• Mitsubishi zapowiada 2-litrowy silnik z serii MIVEC. Niestety pozostaje pięciobiegowa przekładnia
  • ASX będzie oferowany w wersji z napędem na cztery koła oraz na jedną oś
  • W samochodzie pojawi się większy ekran i odświeżony system multimedialny SDA

Oto niekończąca się opowieść o Mitsubishi ASX, czyli niedużym i popularnym SUV-ie japońskiej marki. Do tej pory koncern sprzedał już ponad 1,3 miliona egzemplarzy w 90 krajach. Niełatwo za to policzyć, ile już modernizacji przeszło auto od chwili swojego debiutu, który miał miejsce w 2010 roku. Pora na kolejny lifting. Trzeba przyznać, że zmiany wreszcie są bardziej zauważalne niż wcześniej. Mitsubishi bowiem samo przyznało, że sylwetkę samochodu gruntownie odświeżono. Pierwsze zdjęcia wskazują, że projektanci japońskiej firmy przyłożyli się do swojej pracy.

Najbardziej rzuca się w oczy zupełnie nowy pas przedni ze światłami LED, dzięki czemu ASX upodabnia się do większego modelu Eclipse Cross. Subtelniej potraktowano tylną część, w której również pojawiły się diodowe lampy (dla kierunkowskazów mamy jednak zwykłe żarówki). Oczywiście sama bryła nadwozia pozostała jednak bez zmian, więc patrząc z boku łatwo dostrzeżemy, że ASX ma już za sobą długą rynkową historię. Niemniej brawo dla Mitsubishi za to, że całość wygląda całkiem spójnie i styliści nie stworzyli samochodowej pokraki unowocześnianej na siłę czy za wszelką cenę.

Na szczęście nie poprzestano jedynie na zmianach w stylizacji. Mitsubishi wspomina bowiem o 16-zaworowym benzynowym silniku MIVEC o pojemności dwóch litrów. Niewykluczone, że to ta sama albo mocno spokrewniona jednostka, stosowana już na rynku amerykańskim, gdzie ASX oferowany jest pod nazwą Outlander Sport. Niestety, póki co Mitsubishi nie zdradza, co stanie się z dotychczas oferowanym silnikiem o pojemności 1,6 l. Na pocieszenie – będzie można wybierać pomiędzy odmianą na jedną oś i na cztery koła.

Pora na gorsze wiadomości w kwestii układu napędowego. Mitsubishi zdradziło bowiem, że silnik 2.0 będzie oferowany z ręczną skrzynią biegów o pięciu przełożeniach. Komu za mało przełożeń, będzie mógł zamówić sześciobiegową, zautomatyzowaną przekładnię CVT. I na tym właściwie koniec szczegółowych informacji technicznych. Pozostaje tylko elektronika – ta też się nieco zmieni.

W kabinie pojawi się nowy system SDA (Smartphone-link Display Audio). Wyróżnia się nie tylko większym, 8-calowym ekranem, ale także możliwościami łączności (Android Auto, CarPlay i klonowanie obrazu poprzez gniazdo HDMI). Pojawi się także system nawigacji firmowany przez TomTom. A to nie wszystko.

Mitsubishi zapowiada jeszcze nową, smartfonową aplikację, która przyda się do dostarczania dodatkowych informacji o samochodzie. Program wykorzysta m.in. dane z prędkościomierza, licznika przebiegu oraz układu oświetlenia. Ma służyć do sprawdzania przeglądów, szukania stacji paliw czy pełnić rolę cyfrowej instrukcji.

Na więcej szczegółów dotyczących samochodu trzeba będzie poczekać do salonu samochodowego w Genewie. A to raptem kilka tygodni oczekiwania.