Jeszcze do niedawna małe i miniaturowe subwoofery były wyłącznie domeną firm japońskich, które wyspecjalizowały się w malutkiej plastikowej tandecie. Ale to już historia. No, prawie historia. Za stosunkowo nieduże subwoofery wzięli się Amerykanie. A dokładniej JL Audio. I nazwali swoją nową serię subwooferów dość wymownie i czytelnie: MicroSub.

Małe subwoofery z Ameryki?Gdyby polegać na stereotypowym myśleniu, to okazałoby się, że w Ameryce jeżdżą wyłącznie wielkie samochody z wielkimi subwooferami. A to nieprawda. W USA dużą popularnością cieszą się samochody kompaktowe takie jak Honda Civic czy Toyota Corolla. Wprawdzie w wersji sedan, ale jednak wciąż z bagażnikami w których wielki subwoofer zwykle nie ma racji bytu. Do nich można dopasować nowe modele MicroSub. A jak? Gdyby wybrać wariant po najmniejszej linii oporu: po prostu położyć na podłodze. Instalatorzy sugerują jednak inne rozwiązanie: szczególnie w sedanie – podczepić skrzynkę do górnej części bagażnika.

Subwoofer jak głośnik w drzwiachMała skrzynka i mały głośnik. W przypadku JL Audio oznacza to głośnik 165 mm. Takiej wielkości jak typowe instalowane w drzwiach samochodowych. Ale czy przy tak małej średnicy można jeszcze wspominać o subwooferze? Amerykanie chwalą się, że długo pracowali nad projektem portu bass refleks a także nad zwiększeniem pojemności obudowy. To co niepokoi: metodą na zwiększenie pojemności okazało się zmniejszenie grubości ścianek skrzyni. Kolejny powód do niepokoju: brak szczegółowych danych technicznych. Ograniczono się do podania zakresu mocy, impedancji, masy i wymiarów. A pasmo przenoszenia czy skuteczność? Brak danych dotyczy wszystkich modeli z serii MicroSub. A są to obecnie trzy produkty.

Trzy subwooferyNajmniejszy to CP106LG-W3v3 czyli skrzynka z głośnikiem 16’cm. Większa wersja CP108LG-W3v3 zawiera głośnik 20 cm. Komu wciąż mało ma jeszcze jeden wariant do wykorzystania: skrzynkę z dwoma 20 cm głośnikami. Ale i największym zapotrzebowaniem na moc. Producent rekomenduje wzmacniacze o mocy od 200 do 500 W. W przypadku najmniejszego modelu zalecany zakres mocy to 50 – 150W. Jeśli zatem ktoś się uprze może eksperymentować z podłączaniem skrzynki bezpośrednio do wyjścia np. w radiu Pioneera, które można dostosować do bezpośredniego zasilania subwoofera. Ale to już skrajna oszczędność. Lepsza będzie porządna końcówka mocy” choćby kompaktowa klasy D.

Nie z Chin. Z USA!Amerykanie już od jakiegoś czasu mają hopla na punkcie wspierania miejscowej produkcji. W sklepach nie trudno natknąć się plakaty z hasłami nawołującymi do kupowania produktów wytworzonych w USA. JL Audio bardzo chętnie podkreśla, że nowe subwoofery wyprodukowano na miejscu: w fabryce Miramar na Florydzie. Stąd ceny, nie są aż tak niskie jak w przypadku produktów z naklejką „Made in China”.

Na rynku amerykańskim najmniejszy model z głośnikiem 165 mm kosztuje ok. 260 dolarów. Za wersje 20 cm trzeba zapłacić odpowiednio 300 dolarów i 600 dolarów (wersja z dwoma głośnikami). W Polsce w oficjalnym cenniku importera znaleźliśmy same głośniki. Głośnik 20 cm z serii 8W3v3-4 kosztuje 779 zł. Trudno zatem oczekiwać, że w Polsce nowe subwoofery będą się sprzedawać jak ciepłe bułeczki.