Komentarz
Patryków R. jest więcej. Historia z Łomianek będzie się powtarzać
Posłuchaj artykułu
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Trzy młode, niewinne osoby nie żyją. Domniemany sprawca ich śmierci jechał pijany, mając na koncie dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. Takie historie będą się powtarzać.
Dokładnie rok temu na łamach Auto Świata nazwałem sądowy zakaz prowadzenia pojazdów karą żałosną i kompletnie nieskuteczną (Sądowy zakaz prowadzenia pojazdu to kara na wskroś żałosna). Chciałbym nie mieć powodu, by do tego tematu wracać, ale niestety historia z Łomianek takiego powodu dostarczyła. W ubiegłą niedzielę doszło tam do wypadku, w którym zginęły trzy niewinne osoby. Przykro to stwierdzać, ale niedawno zaostrzone przepisy nie sprawią, że w najbliższych latach takie historie nie będą się powtarzać. Będą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów był fikcją i jeszcze przez lata będzie
Patryk R., czyli domniemany sprawca wypadku w Łomiankach, miał dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. Pierwszy wydany w 2023 r. za jazdę po pijaku. Będzie obowiązywał do 2028 r. Drugi za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Sąd wydał go trzy miesiące temu (więcej o bulwersujących okolicznościach wypadku pisał Onet: Po tragedii w Łomiankach miał namawiać pasażera, by wziął winę na siebie). Gdyby Patryka R. dosięgnęła wtedy kara przewidziana za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, siedziałby teraz w więzieniu. Niestety — tak się nie stało.
Takich Patryków R., którzy za nic mają prawo i zasady współżycia społecznego, są w Polsce tysiące. Potrzeba lat, by zaczęło ich ubywać i to mimo tego, że surowe przepisy dotyczące złamania zakazu prowadzenia pojazdów już obowiązują, a w marcu minister Żurek wydał wytyczne dla prokuratorów dotyczące spraw o łamanie sądowych zakazów (Nowe wytyczne dla prokuratorów: koniec z "zawiasami" dla piratów drogowych).