Darmowe programy, które przydają się do ostrzegania przed kontrolami Policji czy Straży Miejskiej, radarami stacjonarnymi lub innymi utrudnieniami? Jest ich coraz więcej. Wystarczy wymienić takie jak AutoRadar, iCoyote, IzzyDrive, RadarStop, Rysiek, Yanosik. By lepiej wyróżnić się na tle konkurencji twórcy dodają kolejne funkcjonalności. Jakie? Najmodniejszym rozwiązaniem jest wykorzystanie kamery wbudowanej w telefon. I wzbogacenie programu o funkcję wideo rejestratora. Tak jak w przypadku ostrzegacza od NaviExpert: programu Rysiek.

Foto: Auto Świat
Oto co widać w telefonie, gdy powiększymy obraz z kamery

Rysiek z funkcją wideo rejestratora samochodowego jest już do pobrania ze sklepu Google Play. Niebawem także pojawi się w AppStore. Twórcy reklamują go dość zabawnym hasłem: Rysiek widzi misie i nagrywa misie. Dzięki nowej funkcji aplikacja może nagrywać filmy w pętli. Po zapełnieniu pamięci najstarsze filmy są kasowane w pierwszej kolejności. W trakcie jazdy program może rejestrować logi GPS, by mieć dane o lokalizacji nagrania. Może ale nie musi: funkcję zapisu danych GPS można wyłączyć.

Użytkownik Ryśka ma wpływ na jakość nagrań. W ustawieniach aplikacji do wyboru jest rozdzielczość filmów, maksymalna ilość nagrań (dane w MB) a także dopuszczalny czas nagrań (dane w godzinach). Podobnie jak w tradycyjnych wideo rejestratorach można również wybrać opcję zapisu filmu z dźwiękiem lub po wyciszeniu mikrofonu.

Obraz z kamery może być widoczny podczas pracy aplikacji. Do wyboru są dwa tryby wskazań: miniatura widoczna na mapie a także powiększony obraz. Wówczas jednak trzeba pogodzić się z tym, że mapa będzie niedostępna.

Foto: Auto Świat
Standardowy tryb pracy aplikacji Rysiek: miniatura obrazu z kamery nałożona na mapę

Choć twórcy Ryśka chwalą się nową funkcjonalnością to jednak przestrzegają przed konsekwencjami upubliczniania nagrań. Jak wyjaśnia Monika Chajec z Kancelarii Siemianowski Mietlarek & Partnerzy: - Musimy pamiętać, by nie poddawać nagrań obróbce, modyfikacjom ani  żadnej innej technicznej ingerencji – tego typu nagrania będą miały dla sądu nikłą wartość dowodową. Powinniśmy też zwrócić uwagę na to, by nie umieszczać filmów z wideorejestratora w internecie z uwagi na ochronę danych osobowych. Jeśli bowiem wideo daje możliwość zidentyfikowania osoby będącej sprawcą (np. nr rejestracyjny auta) – zaczynamy podlegać pod reżim ustawy o ochronie danych osobowych, możemy też zostać pozwani o naruszenie dóbr osobistych.