Dotychczas Kia nie miała w ofercie porządnego samochodu z mocnym silnikiem. Nawet Cee’d GT, całkiem dobry hot hatch, miała jednak trochę za mało koni, by rywalizować z takimi tuzami segmentu jak VW Golf GTI czy Ford Focus ST. Nie mówiąc już o ponad 300-konnych konstrukcjach nowej generacji. Teraz będzie inaczej: Kia od razu uderza z grubej rury i mierzy bardzo wysoko. Nawet w Audi S4.

Tylko mocne silniki

W Stingerze GT pod maską jest podwójnie doładowany silnik 3.3 V6. O mocy 365 KM uzyskiwanej przez 6000 obr./min oraz momencie obrotowym równym 510 Nm, a dostępnym przy 1300 obr./min. Istnieje więc spora szansa, że auto będzie jeszcze szybsze niż S4. Zresztą, jest już testowana na Nürburgringu. Ciekawe, jaki ostatecznie uzyska czas. Na razie muszą nam wystarczyć szczegóły dotyczące danych technicznych. Przyspieszenie do setki trwa 5,1 s, prędkość maksymalna to aż 269 km/h. Napęd przekazywany jest na tylne koła poprzez 8-biegową skrzynię.

Kia Stinger GT

Tańszą alternatywą dla Stingera z silnikiem V6 będzie auto z 2-litrową jednostką z turbo o mocy 255 KM (przy 6200 obr./min) i momencie 363 Nm (1400 – 4000 obr./min). W tym przypadku także standardem jest  8-stopniowy automat, który umożliwia ręczną zmianę biegów. Co ciekawe, Kia w opcji proponuje napęd na cztery koła. To pierwszy sedan tej marki, w którym można go opcjonalnie zamówić. W parze z systemem AWD idzie też układ Torque Vectoring, który kieruje moment obrotowy na koła zależnie od potrzeb  i może też przyhamować jedno lub więcej kół, aby stabilizować tor jazdy. Z kolei w autach z napędem na tył w standardzie jest mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.

Całkiem spora limuzyna

Stinger nie jest przy tym małym samochodem. Długość jego nadwozia to 483,1 cm, czyli o 20 cm więcej niż mierzy BMW serii 3, a całkiem blisko do BMW serii 5, które ma 493,5 cm długości. Szerokość to 186,9 cm, wysokość – 140 cm, a rozstaw osi to imponujące 290,6 cm.

Kia Stinger GT

A skąd Kia wzięła podwozie do swojego nowego modelu? Oczywiście nie jest to nowa konstrukcja, bo tak byłoby strasznie drogo. Jest to jednak bardzo dobra płyta wzięta z Hyundaia Genesisa. Zrobiono ją z wysokowytrzymałej stali i częściowo także z aluminium. To gwarantuje odpowiednią sztywność przy zachowaniu rozsądnej masy. Zawieszenie to kolumny MacPherson z przodu oraz układ wielowahaczowy z tyłu. Kia zastosowała przy tym amortyzatory o zmiennym stopniu tłumienia, dzięki czemu sztywność zawieszenia można dostosować do bieżących potrzeb.

Na koniec dodajmy jeszcze, że Stinger został zaprojektowany w europejskim oddziale Kii we Frankfurcie, więc na pewno spełni oczekiwania Europejczyków co do sposobu, w jaki działa zawieszenie oraz układ kierowniczy. Amerykanie nie są aż tak wymagający, jak my.