Od kilku lat modne jest tworzenie bardzo luksusowego nagłośnienia, firmowanego przez najbardziej renomowane firmy z branży audio. Skoro luksusowego to i bardzo drogiego. Czy tak też jest w przypadku Lexusa, który od lat współpracuje z renomowanym Mark Levinson? Sprawdziliśmy w nowym modelu GS.

17 głośników i 835 W mocyZgodnie z modą Mark Levinson podobnie jak inne renomowane marki zaprojektował system nagłośnienia z kilkunastoma głośnikami. O klasycznym stereo zapomnijcie. System w Lexusie GS to zestaw, który sam producent określa jako Premium Surround. Innymi słowy nagłośnienie wielokanałowe klasy Premium. Nie wątpimy ani w Premium ani tym bardziej w Surround.

Na pokładzie GS zmieszczono 17 głośników. Skąd nieparzysta liczba? W samochodzie wygospodarowano miejsce na głośnik centralny w desce rozdzielczej. I to jedyny model, który nie ma odpowiednika po przeciwnej stronie kabiny. Do tego zestaw trójdrożny z przodu a także głośniki w tylnych drzwiach i półce. Aż pięć z nich to dwudrożne modele koaksjalne o średnicy 90 mm. Wyposażone w technologię, dzięki której głośniki wyróżniają się szerszym zakresem pasma częstotliwości.

Wszystkie głośniki podłączone są oczywiście do oddzielnego cyfrowego wzmacniacza klasy D. To model Generation III MLS o mocy 835 W (po 125 W na kanał). Mało? Niekoniecznie. Mark Levinson podaje moc zmierzoną przy 0,1% zniekształceń THD. Przy wyższym poziomie zniekształceń (1% lub nawet 10%) zmierzona moc byłaby znacznie większa. Dla porównania: standardowy system w GS generuje nieco ponad 500 W. To i tak sporo.

Korekcja dźwięku? SymbolicznaJest już tradycją, że w luksusowych zestawach audio korekcja dźwięku zwykle jest dość skromna. Mark Levinson w Lexusie nie jest wyjątkiem. Do wyboru raptem trzyzakresowa regulacja tonów (niskie, średnie, wysokie) i bardzo uproszczony procesor DSP (charakterystyka liniowa, dźwięk przestrzenny). Z czego skorzystać? Jak zwykle kwestia gustu. Niemniej trzeba przyznać, że włączenie dźwięku przestrzennego powoduje, że scena przesuwa się bliżej siedzących z przodu, co nie ma szczególnego wpływu na jakość brzmienia.

Jak gra Mark Levinson?Lexus twierdzi, że nagłośnienie w serii GS spełnia wymogi systemu dźwięku dookólnego w standardzie 7.1, czyli jak w wyrafinowanych zestawach kina domowego. Co więcej firma chwali się, że nowe nagłośnienie zaprojektowano specjalnie by rywalizować z najlepszymi salami koncertowymi. Od razu uprzedzamy: zestawowi audio w GS bliżej do warszawskiej Sali kongresowej niż doskonałej Filharmonii warszawskiej. Niemniej – pozostawia świetne wrażenia.

Przy korekcji pozostawionej w trybie neutralnym (wszystko na przysłowiowe „zero”) Mark Levinson gra nadzwyczaj dosadnie. Co to znaczy? Dźwięk jest mocny, potężny, masywny. Duża w tym zasługa subwoofera, który świetnie wypełnia kabinę najniższymi tonami. Wedle zasady „bez basu nie ma zabawy” w Lexusie można liczyć na bardzo emocjonujące granie. Wszelkie nagrania muzyki pop, elektronicznej, rocka, bluesa czy hip hopu kojarzą się z doskonałą dyskoteką. Kto ceni mocne granie będzie miał mnóstwo frajdy ze słuchania muzyki w GS.

Nie tylko grająca dyskotekaAle GS to nie tylko jeżdżąca dyskoteka. Wystarczy zmienić płytę i wybrać akustyczne wersje popularnych nagrań (np. słynna seria MTV Unplugged), by przekonać się, że zdolność do budowania sceny muzycznej jest wyśmienita. Wsłuchiwanie się w popisy wokalistów jest ogromną przyjemnością. Podobnie w sytuacji świetnie nagranych płyt z wyraźnie zaakcentowaną lokalizacją instrumentów i muzyków. W każdym wokalu można się niemal zakochać. Zdolność do odtwarzania wszelkich szczegółów i niuansów muzycznych jest bardzo dobra.

Koszty: drogo czy tanio?Cóż, Lexus do tanich nie należy. Trzeba jednak przyznać, że dopłata do topowego zestawu audio nie jest tak wygórowana jak w przypadku sprzętu firmowanego np. przez Bang&Olufsen. Mark Levinson w modelu GS kosztuje jako opcja 5700 zł. W cenie uwzględniony jest ogromny 12 calowy ekran LCD w desce rozdzielczej. To nie dużo na tle rywali.

Czy warto?Warto. Już od kilku lat z ciekawością przyglądamy się kolejnym systemom audio Mark Levinson w Lexusach. I niezmiennie nam się podoba. Nie trudno przyznać, że nagłośnienie zapewnia mnóstwo zabawy i frajdy ze słuchania muzyki. A czy jest lepsze od niemieckich rywali korzystających z Bang&Olufsen. Sprawdzimy w osobnym porównaniu.

To nam się podoba- wysoka jakość dźwięku niezależnie od rodzaju muzyki- mocne, dynamiczne brzmienie- świetny poziom tonów niskich- wysoka jakość wykonania- system dźwięku przestrzennego 7.1

To nam się nie podoba- brak trybu dla klasycznego stereo- niewygodna obsługa- niekiedy: niepotrzebne wyostrzanie dźwięku przez głośniki.