• Najsłabsza wersja TDI osiąga 115 KM mocy i 300 Nm momentu obrotowego
  • Golf Alltrack jest rekomendowany do ciągnięcia przyczep (maksymalna masa do 2000 kg)
  • W standardzie wersji Alltrack znajdują się skrzynia DSG (7-stopniowa) oraz napęd na 4 koła

Choć diesel już od dawna tkwi na cenzurowanym, to jednak Volkswagen nie rezygnuje z praktycznego źródła napędu. Na scenę wkraczają wysokoprężne wersje bardziej praktycznej odmiany nadwoziowej Golfa, czyli Variant. Do wyboru wyłącznie silnik 2.0 TDI (niestety 1.6 TDI nie zrobiło wielkiej kariery) w różnych wersjach mocy i z tym samym układem oczyszczania spalin z podwójnym dozowaniem AdBlue.

Najsłabsza wersja osiąga 115 KM mocy i 300 Nm momentu obrotowego. Koncern obiecuje, że przejedzie nawet do 1220 km na jednym tankowaniu (zasięg teoretyczny), dzięki bardzo oszczędnemu obchodzeniu się z paliwem. Średnie zużycie w cyklu mieszanym (niestety na razie NEDC) to ledwie 3,9-4,0 l na każde 100 km. W porównaniu z poprzednikiem, to o ok. 0,4 l na setkę mniej. Nieźle.

Oczywiście im wyższa moc, tym większe spalanie. W przypadku odmiany 2.0 TDI 150 KM rośnie nieznacznie. Deklarowane zużycie to 4,0-4,1 l na 100 km. Wciąż natomiast nie wiadomo, ile oleju napędowego potrzebuje nowy Volkswagen Golf Alltrack z 200-konnym 2.0 TDI. Póki co producent nie podaje szczegółów. To tym bardziej interesujące, że nowy Alltrack będzie już standardowo wyposażony w napęd na wszystkie koła 4Motion oraz skrzynię DSG. Z pewnością nie bez znaczenia będzie także większy prześwit, co znajdzie swoje odzwierciedlenie szczególnie w przypadku typowej jazdy autostradowej.

Volkswagen przekonuje, że nowy Golf Alltrack jest idealnym wyborem dla tych, którzy zabierają ze sobą bardzo dużo bagażu. Auto jest bowiem rekomendowane do ciągnięcia przyczep (maksymalna masa do 2000 kg). Nie sposób zapomnieć o sporej przestrzeni bagażowej. Po złożeniu oparć można bowiem uzyskać 1642 l. To o 22 l więcej niż w poprzedniku.

Pod względem wyposażenia Golf Alltrack plasuje się dość wysoko. Producent chwali się, że całą specyfikację zbudowano w oparciu o ekskluzywną odmianę R-Line. Na szczegóły trzeba będzie jednak poczekać. Niemniej nie zabraknie standardowych pełnych świateł LED, podstawowej łączności z internetem, wielowahaczowego tylnego zawieszenia czy łączności Car2X (wymiana informacji z pojazdami i infrastrukturą w odległości do 800 metrów poprzez WiFi) oraz kierownicy z nowymi czujnikami (układ wykrywa puszczenie kierownicy i aktywuje alarm po 15 sekundach).

Na liście opcji znajdą się: wzmocnione zawieszenie, dodatkowa osłona silnika czy adaptacyjne zawieszenie DCC oraz nagłośnienie Harman Kardon z 10 głośnikami i 12-kanałowym wzmacniaczem. Ile za to trzeba będzie zapłacić? Cennika wciąż jeszcze nie ma.