Czy na pierwszej randce ktoś odważyłby się zapytać o iloraz inteligencji albo zarobki wybranki lub wybranka? Pewnie, że nie. Na początku liczy się to, co widzimy. Gdy potem okazuje się, że IQ i kasa się zgadzają, to jeszcze lepiej! Podczas wyboru samochodu zachowujemy się podobnie, jak przy wyborze partnera.

Na początku przede wszystkim musi się zgadzać stylistyka, dopiero później zaglądamy do danych technicznych. Dla nowych modeli Audi oznacza to, że muszą być one nadal łatwo rozpoznawalne, a do tego sexy i na odpowiednim poziomie technicznym. Dokładnie tak, jak nowe Audi A6 Avant, kolejne modele Q i miejski „elektryk”.

Produkowane do tej pory Avanty nigdy nie były mistrzami pod względem praktycznych talentów transportowych. Wszystko wskazuje na to, że zapowiadana na 2018 rok generacja nie stanie się na tym polu wyjątkiem. Wręcz przeciwnie – nowe kombi od Audi, o oznaczeniu C8, ma być bardziej sportowe, luksusowe i dynamiczne. Po części odbije się to na przestrzeni ładunkowej, ale w rzeczywistości ma to niewielkie znaczenie, bo właściciele aut tego typu raczej rzadko zapakowują je po dach. Żeby nie stracić swojego tytułu najbardziej sportowego kombi, nowe A6 będzie szersze, niższe i bardziej zawadiackie.

Nowe Audi A6 - design plus hybrydy plug-in

Ścięty tył spowoduje, że pojemność przestrzeni bagażowej nie będzie największa w klasie

Charakterystyczny heksagonalny grill ma być rozpostarty na niemal całą dostępną dla stylistów powierzchnię czołową auta, a dzięki kształtowi świateł LED Audi będzie można rozpoznać z daleka nawet w ciemności. Błotniki mają być szersze i w bardziej wyrazistej postaci. Zwłaszcza sportowa wersja RS 6 Avant będzie wyglądała tak, jakby kipiała w niej moc.

Generacja C8 ma być też pierwszą „A-szóstką”, w której ofercie oprócz silników spalinowych pojawią się systemy hybrydowe. Inaczej niż w przypadku BMW, „władca pierścieni” wprowadzi obok wersji plug-in z 2-litrowym silnikiem także odmianę z motorem V6. Poza tym do wyboru będą motory benzynowe i wysokoprężne o mocy do 450 KM.

Najmocniejszy 6-cylindrowiec bez elektrycznego wspomagania rozwinie moc 600 koni mechanicznych – dlatego też wprowadzenie równolegle do oferty motorów V8, nad którymi w przyszłości prace będzie prowadziło Porsche (EA825), nie ma większego sensu.

Na pokładzie nowego Audi A6 pojawi się także 48-woltowa instalacja, dzięki której w aucie znajdzie się tzw. pakiet softhybrydowy, zapewniający dodatkowe kilka metrów jazdy wyłącznie na prądzie. Podstawowymi jednostkami będą 2-litrowe motory TDI i TFSI. Topowy diesel – 3-litrowe V6 z elektrycznie napędzaną turbosprężarką i podwójnym doładowaniem – ma mieć moc 408 KM. Tym samym, podobnie jak w silnikach benzynowych, niewiele mocniejsze V8 staje się zbędne.

We wnętrzu nowego A6 Audi obiecuje: intuicyjną obsługę pokładowych urządzeń, łączność na najwyższym możliwym poziomie, pełen pakiet asystentów wspomagających kierowcę podczas jazdy oraz wiele nowych elementów wyposażenia, pogrupowanych w różne wersje. Kokpit w formie szerokoekranowego kina domowego z dźwiękiem surround będzie obsługiwany za pomocą nie tylko pokrętła kontrolera i przycisków, lecz także głosowo i poprzez gesty. W pełni autonomiczna jazda z technicznego punktu widzenia jest już właściwie możliwa, ale z prawnego punktu – pozostało jeszcze sporo pracy. Otwarte pozostaje pytanie, czy prawnicy zdążą przed 2018 rokiem.

