• Elektryczny odpowiednik Touarega będzie produkowany w tych samych zakładach, co trzy duże SUV-y marek premium: Audi, Porsche i Bentley, ale będzie się od nich różnił bazą techniczną
  • Nazwa pozostaje sprawą otwartą – miał być ID.6, ale to się może jeszcze zmienić, podobnie jak w przypadku elektrycznego następcy Bulli, które zamiast ID.7 zadebiutować ma jako ID.Buzz
  • Platforma wspólna dla wszystkich elektrycznych Volkswagenów i wielu koncernowych braci obniża koszty produkcji i daje nadzieję na rozsądną cenę
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Volkswagen zamierza zainwestować 680 mln euro w swoją fabryka w Hanowerze, w której wytwarzane są lekkie pojazdy użytkowe. Wkrótce także elektryczne – to tu powstawać ma elektryczny odpowiednik Multivana. W koncernie postanowiono, że skoro zakłady trzeba i tak przestawić na produkcję pojazdów na prąd, to niech to będą także elektryczne SUV-y. Po ogłoszeniu tych planów w hanowerskiej fabryce zapanowała radość.

W grę wchodzi wytwarzanie od 2024 roku trzech dużych SUV-ów zbudowanych na rozwijanej wspólnie przez Audi i Porsche platformie aut elektrycznych premium (PPE). Oprócz modeli aut tych marek w Hanowerze miałby powstawać także elektryczny Bentley. To jednak nie wszystko. Fabryka podjąć ma produkcję jeszcze jednego dużego SUV-a – elektrycznego Volkswagena Touarega.

Duży SUV Volkswagena nie wykorzysta rozwiązań technicznych Audi i Porsche

Podczas gdy obecnie Volkswagen Touareg dzieli rozwiązania techniczne z Audi Q7, Porsche Cayenne'em, Bentleyem Bentaygą a nawet Lamborghini Urusem, w przyszłości koncern postawi na ostrzejszy podział. Znaczy to tyle, że zapowiadany na 2023 rok duży SUV Volkswagena nie zostanie skonstruowany na platformie PPE, lecz na MEB, stanowiącej bazę dla wszystkich aut rodziny ID.

Volkswagen jeszcze nie postanowił, jak będzie się nazywał duży elektryczny SUV. Pewne jest, że będzie się ona zaczynach od liter ID, ale czy po nich nastąpi cyfra czy nazwa – tego jeszcze nie rozstrzygnięto. Plan, żeby wszystkie elektryki Volkswagena były numerowane, zaczyna się chwiać. Modeli robi się za dużo. Dlatego elektryczne Bulli zostanie pewnie jednak nazwane ID.Buzz, a nie ID.7. Dla dużego SUV-a planowano ID.6, ale może będzie to jednak ID.Lounge, tak jak przedstawiony w 2019 roku model studyjny dający przedsmak nowego elektryka.

Duży SUV z rodziny ID. będzie podobny do innych elektryków Volkswagena

Tak czy inaczej, stylistycznie duży SUV będzie spójny z innymi elektrykami Volkswagena. I na pewno będzie rozpoznawalny jako projekt pod kierownictwem nowego szefa designu Jozefa Kabana, który w lecie powrócił do koncernu i właśnie przygotowuje nową „twarz” marki. Stałe elementy to szerszy grill (mimo napędu elektrycznego) i ciągnąca się przez całą szerokość auta listwa świetlna – w topowych modelach podwójna.

Pod względem gabarytów zewnętrznych duży SUV ID. będzie zbliżony do Touarega, którego docelowo ma zastąpić. Oznacza to nieco poniżej 5 m długości. Ponieważ elektryczna platforma oznacza oszczędność miejsca, wnętrze nowego SUV-a będzie wyraźnie przestronniejsze, wręcz zbliżone do vana – trzeci rząd siedzeń pojawi się na pewno. Kokpit jest mniej fantazyjny niż w ID.4, projekt idzie bardziej w kierunku szlachetnego modelu studyjnego Roomz z 2019 roku.

Także w kwestii napędu elektrycznego duży SUV musi się wyróżniać. Akumulator o pojemności 77 kWh instalowany w ID.3, ID.4 i 5 jest dla samochodu o masie co najmniej 2,5 tony za mały. Dlatego Volkswagen przewidział dla niego akumulator 110-kilowatogodzinny. Dodatkowo zużycie prądu musi być niższe, świetny współczynnik oporu powietrza i wydajne silniki powinny umożliwić uzyskanie zasięgu 700 km. Przynajmniej teoretycznie i tylko wtedy, gdy nie będziemy ciągle angażować dostępnych w topowym modelu 340 KM. Każdy wariant ma dwa silniki elektryczny – po jednym na oś. Dzięki temu napęd na cztery nie wymaga dużych nakładów. Pakiet offroadowy nie jest jednak planowany.

Pozostaje kwestia kosztów. Ceny Volkswagena Touarega zaczynają się od 270 tys. zł, wystarczy mocniejszy silnik i/lub kilka opcji, żeby przebić barierę 300 tys. zł – daleko powyżej budżetu przeciętnego nabywcy samochodu. Elektryk w rozmiarze XXL też do najtańszych należał nie będzie, ma być jednak mniej kosztowny niż aktualny okręt flagowy z napędem spalinowym.

Jak to możliwe? W grę wchodzi sprzedaż dużej liczby samochodów. Touareg jest USA w ogóle nieobecny, a duży SUV z rodziny ID. miałby być tam nawet produkowany. Do tego dochodzi wielki rynek chiński. A ponieważ wszystkie modele ID. i liczni koncernowi bracia wykorzystują tę samą bazę techniczną, wszystko razem korzystnie odbije się na cenie.

Duży SUV z rodziny ID. – naszym zdaniem

Większego nie będzie – planowany na 2023 rok SUV z rodziny ID. będzie topowym elektrycznym modelem Volkswagena. Dzielący bazę techniczną z innymi elektrykami koncernu z Wolfsburga okręt flagowy ma być cenowo atrakcyjniejszy od spalinowego Touarega.