Elektromobilność to hasło, które towarzyszy nam od kilku lat. Wszyscy producenci zapowiadają dziesiątki nowych modeli, ale tak realnie nadal niewiele się dzieje. Honda liczy jednak, że za kilka lat auta na prąd będą się sprzedawać jak ciepłe bułeczki, a wśród nich nie zabraknie jej nowego miejskiego modelu. Japończycy mają nadzieję, że klientów przyciągnie efektowna sylwetka nowego „elektryka”. Strategia jest przy tym podobna, jak w przypadku smartfonów Apple’a: pod ładnym, wyróżniającym się nadwoziem kryje się nowoczesna technologia i mądrze zaprojektowane wnętrze.

Kabina, jak twierdzą projektanci japońskiego producenta, ma dawać pasażerom poczucie przebywania w przytulnym salonie. To oczywiście pewna przesada, ale faktycznie materiały, nawet w prototypie, dobrano tak, by były miłe w dotyku. Inżynierowie podkreślają, że obicia foteli, boczki drzwi oraz elementy deski rozdzielczej będą zrobione z dobrej jakości tworzyw i tkanin.

Foto: Honda
Honda e Prototype

Nie zabraknie też nowoczesnych technologii, co sygnalizują dwa dotykowe ekrany o przekątnej 12 cali. Na nich będą się pojawiać wszystkie informacje dotyczące jazdy oraz pochodzące z pokładowego systemu multimedialnego. W prototypie układ ten nie działał jednak naprawdę – zamiast niego w trakcie prezentacji mogliśmy oglądać animację, która pokazywała różne funkcjonalności. Inna ciekawostka to brak bocznych lusterek – zamiast nich są kamery.

A siedzenia? Te z przodu są obszerne i wygodne, z tyłu jest zaś nieco ciaśniej, ale w końcu Honda e Prototype to samochód miejski, nieco mniejszy niż Jazz. Nie spodziewajmy się zatem cudów. Niestety nie podano szczegółowych wymiarów auta, ani pojemności jego bagażnika. Ten ostatni wygląda jednak na pojemny. Codzienne zakupy zmieszczą się bez problemu.

Ważny w przypadku elektrycznych samochodów jest zasięg. W przypadku Hondy ma on wynieść około 200 km, co w przypadku samochodu do miasta jest wystarczającą wartością. Czas uzupełniania energii w bateriach z użyciem szybkiej ładowarki ma pozwolić uzyskać 80 proc. poziomu naładowania w zaledwie pół godziny. W porównaniu z bezpośrednimi rywalami pod względem zasięgu japońskie auto nie wypada najlepiej: BMW i3 albo Kia e-Niro potrafią pojechać o wiele dalej. Tyle że – jak podkreślają projektanci Hondy – zasięg rzędu 200 km jest wystarczający w codziennej, miejskie eksploatacji, a chodziło o to, by nie zwiększać niepotrzebnie masy auta i nie ograniczać wielkości wnętrza i bagażnika.

Foto: Honda
Honda e Prototype

Model e Prototype zbudowano na nowej platformie Hondy, którą zaprojektowano z myślą o elektrycznych samochodach segmentów A i B. Baterie umieszczone są pod podłogą, co obniża środek ciężkości i pozwala lepiej zaplanować wnętrze. Silnik elektryczny zamontowano z tyłu i napędza on tylne koła. Oczywiście nad stabilną jazdą auta stale czuwa elektronika. Bez niej łatwo byłoby o poślizg.

Elektryczna, miejska Honda będzie produkowana w Japonii, a jej sprzedaż w Europie rozpocznie się – zależnie od rynku – pod koniec 2019 lub na początku 2020 roku. Ceny, jak twierdzą Japończycy, będą rozsądne, ale – co podkreślają – niska cena nie zawsze jest gwarancją sukcesu.