Vision EQS to koncept iście elektryzujący. I to pod wieloma względami. Sam jego wygląd robi piorunujące wrażenie. Ma w sobie coś majestatycznego i tajemniczego zarazem. Coś, co sprawia, że mimo potężnych wymiarów nie zdradza grama ociężałości, a sunąc w absolutnej ciszy na swoich 24-calowych kołach po drodze, robi to z wdziękiem i lekkością. Przód sylwetki przyciąga spojrzenia mieniącymi się gwiazdami w miejscu tradycyjnej atrapy, okalającymi okrągłe logo marki. To 188 indywidualnych diod LED, których rola nie sprowadza się tylko do efektownego „błyszczenia” czy pokazywania kierunków. To tak naprawdę aktywna trójwymiarowa matryca świetlna z nieograniczonymi możliwościami wyświetlania różnego typu sygnałów i informacji w ramach interakcji z otoczeniem.

Podobny układ, ale złożony z 229 podświetlanych gwiazd, znajdziemy z tyłu. Pas świetlny biegnie również wokół całego nadwozia, wyraźnie odcinając jaśniejszą dolną część od pełnej elegancji czarnej. Ten zabieg podkreśla dynamiczną linię samochodu i w połączeniu z wygiętym w łuk dachem nadaje sylwetce pożądaną smukłość. Bardzo zmysłowym akcentem są z kolei reflektory Digital Light z czterema modułami soczewek holograficznych, zapewniających różnorodne warianty oświetlenia.

Mercedes Vision EQS – na bogato

Wnętrze rozmachem i bogactwem zapiera dech w piersiach. Jego konstruktorzy wzorowali się ponoć na luksusowych jachtach i rzeczywiście widać to w desce rozdzielczej z elementami z drewna klonowego i aluminium w kolorze różowego złota. Detale tapicerki wykonano z krystalicznie białej mikrofibry Dynamica (do jej produkcji wykorzystano przetworzone butelki PET) i syntetycznej skóry. Podsufitka została zrobiona z tkaniny z dodatkiem przetworzonego plastiku „oceanicznego”. Takie rozwiązania trafią też do przyszłych modeli marki. Za cyfrową naturę samochodu odpowiada najnowsza odsłona interfejsu Advanced MBUX z trzema dotykowymi ekranami multimediów, wspieranymi dodatkowymi wyświetlaczami wieńczącymi podłokietniki w drzwiach kierowcy i pasażera. Dzięki specjalnym sensorom auto potrafi „wyczuć” nastrój kierowcy i dopasować do niego: intensywność oświetlenia, temperaturę i wilgotność powietrza, rodzaj i intensywność rozpylanego aromatu, a także odpowiednią muzykę.

Mercedes Vision EQS – inteligencja i moc

Dzięki funkcji autonomicznej jazdy na poziomie 3 na dłuższych trasach auto potrafi wspierać kierowcę, a w określonych sytuacjach przejąć całkowicie prowadzenie, pozwalając na chwilę bezpiecznego relaksu. Z czasem modułowe układy czujników mają pozwolić na jazdę całkowicie zautomatyzowaną. EQS powstało na nowej modularnej platformie przeznaczonej do aut elektrycznych. Ma stały napęd na 4 koła ze zmiennym rozkładem momentu, silnik przy każdej osi oraz umieszczoną w podłodze litowo-jonową baterię, zdolną magazynować energię 100 kWh. Łączna moc dwóch motorów elektrycznych – 350 kW (476 KM) – i moment obrotowy 760 Nm pozwalają na przyspieszenie do „setki” w mniej niż 4,5 s i osiągnięcie prędkości maksymalnej przekraczającej 200 km/h. Co ważne, system inteligentnego zarządzania zużyciem energii pozwoli na przejechanie do 700 km w cyklu WLTP, a ładowanie akumulatorów od zera do 80 proc. z wykorzystaniem ładowarek o mocy około 350 kW ma zajmować zaledwie 20 minut. Imponujące, tym bardziej że choć EQS jest tylko studyjnym modelem, to większość przedstawionych w nim rozwiązań trafi niebawem do seryjnych Mercedesów. Jako pierwsza pochwali się nimi zapewne nowa klasa S, której debiut zaplanowano już na przyszły rok. Pojawienie się produkcyjnej wersji EQS to zresztą też tylko kwestia czasu.

Mercedes Vision EQS - naszym zdaniem

Temat elektryfikacji, odmieniany na różne sposoby, zdominował tegoroczny salon we Frankfurcie i każdy z obecnych tam koncernów chciał mocno podkreślić swoje zaangażowanie w ten obszar rozwoju motoryzacji. Mercedes zrobił to w stylu godnym światowego lidera klasy premium. Nie dość, że jego ekspozycja rozmiarami przyćmiła innych wystawców, to studyjny model Vision EQS pokazał, że elektryczna przyszłość może być fascynująca.