszłych kar zabezpieczone dwa pojazdy należące do pasera. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

To jednak nie jedyne odkrycie kryminalnych w gminie Gniewkowo. W okolicy odkryto jeszcze dwa miejsca, w których odnaleziono samochodowe części i tablice rejestracyjne. Policjanci ustalili już, że cały ten asortyment pochodzi ze skradzionych samochodów. Śledztwo w tej sprawie trwa nadal i ma charakter rozwojowy.