Nam ten samochód bardzo się podoba. Co prawda, to jeszcze wersja koncepcyjna nowego Miraia (z jap. „przyszłość”), ale model produkcyjny, który ma być pokazany już w przyszłym roku, nie powinien się znacznie zmienić. To bardzo dobra wiadomość. Mirai II to zupełnie inne auto – dłuższe i niższe, z większym rozstawem osi i większymi kołami. Przypomina raczej gran turismo niż „klockowatego” poprzednika. Niektórzy widzą w nim podobieństwa do Kii Stinger, co niewątpliwie stanowi komplement. 

Wiele uwagi poświęcono również projektowi wnętrza. Postawiono na elegancję i nowoczesność. W końcu Toyota będzie mieć cyfrowe zegary. Na środku deski rozdzielczej znajdzie się duży ekran dotykowy (12,3”) do obsługi systemu informacyjno-rozrywkowego. Atrakcyjny design ma dodatkowo zachęcać do wyboru bezemisyjnego auta zasilanego wodorem. 

Potwierdza to Yoshikazu Tanaka, główny inżynier nowej Toyoty Mirai. Naszym celem było opracowanie samochodu, którym nasi klienci będą chcieli jeździć przy każdej okazji. Skupiliśmy się na budowie auta o atrakcyjnym, budzącym emocje wyglądzie i z dynamicznym napędem, którego osiągi zapewnią radość z jazdy – powiedział Tanaka. – Chcę, żeby klienci wybierali Miraia nie tylko ze względu na technologię ogniw paliwowych, lecz przede wszystkim dlatego, że chcą jeździć właśnie tym samochodem, który – tak się składa – ma wodorowy napęd. Kontynuujemy prace rozwojowe nad nowym modelem, koncentrując się na tym właśnie celu. Mamy nadzieję, że z nowym Miraiem będziemy liderem wodorowej motoryzacji.

Toyota Mirai - jak to działa?

Toyota Mirai to Fuel Cell Electric Vehicle (FCEV), czyli samochód elektryczny, który zamiast baterii wymagającej czasochłonnego ładowania ma na pokładzie małą „elektrownię”, zasilającą silnik elektryczny. Prąd jest wytwarzany przy wykorzystaniu wodoru i tlenu w trakcie jazdy przez ogniwa paliwowe. Produktem ubocznym jest... wyłącznie woda.

Co z zasięgiem? Pierwszy Mirai po zatankowaniu do pełna może przejechać od 500 do 700 km w sprzyjających warunkach i przy spokojnym stylu jazdy, więc nie jest to auto tylko do miasta. Druga generacja tego modelu ma być znacznie wydajniejsza (o ok. 30 proc.) i otrzymać większe zbiorniki na wodór, zatem maksymalny zasięg może zbliżyć się nawet do 1000 km (można już planować wyjazd w trasę).

Toyota obiecuje również lepsze osiągi. Mówi się, że moc nowego Miraia wyniesie ok. 180 KM. Poprzednik ze 155-konnym silnikiem przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,6 s. Poprawie ulegnie również prowadzenie samochodu, ponieważ nowa platforma TNGA umożliwiła obniżenie środka ciężkości i zwiększenie sztywności nadwozia.

Toyota Mirai - trafi do Polski

Produkcja samochodu ma się rozpocząć pod koniec 2020 roku. Jak udało nam się dowiedzieć, nowy Mirai będzie również oficjalnie dostępny na polskim rynku. Ma to nastąpić w 2021 roku. Dotychczas w naszym kraju zarejestrowany był tylko jeden pokazowy egzemplarz Miraia, należący do importera Toyoty. Plany oficjalnej sprzedaży drugiej generacji są powiązane z zapowiadaną pierwszą stacją tankowania wodoru, która ma powstać w Warszawie (mówi się też o drugim punkcie w Gdańsku). 

Toyota Mirai Concept - naszym zdaniem

Wodór paliwem przyszłości? Wierzy w to nie tylko Toyota, lecz także Honda (model Clarity) czy Hyundai (Nexo), nie wspominając o producentach autobusów. Najwięcej zależy od kosztów i postępów w produkcji wodoru z odnawialnych źródeł, a następnie rozwoju sieci stacji z tym paliwem.