Od momentu porozumienia z Fiatem Audi ma otwartą drogę do kompletnego nazewnictwa palety Q. A więc Q Junior zostanie po prostu Q1, a auto planowane jako Q1 otrzyma miano Q2. Nowe Q3 będzie nieznacznie większe, żeby nie stracić z pola widzenia Q4, czyli drugiego w palecie SUV-ów auta z napędem elektrycznym, po Q6 e-tron, które wejdzie na rynek w 2018 roku. O tym, czy wobec pełnej i – co tu dużo ukrywać – mocno zagęszczonej gamy Q jest jeszcze miejsce na TTQ, musi zdecydować zarząd koncernu.

Audi Q4 - nowa platforma do E-aut

Karoseria w stylu coupé i nowa platforma podwoziowa do samochodów elektrycznych – w Q4 w ogóle nie będą instalowane silniki spalinowe

Co do techniki Q4 to mogłaby ona być żywcem przejęta z następnej generacji e-Golfa, ale zamiast tego auto ma być pierwszym pojazdem w koncernie zbudowanym na modułowej platformie do aut elektrycznych MEB, która będzie gotowa najwcześniej w 2020 roku. Podczas gdy podstawowe Q6 ma kosztować przynajmniej 66 000 euro, najtańsza wersja Q4, z pakietem baterii o pojemności 70 kWh i maksymalną mocą systemu 220 kW – „tylko” 49 000 euro. Moc użytkowa jednostki auta ma wynosić 180 kW, a zasięg – 450 km.

Niewykluczone, że przedstawione dane są nieco zachowawczo skalkulowane, bo rozwój elektrycznej mobilności podąża w zawrotnym tempie, a do premiery Q4 zostały jeszcze 4 lata. Gęstość magazynowania energii w akumulatorach zwiększa się, a jednocześnie spada ich cena – w niedalekiej przyszłości koszt w przeliczeniu na jedną kilowatogodzinę ma zmniejszyć się o 50 proc. i wyniesie ok. 100 euro.

Nie zmienia to jednak tego, że Q4 w porównaniu z analogicznym autem z napędem spalinowym jest o 400 kg cięższe. Żeby dodatkowo nie zmniejszać zasięgu, pojazd ma być zaprojektowany w taki sposób, by współczynnik oporu powietrza Cx był na możliwie najniższym poziomie. Inżynierowie zapowiadają, że w aucie zastosują pakiet elementów aktywnej, uzależnionej od prędkości aerodynamiki, a działająca w czasie rzeczywistym nawigacja będzie dawać kierowcy takie wskazówki, żeby samochód nie musiał się niepotrzebnie zatrzymywać na światłach.

Audi City: koncept na jesieni?

Przód identyczny z tyłem? W pełni autonomiczne Audi City może jeździć w obu kierunkach z taką samą prędkością – fotele we wnętrzu obrócą się automatycznie

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na salonie paryskim w październiku Audi ogłosi szczegóły dotyczące swojego elektrycznego auta miejskiego i pokaże koncept. Wyposażony w aluminiowe nadwozie 4-miejscowy pojazd będzie napędzany 4 silnikami elektrycznymi. Dzięki możliwości skrętu każdego koła o 90 stopni auto będzie mogło parkować w miejscach równych jego długości.

Samochód ma być w pełni autonomiczny – we wnętrzu nie przewidziano ani kierownicy, ani pedałów. Jazda w obu kierunkach będzie możliwa z taką samą prędkością – fotele we wnętrzu przekręcą się, a przednie światła staną się tylnymi. Do auta będzie się wsiadać i wysiadać z niego przez odsuwane drzwi, a na pokładzie znajdą się multimedia, których główne zadanie ma polegać na... umilaniu podróży pasażerom, tak by nawet miejska jazda nie była zbyt nużąca.

Oczywiście, City nie jest jeszcze projektem gotowym do produkcji, jednak trzeba przyznać, że Audi robi wszystko, żeby udowodnić, że jego hasło reklamowe „Przewaga dzięki technice” nie jest tylko pustym sloganem.

Naszym zdaniem

Audi dobrze wie, że nawet jeśli auto przyciąga klientów swoim wyglądem, to musi również oferować odpowiednio zaawansowaną technikę. Dlatego intensywnie pracuje nad elektryfikacją swoich samochodów – od systemów hybrydowych po czyste napędy elektryczne. Widać, że amerykańska Tesla napędziła strachu menedżerom z Ingolstadt.