Poprawić jakość dźwięku w nowym Volkswagenie. Takie zlecenie otrzymali instalatorzy z łódzkiego Basseru. Polem do popisu stał się nowy Passat B7. Samochód w który VW ostatnio szczególnie nie inwestował z punktu widzenia miłośnika dobrego nagłośnienia. Pozostawiono bowiem starą generację radioodtwarzaczy z nawigacją z serii RNS (315 i 510). To powód dla którego właściciele Passatów mogą z zazdrością zaglądać do najnowszych Golfów czy Octavii 3 generacji.

Radio do wymiany? NiekoniecznieRadio nawigacyjne RNS510 pozostało na swoim miejscu. Zwykle tak się dzieje w samochodach wielu marek. Niemniej do VW nie trudno o zamienniki. Nie wszystkie jednak „grzeszą” dobrą jakością dźwięku i sensownym menu użytkownika. Pod tym względem azjatyccy wytwórcy mają jeszcze nad czym pracować. W przypadku głośników jest łatwiej. Nie trzeba nawet specjalnych zamienników. Wystarczą standardowe modele i odpowiednie pierścienie montażowe.

Słynna blacha w drzwiachBy dostać się do fabrycznych głośników w Passacie konieczny jest demontaż całych boczków tapicerskich. To dobra okazja, by przyjrzeć się fabrycznym rozwiązaniom. VW nie musi się szczególnie wstydzić. Samo poszycie tapicerskie jest od wewnętrznej strony pokryte cienką warstwą materiału tłumiącego co wcale nie jest takie oczywiste. Typowe dla niemieckiego producenta jest przygotowanie miejsc montażowych głośników. Jest to nitowana blacha z pełnym osprzętem. Pod względem wygody składania drzwi w fabryce – świetne rozwiązanie. Pod względem akustyki, to budzi już mieszane uczucia. I tak jest lepiej niż w innych samochodach koncernu. Jakich? Dobrym przykładem jest choćby Seat Leon w którym cały osprzęt przymocowano bezpośrednio do boczka.

Głośniki do wymianyTo oczywiste. Głośniki fabryczne można zastąpić czymś lepszym. Skromne modele z plastikowym koszem można zastąpić dwoma rodzajami głośników. Instalatorzy wybrali bardzo rozsądnie: zestaw dwudrożny z odseparowanymi tweeterami na przód i wersje koaksjalne do tylnych drzwi.Marka głośników? Izraelski Morel, który dawno temu wytwarzał m.in. głośniki dla szwedzkiego DLS. Z przodu zainstalowano zestaw Morel Maximo 6.2, czyli niedrogi a całkiem efektywny komplet (sugerowana cena 449 zł). Membrany wooferów (kosze w rozmiarze 165 mm) wykonano z bardzo lekkiej żywicy polimerowej, która podobnie jak zawieszenie nie stanowi dużego obciążenia dla końcówki mocy w fabrycznym radiu. Z tyłu koaksjalne Maximo 6. Ten sam rozmiar kosza. Ta sama membrana z żywicy polimerowej. Ale inna cena: 299 zł.

Pierścienie i wygłuszenieSame głośniki to za mało. Potrzebne są jeszcze odpowiednie akcesoria. Stąd dodatkowe pierścienie, dzięki którym głośniki można dopasować do blachy. Warto zwrócić uwagę na dodatkowe tłumienie gąbką wokół głośnika, by uniknąć problemów z przenoszeniem drgań na plastikowe wykończenie boczka tapicerskiego.

Do kompletu wygłuszenie drzwi. Nie tylko blachy ale także wewnętrznej części boczka. Czy podwójne wygłuszenie było konieczne? Zwykle instalatorzy stosują zamiennie maty lub pastę. Basser wybrał maty. To wersje bitumiczne powleczone warstwą aluminium, które wedle producenta (Silent Coat) nie wymagają podgrzewania podczas klejenia. Jeden arkusz o grubości 4 mm to wydatek 21 zł.

Czy maty są potrzebne? Przy wymianie głośników na znacznie lepsze od fabrycznych warto zainwestować w tłumienie. Zysk to znacznie lepsze brzmienie tonów niskich, mniej rezonansów i większe szanse na wykorzystanie możliwości głośników. A przy okazji dźwięk domykania drzwi zmienia się nie do poznania….