• Insignia otrzymała francuski benzynowy silnik 1.6 o mocy 200 KM (moment obrotowy 280 Nm przy 1650 – 4500 obr/min)
  • Z nowym silnikiem Insignia rozpędza się do 100 km/h w 7,7 s. Prędkość maksymalna: 235 km/h
  • Astra zyskała diesla 1,6 BiTurbo o mocy 150 KM (przed WLTP silnik miał 10 KM więcej) spełniającego normę Euro 6d-TEMP

To już nie powinno dziwić: Opel z francuskim silnikiem. W salonach bowiem nie sposób przeoczyć wspólnych konstrukcji koncernu PSA i Opla, czyli modeli takich jak Combo Life, Crossland czy Grandland X. Na tym jednak nie koniec. Francuzi już zabrali się także za inne pojazdy opracowane w czasach, gdy Opel jeszcze samodzielnie tworzył kolejne samochody. Pora na ingerencję w prawdziwe bestsellery marki, czyli modele Astra i Insignia.

Na pierwszy ogień – Insignia. Ta doczekała się francuskiej jednostki napędowej, czyli czterocylindrowego benzynowego 1.6 l DIT (Direct Injection Turbo) o mocy 200 KM (przy 5500 obr/min). Ma to być najmocniejszy silnik benzynowy w gamie co oznacza, że kto potrzebuje jeszcze więcej mocy, będzie mieć do wyboru jedynie diesla w odmianie GSI, czyli 210 KM. Nowy silnik znany m.in. z Peugeota 508 spełnia oczywiście normę Euro 6d-TEMP, co dla przeciętnego nabywcy oznacza przede wszystkim jedno – obecność filtra GPF. Opel przekonuje, że instaluje najnowszą generację GPF, co ma mieć przełożenie na emisję CO2 (138-156 g/km).

Nowa jednostka benzynowa jest oferowana z dwoma rodzajami przekładni – manualną lub automatem. Obie dostępne są jedynie w wersjach sześciostopniowych. Na razie zatem próżne nadzieje tych, którzy liczyli na przeszczep nowej ośmiostopniowej skrzyni EAT8 opracowanej wspólnie przez PSA i Aisin. A czy jest czego żałować?

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Opel Insignia 1.6 Turbo 200 KM

Wystarczy już krótka przejażdżka, by przekonać się, że sześciostopniowemu automatowi sporo brakuje do tego, co jest obecnie montowane m.in. w nowych Peugeotach. Nieco bardziej ospale reaguje na styl jazdy kierowcy. Wprawdzie nie ma wrażenia, że Insignia z benzynowym 1.6 l jest ociężałym samochodem (spory moment obrotowy 280 Nm dostępny w zakresie 1650 – 4500 obr/min) ale od skrzyni można byłoby oczekiwać szybszych i niekiedy bardziej przewidywalnych reakcji. Niemniej w sytuacji, gdy traktujemy pedał gazu jak włącznik ON/OFF (kick down oznacza włączenie funkcji overboost, czyli 300 Nm) to wówczas automat szybko zredukuje bieg, a Insignia ochoczo wyrwie do przodu to we znaki da się coś zupełnie innego – hałas.

Niestety przy dynamicznej jeździe i wykorzystywaniu wyższego zakresu obrotów silnik daje znać o sobie. Wyraźnie słychać oszczędności co do materiałów wygłuszających. Pod tym względem w innej konstrukcji koncernu PSA, czyli w nowym Peugeocie 508 jest wyraźnie lepiej. Wystarczy jednak spokojny czy wręcz leniwy styl jazdy, by silnik niemal zamilkł. Nie bez powodu inżynierowie Opla chwalą się, że cała konstrukcja jest bardzo cicha i sporo pracy włożono w walkę ze wszelkimi rezonansami. I trzeba przyznać, że łatwo docenić efekty ich pracy podczas spokojnej jazdy.

O rzeczywistym zużyciu paliwa oczywiście trudno wspominać po kilkudziesięciokilometrowej trasie. Po podróży autostradami i drogami lokalnymi w okolicach Frankfurtu komputer pokładowy wskazywał bowiem 8,9 l. Opel zaś obiecuje w cyklu mieszanym 6,0-6,7 l/100 km.

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Opel Astra 1.6 BiTurbo

Podobnie było po przejażdżce Astrą ze zmodernizowanym dieslem 1,6 l BiTurbo. Zamiast deklarowanego 4,8 l – 5,2 l w cyklu mieszanym uzyskaliśmy (według wskazań komputera) ok. 6 litrów. To i tak całkiem dobry wynik zważywszy na to, że pod maską niemieckiego kompaktu kryje się bardzo żwawy diesel o mocy 150 KM (wcześniej oferowany był w odmianie o 10 KM mocniejszej) wraz z systemem selektywnej redukcji katalitycznej SCR (innymi słowy bez dolewki AdBlue ani rusz).

Silnik wysokoprężny w Astrze nie jest jednak kolejnym darem z Francji. To własna konstrukcja GM (z rodziny B16DT) stosowana z powodzeniem już od kilku lat. Opel chwali się nie tylko tym, że silnik spełnia najnowszą normę Euro 6d-TEMP, ale również wydajnym układem dwóch sprężarek (większa niskociśnieniowa i mniejsza wysokociśnieniowa) i niezwykle cichą pracą. W istocie podczas jazdy Astrą trudno po odgłosie silnika zgadnąć czy pod maską pracuje „ropniak”. Nawet przy wkręcaniu na wyższe obroty brzmi cicho, spokojnie i po prostu nie drażni uszu.

Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Opel Astra 1.6 BiTurbo

Silnik 1.6 BiTurbo o mocy 150 KM pełni obecnie rolę najmocniejszego diesla w gamie Astry. Trzeba przyznać, że w kompaktowym Oplu sprawuje się bardzo dobrze i wcale nie musi pełnić roli ubogiego krewnego w koncernie PSA słynącym z udanych jednostek z rodziny HDi. Z 1.6 l wyciśnięto bowiem 350 Nm momentu obrotowego (dostępny w zakresie 1500 – 2250 obr/min). Choć przyśpieszenie w 9 sekund do 100 km/h nie jest czymś szczególnym to jednak w praktyce nietrudno o wrażenie, że Astra ani przez chwilę nie traci wigoru. W wersji z nieco opornie pracującą manualną skrzynią biegów każde wyprzedzanie to prawdziwa przyjemność. Bez względu na to, czy podróżujemy po autostradzie, czy też po lokalnej drodze to gdy chcemy sprawnie wyprzedzić np. ciężarówkę, diesel w Astrze zapewni dość żywiołową reakcję na wciśnięcie pedału gazu. I jeśli będzie podobnie, jak we wcześniejszej odmianie o mocy 160 KM to nie powinniśmy być zaskoczeni wyraźnym wzrostem zużycia paliwa w porównaniu z bardziej stonowanym stylem jazdy.