• Tipo to popularny model Fiata - od chwili premiery sprzedano ok. 670 tys. egz.
  • Samochód zyskał pakiet filtrów powietrza blokujących cząstki stałe, alergeny i powstania pleśni i bakterii; zestawie dodatkowy oczyszczacz powietrza oraz lampa UV
  • Fiat rezygnuje z popularnego czterocylindrowego silnika 1,4 l o mocy 94 KM - następca to trzycylindrowy motor 1,0 l o mocy 100 KM

Autorzy liftingu Fiata Tipo nie musieli długo szukać inspiracji. W oficjalnych materiałach prasowych odniesiono się bowiem do Fiata Pandy Cross. Uznano, że to był „strategiczny klucz do sukcesu modelu w Europie”. Stąd nie powinna dziwić zupełnie nowa wersja Tipo Cross. Z jej debiutem Fiat poczekał do czasu liftingu całej gamy. Czy to również będzie klucz do sukcesu?

Co zatem mamy do wyboru? Tak jak do tej pory Tipo to trzy wersje nadwoziowe, czyli sedan, kombi i hatchback. Co więcej tylko hatchback doczekał się odmiany, którą Włosi określają mianem crossovera. Nie jest to jednak jedynie Tipo z bojową odmianą plastiku na zewnątrz nadwozia. Auto podwyższono (od 4 do 7 cm zależnie o wybranego wyposażenia) i osadzono na większych kołach. Fiat zapewnia, że przy okazji dokonano „ponownej kalibracji zawieszenia”, by mieć spokój nie tylko na krętej drodze. Nie żałowano też stylistycznych dodatków, które mają podkreślać „muskulaturę nadwozia”. Efekt działań stylistów najlepiej ocenić samemu.

W istocie odróżnienie nowego Tipo od wersji sprzed liftingu nie powinno być wyjątkowo trudne. Najłatwiej odróżnić je po nowym logo, znanym już z Fiata 500. Do tego jeszcze przeprojektowano reflektory (LED z przodu i z tyłu), zderzak przedni i sięgnięto po nowe wzory felg. W kabinie zaś pojawił się cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 7 cali oraz najnowsze radio UConnect 5 (Android Auto i CarPlay oraz Bluetooth z funkcją jednoczesnego połączenia z dwoma smartfonami) z dużym wyświetlaczem dotykowym (aż 10,25”). Zmiany objęły też panel klimatyzacji i trochę elementów dekoracyjnych (chromowane i czarne dodatki). Pojawiła się także nowa bezprzewodowa ładowarka o mocy 15W (w oficjalnych materiałach prasowych producent błędnie podaje aż 15 kW).

Zmiany objęły także technikę. Pora zatem pożegnać się z silnikiem 1,4 l o mocy 95 KM. W jego miejsce pojawił się trzycylindrowy 1.0 GSE T3 o mocy 100 KM i znacznie wyższym momencie obrotowym (aż 190 Nm zamiast 127 Nm). Dopasowano do niego skrzynię (Fiat wspomina o ponownej kalibracji), by przy prędkości 130 km/h utrzymać obroty silnika na poziomie ok. 3200 obr./ min. W przypadku diesli modyfikacje objęły mocniejszą wersję, czyli 1,6 MultiJet, którego moc podniesiono ze 120 KM do 130 KM.

Fiat wspomina o poprawie bezpieczeństwa. Stąd na liście wyposażenia pojawiły się m.in. rozpoznawanie znaków drogowych i powiązane z nim wyświetlanie zaleceń przestrzegania ograniczeń, asystent pasa ruchu, monitorowanie zmęczenia kierowcy czy asystent martwego punktu. Niestety, póki co producent nie wspomina, które z nich będą dostępne w standardzie a które za dopłatą. Na cennik trzeba będzie bowiem poczekać.