Znów powraca moda na małe subwoofery, które można zmieścić pod fotelem lub w zakamarkach bagażnika. Czy tak jak dekadę temu małe aktywne subwoofery będą kojarzyły się z azjatycką tandetą? Albo z drożyzną w przypadku dobrych marek? Jedną z pierwszych firm, która zaprezentowała stosowny model jest japońskie Alpine. A tę firmę trudno podejrzewać o kiepski i tandetny sprzęt.

Mała skrzynka z 8 calowym głośnikiem? To już nie byle co. Od 20 cm głośnika niskotonowego można już oczekiwać lepszego brzmienia. Niestety Alpine nie podaje zbyt wielu danych technicznych na temat samego głośnika, więc można jedynie przypuszczać, że zbudowano go w oparciu o najpopularniejsze materiały. Niemniej znamy m.in. moc maksymalną (160 W) i zakres pracy zwrotnicy (30 – 160 Hz). Co ciekawe można nawet regulować fazę, bez potrzeby zmiany polaryzacji. Warto zatem pokusić się o eksperymenty z brzmieniem.

Eksperymenty będą tym łatwiejsze, że w komplecie z subwooferem znajduje się przewodowy kontroler. Przyda się nie tylko do sterowania poziomem głośności ale także do zdalnej zmiany fazy oraz korekcji filtra dolnoprzepustowego. Pilot kształtem przypomina rozwiązania Pioneera: niewykluczone, że obie marki korzystają z tego samego dostawcy pilotów w Azji.

Cała konstrukcja z wbudowanym wzmacniaczem waży 5 kg. Alpine zapobiegliwie dodaje uchwyty mocujące wraz ze śrubami. Warto zatem solidnie przykręcić subwoofer do podłogi. Znalezienie odpowiednich otworów montażowych pod fotelem nie powinno być szczególnie trudne. Jest zatem duża szansa, że nawet obejdzie się bez wizyty w warsztacie car audio.

A jak podłączyć subwoofer do radia? Są dwie opcje. Najprostsza: przewodami RCA z wyjść z radioodtwarzacza. W przypadku jeśli w radioodtwarzaczu nie ma oddzielnych wyjść do podłączenia wzmacniacza, to wówczas można skorzystać z wyjść głośnikowych z radia. Nie powinno być zatem problemu z podłączeniem subwoofera nawet do najprostszego radia samochodowego.

A ile kosztuje? Póki co znamy ceny w zagranicznych sklepach internetowych. Na Alpine PWE-V80 trzeba wydać niemal 200 euro. Całkiem sporo jak na mały sprzęt pod fotel. Ktoś ma inne zdanie?