Nowoczesny Microbus, czyli ID Buzz, ma niewiele wspólnego z popularnym vanem sprzed ponad połowy wieku. Tamten miał spalinowy, kopcący silnik umieszczony z tyłu i napęd na tylne koła, nowy jest napędzany silnikami elektrycznymi, które dostarczają moment obrotowy do wszystkich czterech kół. Jedno się nie zmieniło: w kabinie bez trudu zmieści się osiem osób. Tyle że komfort podróżowania i wystrój wnętrza nieco się zmieniły.

Co ciekawe, Volkswagen bynajmniej nie wyklucza, że kiedyś podobny pojazd faktycznie zaistnieje na rynku. Przedstawiciele marki twierdzą, że realny jest rok 2022. Pożyjemy, zobaczymy. Przyznajemy, że chętnie byśmy widzieli taki pojazd na ulicach, bo wygląda pięknie i kształtem nadwozia rzeczywiście nawiązuje do pojazdu z lat 50.

Volkswagen ID Buzz

Warto jeszcze dodać, że ID Buzz to drugi model z serii „ID”, która wskazuje kierunek, w jakim podąża obecnie Volkswagen – czyli budowy całej gamy samochodów na prąd. Strategia niemieckiej marki przewiduje, że powstanie aż pięć takich modeli. Kolejnymi mają być crossover, limuzyna oraz auto sportowe.

Wracając do ID Buzza. Do jego napędu służą dwa silniki elektryczne, przy czym jeden zamontowany jest z przodu, a drugi z tyłu. Dzięki temu mamy napęd na cztery koła. Każdy z silników ma moc ponad 200 KM, a łącznie – prawie 400 KM. To oczywiście wystarczająca wartość dla rodzinnego busa. Warto dodać, że ID Buzz może się rozpędzić do setki w... 5 sekund. Jego prędkość maksymalna to 160 km/h. Mogłoby być więcej, ale zapędy kierowców do szybkiej jazdy powstrzymuje elektronika.

Volkswagen ID Buzz

Energia zgromadzona jest w bateriach litowo-jonowych zamontowanych pod podłogą. Mają one pojemność 111 kWh, co wystarczy, by przejechać około 600 km, zakładając oczywiście optymalne warunki na drodze. Volkswagen twierdzi, że stosując odpowiednią stację ładowania,  akumulatory można naładować do 80 proc. ich pojemności w pół godziny, co pozwoli przejechać ponad 450 km. ID Buzz to duży samochód. Ma 494,1 cm długości, 197,6 cm szerokości i 196,3 cm szerokości. Rozstaw osi to aż 330 cm.

Czy rzeczywiście kiedykolwiek trafi do produkcji? Zarząd Volkswagena podobno jest za, ale trwają teraz badania rynku. Jeśli wyniknie z nich, że klienci będą zainteresowani podobnym modelem, to nie wykluczone, że rzeczywiście trafi na linie produkcyjne.