• Autostradowa obwodnica Częstochowy ma być przejezdna w połowie 2019 roku
  • W pięć godzin z południa Polski nad morze dojedziemy najwcześniej za około cztery lata
  • Trwają już prace na niemal wszystkich brakujących fragmentach autostrady A1

Najgłośniej o autostradzie A1 jest w wakacje, gdy kierowcy tkwią w wielokilometrowych korkach pod bramkami w Rusocinie, czyli ostatnimi przed Trójmiastem. W dużej części droga A1 jest bowiem płatna: od Torunia aż do wspomnianych bramek – to łącznie 152 km, za które płacimy niemal 30 zł. Teraz jednak ważniejsze są informacje o tym, które fragmenty A1 są w budowie, a na które jeszcze musimy poczekać.

Kłopoty z obwodnicą Częstochowy

Z docelowych 580 km, teraz do dyspozycji kierowców jest łącznie około 440 km drogi, ale niestety są to fragmenty nie połączone ze sobą, pomiędzy którymi nadal tkwimy w korkach, m.in. w okolicach Częstochowy. Na szczęście obwodnica Częstochowy jest już w budowie. Problem w tym, że wykonawca jednego z jej odcinków realizuje prace z ogromnym opóźnieniem. Włoska firma Salini zapowiada, że nie ma możliwości, by inwestycja została zakończona jeszcze w tym roku, tak jak to przewidywał harmonogram budowy.

Na szczęście z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad docierają do nas lepsze informacje. Zagrożony jest bowiem termin oddania tylko jednego z czterech odcinków A1, biegnącej z północy Częstochowy do Pyrzowic. Pozostałe trzy będą ukończone w terminie, czyli w drugiej połowie 2019 roku. Kłopot w tym, że odcinek F realizowany przez Włochów jest niezbędny, by móc skorzystać z całej obwodnicy Częstochowy, nie istnieje bowiem możliwość wytyczenia objazdów.

Foto: GDDKiA

Jak wynika z naszych informacji, GDDKiA zapowiada jednak, że ma już sposób na opóźnienia. Nie da się oczywiście nadrobić straconego czasu, ale wykonawca zadeklarował, że prace przyspieszą na tyle, by w połowie 2019 roku, jeszcze przed wakacjami, zapewnić przejezdność odcinka F. Kierowcy będą więc mogli przejechać nową autostradą A1 z Pyrzowic aż do końca obwodnicy Częstochowy, tyle że 20 km tej drogi nie będzie jeszcze pełnoprawną autostradą. Nie wykluczone, że przez jakiś czas dostępna będzie tylko jedna jezdnia. To jednak i tak zdecydowanie przyspieszy przejazd ze Śląska na północ Polski.

Zakończenie prac na A1 w terminie jest o tyle ważne, że w połowie tego roku rusza też warta 179 mln zł przebudowa drogi krajowej numer 1, która przecina Częstochowę. Remontowanych będzie 5,5 km tej trasy, a to oznacza, że bez autostrady Częstochowa byłaby całkowicie zakorkowana przez ruch tranzytowy.

Autostradą ze Śląska do Łodzi

Trwają też prace nad budową kolejnych brakujących odcinków A1, między Częstochową a Tuszynem, położonym na południe od Łodzi. Jeszcze w lipcu 2018 roku podpisano umowę na budowę 17 km tej drogi od granicy województwa łódzkiego do powstającej obwodnicy Częstochowy oraz kolejnych niemal 16 km z Tuszyna do Piotrkowa Trybunalskiego. W 2018 roku wyłoniono też wykonawców A1 z Kamieńska do Radomska (około 17 km) oraz z Radomska do granicy województwa łódzkiego (około 7 km). Ostatni z realizowanych już fragmentów tej drogi ma być oddany do ruchu w pierwszej połowie 2022 roku, ale można liczyć, że poszczególne fragmenty będą udostępniane kierowcom nawet rok wcześniej. Już teraz, mimo okresu zimowego, trwają prace przygotowawcze wzdłuż obecnej drogi krajowej numer jeden na styku województwa łódzkiego i śląskiego. To porządkowanie terenu oraz wycinka drzew.

Foto: GDDKiA

Niestety, trwa jeszcze nieco opóźniony przetarg na budowę najdłuższego, niemal 25-kilometrowego odcinka autostrady A1 z Piotrkowa Trybunalskiego do Kamieńska. Ostatecznie wykonawca ma być wybrany w kwietniu, a przewidywany termin zakończenia budowy to koniec 2022 roku. Najniższa zaproponowana przez wykonawcę cena to 857 mln, a najwyższa – 1,5 mld zł. Kosztorys opiewał na 897 mln zł. Wykonawca ma przebudować obecną drogę o dwóch pasach ruchu w każdym kierunku na autostradę o trzech pasach dla każdej jezdni.

Kiedy w pięć godzin nad morze?

A kiedy będziemy mogli przejechać autostradą z Gdańska do granicy z Czechami w niespełna pięć godzin? Na to – jak wynika z informacji podanych przez GDDKiA – będzie trzeba poczekać co najmniej do końca 2022 roku. Optymistyczne jednak jest to, że trwają prace na niemal wszystkich brakujących fragmentach A1, a w przypadku ostatniego przetarg na wykonawcę jest już w końcowej fazie.

Foto: GDDKiA
Autostrada A1