• Grandsphere pokazuje jaka przyszłość czeka Audi. Najważniejsi są pasażerowie i autonomiczna jazda
  • Samochód łączy, to co jest dla każdego ważne, czyli wygodę i osiągi w połączeniu z dbaniem o środowisko
  • Samochód pozna człowieka, zanim jeszcze wejdzie do auta. Za pomocą rozpoznawania chodu, auto wie z kim ma do czynienia
  • Auto jest stworzone dla tych, którzy muszą podróżować, ale i dla tych którzy lubią. Dlatego kierownica i pedały istnieją, choć są chowane pod drewnianą deską rozdzielczą
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Audi od zawsze starało się wyznaczać trendy i wprowadzać najnowocześniejsze technologie do swoich samochodów. Przedstawiony samochód koncepcyjny jest już drugim z trzech aut, które nakreślają wizję przyszłości, drogę, którą podąży Audi, aby maszyna była jeszcze bliżej człowieka.

Audi Grandsphere - samochód dla człowieka i planety

Najważniejszym w tym wszystkim jest przyjaźń. Przyjaźń do ekologii, nowoczesnych rozwiązań i oczywiście do ludzi. Samochód bowiem ma się opiekować człowiekiem, a nie człowiek samochodem. To dlatego najważniejszym stwierdzeniem padającym przy okazji premiery jest poziom 4. Nie oznacza to nic innego, jak pełna autonomiczność auta, jazda bez pomocy ludzkich rąk. Audi przyszłości potrafi samemu odebrać dzieci ze szkoły i dowieźć do domu, a informacje o tym, gdzie ma jechać, będzie wiedział jeszcze zanim wyruszy w drogę.

Autonomiczność pozwala na jeszcze większe skupienie się na pasażerach. Wnętrze pojazdu ma być najważniejszą sferą podczas projektowania samochodu. Miejsce, gdzie przebywają pasażerowie, to centrum samochodu, tu chce się wracać i czuć się niczym w samolocie. Dlatego dostęp do przestrzeni pasażerskiej jest prostszy ze względu na brak słupka B i drzwi otwierające się przeciwnie do siebie. Jeszcze przed postawieniem nogi w środku Audi wie z kim ma do czynienia za sprawą rozpoznawania chodu. Do każdego człowieka dostosowuje indywidualną animację świetlną wyświetlaczy i nastrojowe oświetlenie Ambiente. Samochód jest w stanie także rozpoznać pozycję kierowcy i pasażera z przodu i indywidualnie dostosować ustawienie fotela do osoby. Dzięki tak zaawansowanej technologii samochód już na wstępie raczy dostosowaniem ustawień klimatyzacji do każdego fotela, tak, że wokół pasażera jest indywidualna przestrzeń, dostarczająca prywatną strefę akustyczną.

Audi Grandsphere - każdy pasażer jest najważniejszy

Właśnie przestrzeń jest na pierwszym miejscu, a w połączeniu z poziomem 4 samochód już nie potrzebuje kierownicy i pedałów. Niech jednak żaden automaniak nie wyrywa sobie włosów z głowy. Pojęcie kierowcy nadal istnieje, bowiem zależnie od nastroju wszystkie przyrządy do kierowania dalej są na pokładzie, jednak pojawiają się tylko wtedy, kiedy są potrzebne. W sytuacji, kiedy kierowca chce skupić się na innych rzeczach niż jazda, niepotrzebne elementy chowają się za drewnianą deską rozdzielczą, która jednocześnie jest wielkim ekranem, na którym pojawiają się istotne dla pasażerów informacje — niekoniecznie związane z jazdą. Drewniany "ekran" może być podzielony na segmenty dla pasażera z przodu i kierowcy lub wspólna dla obu pasażerów pierwszego rzędu.

Audi Gransphere - Ziemia będzie zadowolona

Wracając jednak do materiałów w samochodzie, to są one oczywiście stworzone w zgodzie z naturą. Do wykonania obudów drzwi, obić siedzeń i dywaników, wykorzystano drewno i wełnę, syntetyczne tekstylia i metal. Wiele z tych materiałów, jak np. forniry grabowe, pochodzi z upraw zrównoważonych lub jest wytwarzanych z surowców wtórnych. W samochodzie nie ma też miejsca na naturalną skórę, to podstawowy aspekt, jeżeli chce się dążyć do równowagi środowiskowej.

