Logo

Zignorował znak B-1. Wszystko widziała straż miejska. Grozi mu więzienie

Dodaj w Google
Jak czytamy na profilu straży miejskiej w Gdańsku na Facebooku, interwencja odbyła się w miniony czwartek przed południem. Strażnicy zauważyli, że jeden z kierowców nie zastosował się do znaku B-1, czyli zakazu ruchu na ul. Słupskiej. Kiedy funkcjonariusz podszedł do mężczyzny, ten stwierdził, że "za chwilkę może odjechać".
Strażnicy byli nieugięci i podjęli interwencję. Kierowca przekazał im dokumenty, w których brakowało jednak prawa jazdy. W trakcie rozmowy wyjawił, że stracił je za przekroczenie dozwolonej liczby punktów karnych.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Zignorował znak B-1. Na sumieniu miał znacznie więcej

"Mężczyzna z dokumentami przekazał też funkcjonariuszom wezwanie na komisariat w związku z kierowaniem pojazdem bez uprawnień" — czytamy. Strażnicy nabrali podejrzeń, że może to nie być pierwsza taka sytuacja tego kierowcy.
Z tego powodu wezwali na miejsce policję. Ta potwierdziła, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia. Teraz 36-latka mogą czekać bardzo poważne konsekwencje. Grozi mu nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.
172
Autor MĆw
MĆw

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!