Fanatycy na całym świecie rozmawiają o tym przy każdej okazji. Niektórzy nie akceptują plastiku, który znajdziemy w samochodach z lat 90., i uważają, że auto z plastikiem nie zasługuje na miano klasyka. Inni wręcz kochają samochody z przełomu lat 80. i 90., uważając ten okres za złote czasy motoryzacji.

My nigdy nie byliśmy konserwatywni w tej kwestii i nie będziemy rozstrzygać kwestii "klasyk czy nie", natomiast z chęcią zaprezentujemy Wam ten samochód. Uchodzi za najpiękniejszy egzemplarz w Polsce, mimo że to nie wersja Q4. Przekonajmy się, czy słusznie.

Łukasz, właściciel samochodu jest zapalonym miłośnikiem Alfy Romeo. Widoczna na zdjęciach 155 jest jego drugim samochodem tej włoskiej marki. Lubi, gdy jego samochody są w możliwie najlepszym stanie wizualnym i technicznym - co widać na zdjęciach.

Silnik

Zaczynając od silnika, jest to - moim zdaniem - najciekawsza jednostka proponowana w tym modelu. Piękna w formie i jeszcze doskonalsza w brzmieniu "alfowska" V6 o pojemności 2500 cm sześc. Legitymuje się mocą 165,2 KM przy 6393 obr./min oraz momentem obrotowym 209 Nm przy 5071 obr./min. Co warto podkreślić: 85 proc. wartości momentu ciągnie nieprzerwanie Alfę od 1600 aż do 6500 obrotów. Odczucie jak w "dieselku", tylko tu przyjemność trwa jeszcze dłużej!

Takie a nie inne parametry spowodowane są jak mniemam zastosowaniem stożkowego filtra powietrza Green Induction Kit, który zasysa tlen z miłym dla ucha świstem poprzez rurę poprowadzoną od wlotu powietrza przy lewym halogenie. Spaliny opuszczają silnik poprzez kompletny (od kolektorów) wydech Supersprinta zakończony dwiema końcówkami.

O właściwe spalanie mieszanki w cylindrach dba iskra wytwarzana przez platynowe świeczki Splitfire’a zasilane nowymi przewodami WN Krafta podłączonymi do firmowej - jakżeby inaczej - nowej cewki zapłonowej. Poza tym na nowe zostały wymienione: czujniki ciśnienia oleju, położenia wału, temperatury, włączenia biegu wstecznego, itd., itp.

Z początku denerwowała mnie dziwna maniera wskaźników na desce rozdzielczej - teraz już wiem że w Alfir Romeo to tylko ozdobniki, których wskazania można traktować jedynie jako pomocnicze…

Zawieszenie

Jeśli chodzi o zawieszenie, oparte było ono na regulowanym zestawie Koni Sport i sprężynach Jamexa obniżających auto o mniej więcej 40 mm. Kielichy kolumny McPersona połączone zostały rozpórką Sparco, a dół zarówno z przodu jak i z tyłu spięty jest wzmacnianymi stabilizatorami Eibacha (Anty Roll Kit). Niestety, w związku z systematycznym, samoczynnym obniżaniem się samochodu (podejrzewałem wypracowanie sprężyn) i coraz większą skalą trudności jeżdżenia po naszych drogach - zapadła decyzja o zakupie nowego zestawu sprężyn… Po przejrzeniu oferty i zorientowaniu się w kwestii dostępności (Weitec, Vogtland, Apex, H&R, Spax, Bilstein i wielu innych) okazało się że najłatwiej, i niestety najdrożej, będzie zamówić sprężyny niemieckiego H&R-a.

W ostatnim momencie przed zakupem przypomniałem sobie, że kilka miesięcy wcześniej ktoś chciał sprzedać cały, pełny i zupełnie nowy zestaw zawieszenia gwintowanego tej firmy. Odszukałem aukcję w internecie, potem telefon, ustalenie ceny (na poziomie dwóch kompletów sprężyn), wyjazd do Warszawy i oto jest.

Hamulce

Nawiercane i nacinane tarcze EBC Turbogroove oraz klocki EBC Redstuff , który znajduje normalnie zastosowanie w Alfie Romeo 155 Q4. Przewody hamulcowe to elastyczne BF Goodridge w stalowym oplocie.

Wyposażenie dodatkowe

W standardowym wyposażeniu auta nie ma elektronicznie sterowanego zawieszenia znanego z modelu Q4 oraz szyberdachu. Reszta jest.

Wnętrze

Wewnątrz skórzana tapicerka i drewniany zestaw Momo, z którego osobiście jestem bardzo dumny. W oryginale była to jedynie drewniana wstawka w desce czołowej - teraz obecne są również - kierownica z kolorowym znaczkiem AR, skrócona gałka biegów oraz konkretnych rozmiarów chwyt hamulca ręcznego. Palce lizać. Wszystkie szyby, z wyjątkiem przedniej, wygrzewane są metodą piecową, co daje procentowe przyciemnienie odpowiadające wymogom kodeksowym (atest).

Niedomagające oświetlenie zewnętrzne AR 155 otrzymało wzmocnienie w postaci pełnego zestawu ksenonów, świecących poprzez nowe szybki reflektorów i nowe kierunkowskazy. Płaskie wycieraczki i chromowany grill z wersji po liftingu to dodatki.

Prace

Prace nad moją Alfą Romeo trwają cały czas - od momentu gdy po raz pierwszy umówiłem się z nią wiosennym popołudniem w portowej dzielnicy Hamburga. Poznawszy moją słabość do piękna, 155 wykorzystuje mnie do dnia dzisiejszego, żądając coraz to większych dowodów uwielbienia i miłości.

Biżuterię (Speedline, Borbet, Fittipaldi, Alessio, OZ + Fulda, Continental, Goodyear, Uniroyal = 5 zestawów!) traktuję jak coś najbardziej oczywistego pod słońcem i jej należnego.

Układ kierowniczy został wymieniony na "krótki" model po face liftingu. 2,8 obrotu zostało zastąpione 2,2, a regenerowana maglownica wraz z nowym syntetycznym olejem spełniają swoje zadanie idealnie. Poprawiły się właściwości jezdne, wyczucie auta, a łatwość skręcania jest wręcz niewiarygodna. W obniżonym zawieszeniu - standardowo - łożyska piast tylnych, osłony przegubów z przodu, a dodatkowo czyszczenie zacisków z tyłu, wymiana gumek i przy okazji wymiana płynu hamulcowego na Motul.

Patrząc na sylwetkę Alfy 155 naprawdę zaczynamy się zastanawiać gdzie jest ta granica, po przekroczeniu której samochód staje się klasykiem i z czystym sercem możemy go opisać na łamach portalu którego nazwa do czegoś zobowiązuje.

Zdrowy rozsądek mówi: "Oszalałeś? Samochód produkowany do 1998 (!) roku ma być klasykiem?", ale serce swoje: "Spójrz tylko na tą linię… połowa lat osiemdziesiątych, kanciasta, niedoskonała: typowy youngtimer!"

Cóż, wybierając Alfę Romeo prawie każdy kieruje się sercem, a nie rozumem…