Kierowca nie musi się także przejmować obsługą samochodu. Zaawansowane czujniki obserwują ruch oka i gesty, dzięki czemu sztuczna inteligencja domyśla się, co w danej chwili chce zrobić pasażer, a jedyne co trzeba zrobić, to gest ręką, bez zbędnego poruszania się. To bardzo ważna funkcja, ponieważ poziom 4 pozwala na przybranie wygodnej pozycji nawet kierowcy. Oznacza to, że nie musi on już siedzieć tak, by wygodnie prowadzić auto, a może rozłożyć się daleko od deski rozdzielczej w celu zrelaksowania się. To dla Audi niezwykle istotnie, ponieważ strefa, relaksu, zawsze zarezerwowana dla tylnego rzędu siedzeń, zostaje przesunięta do przodu. Dzięki pełnej autonomii auta nie trzeba już dostosowywać miejsca z przodu tylko do prowadzenia samochodu.

Audi Grandsphere - limuzyna w stroju GT

Elektryczna natura samochodu pozwala też na puszczenie wodzy fantazji stylistom. Wymiary samochodu, to: długość: 5,35 m, szerokość: 2 m i wysokość: 1,39 m. Wskazują one jednoznacznie, że Grandsphere od początku jawi się jako luksus na kołach. Imponujący jest tutaj rozstaw osi, który wynosi aż 3,19 m, co jest wynikiem nieosiągalnym nawet dla Audi A8 w wersji przedłużonej. Udało się to dzięki zastosowaniu silników elektrycznych. Jednak w przeciwieństwie do A8, Grandsphere można bardziej identyfikować jako samochód GT — długi samochód z nisko poprowadzoną linią dachu ma być ucztą dla oczu.

Model koncepcyjny przekłada specyficzne uwarunkowania napędu elektrycznego na typowe proporcje: krótki zwis, płaską maskę i szybę przednią wystająca daleko do przodu, jako granicę obszernego wnętrza. Górna krawędź maski silnika jest zarysowana jako pozioma linia sięgająca daleko w bok karoserii, co sugeruje długą komorę silnika. To także pokazuje duże zapatrzenie się stylistów w karoserie typu GT.

Podkreślenie klasycznych ideałów piękna, to dla Audi rzecz bardzo ważna. Grandsphere ma właśnie taki być. Są tu jednak typowe dla Audi delikatnie zarysowane nadkola, a także ścięty tył charakterystyczny dla modeli Sportback. Wszystko ma się łączyć w jedną całość i dawać monolityczną bryłę.

Audi Grandsphere - elektryfikacja nie jest utrapieniem

Choć technika jazdy odeszła na dalszy plan, to ma być wzorem do naśladowania. Dwa silniki zlokalizowane na obu osiach powodują, że napęd Quattro jest cały czas obecny i bardzo istotny dla producenta. Silniki zapewniają nie tylko napęd na wszystkie koła, ale również imponują osiągami. Łączna moc auta, to 530 kW i 960 Nm momentu obrotowego, co ma się przekładać na przyspieszenie do 100 km/h w niewiele ponad cztery sekundy.

Obiecany zasięg, to 750 KM i jest równie imponujący, co możliwości ładowania akumulatorów. 800-woltowa technologia ładowania. Podobnie jak w Audi e-tron GT, zapewnia bardzo szybkie ładowanie akumulatora z mocą do 270 kW na stacjach szybkiego ładowania. To pozwala, aby w 10 minut akumulatory były w stanie doprowadzić energie na kolejnych 300 km, a postój trwający 25 minut zapewnia naładowanie do 80 proc.

Zawieszenie ma odciąć pasażerów od tego, po czym jedzie samochód. Koncept wyposażony jest w Audi air suspension – jednokomorowe zawieszenie pneumatyczne z adaptacyjnymi amortyzatorami. W razie potrzeby nadaje się ono do dynamicznej jazdy, a w normalnych warunkach gwarantuje komfort łagodnej jazdy bez odczuwalnych ruchów nadwozia.

Aktywny układ jezdny jest w stanie przewidywać nierówności i przygotowywać każde z kół na spotkanie z nią. Za pomocą siłowników elektromechanicznych, w ciągu kilku milisekund może osobno podnieść lub opuścić każde z kół. Umożliwia to aktywną kontrolę pozycji karoserii w każdej sytuacji na drodze, co znacznie zmniejsza jej przechyły na boki lub nurkowanie podczas przyspieszania, lub hamowania. Ponadto dane z nawigacji mają pomagać na przygotowanie zawieszenia do zakrętów i łuków.

Przyszłość przedstawiona przez Audi pokazuje, że motoryzacja wraz z postępowaniem technologii wcale się nie kończy, a wraz z pojawieniem się nowoczesnych rozwiązań może poszerzyć doznania i sprawić, ze samochód stanie się — niczym pies — najlepszym przyjacielem człowieka. Przedstawiona technologia może być już niedługo codziennością, tym bardziej że w przeszłości rozwiązania przedstawiane w modelach koncepcyjnych były umieszczane w kolejnych generacjach Audi A8.