Testowa jazda za kierownicą nowego Active Tourera nie jest zadaniem dla introwertyków. Wręcz przeciwnie – człowiek prowadzący pierwszego vana w historii BMW może poczuć się jak król Ludwik II Bawarski, który w paradnym stroju przemieszcza się na łabędziu wśród ulicznego ruchu. Może być pewien, że w żadnym wypadku nie przemknie niezauważony. Active Tourer jest bowiem takim pojazdem, którego w palecie BMW dotychczas nie było i który wciąż pozostaje gorącym tematem przy stołach konstruktorów.

Funkcjonalność bez zarzutu

Za tym autem warto się obejrzeć. Jest wysokie (156 cm), praktyczne, idealne dla rodziny, a przy tym piękne i budzi silne emocje. Ponieważ w odmianie 225i ma silnik o mocy 231 KM, jest jak GTI wśród vanów. Teraz niech przemówią liczby – Active Tourer z dwulitrową jednostką turbo potrzebuje tylko 6,6 s, żeby ze stanu zatrzymania rozpędzić się do 100 km/h. Na autostradzie swobodnie osiąga 240 km/h i praktycznie na każdych obrotach zapewnia wspaniałą dynamikę.

Dynamiczny i oszczędny silnik

Dźwięki emitowane przez silnik mogłyby być nieco bardziej rasowe, choć i tak niezbyt głośne sportowe brzmienie może się podobać. Gorzej, gdy popada lekki deszczyk. Na wilgotnej nawierzchni auto zaczyna gubić trakcję. Prowadzący wyraźnie czuje szarpnięcia kierownicy – tu daje o sobie znać moment obrotowy – i zaczyna się zastanawiać nad sensownością układu 4x4, który będzie dostępny dopiero od końca roku. Jeśli chodzi o skrzynię biegów, to nie ma wyboru. Nie można jednak narzekać, bo 8-stopniowy japoński „automat” Aisin szybko i precyzyjnie wykonuje swoją robotę. Ponieważ przełożenia są dość długie, a opór wewnętrzny mały, także zużycie paliwa wypada całkiem nieźle – 7,5 l/100 km.

Prowadzi się sportowo

Jak na samochód rodzinny podczas pokonywania zakrętów Active Tourer okazał się niezwykle poręczny, ale jako auto marki BMW zasłużył tylko na przeciętną ocenę. W trakcie jazdy samochód przez długi czas zachowuje się neutralnie i sprawia sporą frajdę, jednak mogłaby ona być znacznie większa, gdyby nie typowe dla przednionapędowych aut podsterowność i wyraźne kołysanie nadwozia. Układ kierowniczy zasługuje na pochwałę, ale budzi też pewne obiekcje. Jest przyjemnie bezpośredni i dokładny, jednak w wersji sportowej (1530 zł dopłaty) zwyczajnie szarpie na autostradzie, co zmusza kierowcę do nieustannej korekty kursu.

Twardy z powodu dużych kół

Rodzinna rakieta nie zasłużyła niestety na pochwały za komfort. Nie chcemy tu jednak ganić twardego zawieszenia z adaptacyjnymi amortyzatorami, lecz opcjonalne 18-calowe koła. Z delikatnymi uskokami i podłużnymi fałdami BMW 225i jakoś sobie jeszcze radzi, ale najazdy na elementy wystające z nawierzchni i ostrzejsze krawędzie nieźle wytrzęsą pasażerów. Nie może być jednak inaczej, skoro na felgi naciągnięto „naleśniki” w rozmiarze 225/45 R 18, które praktycznie nie filtrują żadnych nierówności. Niestety, cienko tapicerowane siedzenia zapewniają kiepskie trzymanie, a zbyt daleko wysunięte do przodu zagłówki irytują kierowców. Poza tym auto przekonuje do siebie rozsądną przestronnością, wystarczającymi zdolnościami adaptacyjnymi i solidnym wykończeniem. Szkoda, że ceny są wysokie. Podstawowa wersja 218i (136 KM) kosztuje ponad 100 000 zł.

Wolne wnioski:

To jedyne BMW z przednim napędem. Niestety, wraz z nim pojawiły się kłopoty z trakcją oraz podsterowność.

Mocny silnik w vanie zapewnia dużą frajdę, ale czy ma sens?

Silnik-typ/cylindry/zawory t.benz. R4/16
Pojemność 1998
Moc. maks. 231/5000 KM/obr./min
Moment 350/1250 Nm/obr./min
Poj. bagażnika 468-1510 l
Dł./szer./wym (mm) 4342/1800/1555
Masa własna/ładowność 1534/436 kg
Przysp. 0-100 km/h (ftest.) 6,6 s
Napęd aut. 8/przedni
Elastyczność 60-100 km/h 3,3 km/h
Średnie spalanie (test.) 7,5 l/100 km
Cena (225i Active Tourer) 154 900 zł

Podsumowanie:

Na pewno ożywi klasę vanów!

Wprowadzenie Active Tourera przez BMW do segmentu vanów to powiew świeżości w klasie zdominowanej przez ugrzecznione rodzinne auta. Pod znakiem zapytania pozostaje sens zakupu mocnej wersji 225i.