• Podstawa to badanie okresowe (99 zł; w tym opłata ewidencyjna), które wykonasz zarówno w stacji okręgowej, jak i podstawowej
  • Usterki dzielą się na trzy kategorie: drobne, istotne i zagrażające bezpieczeństwu
  • Badanie po wypadku wykonuje się wówczas, gdy ze względu na uszkodzenia danego auta policjant wezwany na miejsce zdarzenia zatrzymał dowód rejestracyjny

Okresowe badanie techniczne dotyczy każdego auta, motocykla i motoroweru, ale także np. wielu maszyn rolniczych i przyczep o dmc powyżej 750 kg. Okres ważności przeglądu zależy od tego, w jakim wieku jest auto – nowe pojazdy pierwszy raz w stacji kontroli muszą stawić się nie później niż po trzech latach od wyjechania z salonu, kolejne badanie jest ważne przez dwa lata, natomiast potem każde auto musi się już stawiać w SKP najpóźniej co 12 miesięcy. Od tej zasady istnieje wiele wyjątków, bo np. fabrycznie nowe auta wyposażone w instalację LPG, taksówki i auta nauki jazdy muszą pierwszy przegląd odbyć już po roku (i kolejne badania też!), a samochody zarejestrowane jako zabytkowe dostają przegląd dożywotnio. Z kolei autobusy pierwsze badanie powinny przejść nie później niż po roku od pierwszej rejestracji, a następnie nie rzadziej niż co pół roku.

Większość kierowców postrzega konieczność wykonania badania technicznego jako przykry obowiązek, pozbawiony dużego znaczenia i... do niedawna po części tak było. Do jesieni 2017 r., czyli w okresie obowiązywania starych przepisów, przeglądy były często odfajkowywane, a pieczątki potwierdzające zaliczenie przeglądu pojawiały się nawet w dowodach rejestracyjnych największych gruchotów. Nader często zaliczenie badań było kwestią „do ustalenia”... Od 2017 r. sytuacja trochę się jednak poprawiła – badanie opłacamy z góry, znacznie trudniej jest też krążyć od stacji do stacji w poszukiwaniu diagnosty, który przymknie oko na ewentualne niesprawności. Efekt jest taki, że auta badane na nowych zasadach są z reguły nieco dokładniej sprawdzane pod kątem bezpieczeństwa.

Którą stację diagnostyczną wybrać – podstawową czy okręgową? Jakie są typy badań i ile kosztują? Jakie usterki nie mają wpływu na wynik badania, a które sprawią, że diagnosta zatrzyma dowód rejestracyjny? Oto odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania związane z badaniami technicznymi w SKP.

Jakie są rodzaje badań technicznych i które muszę zaliczyć?

Podstawa to badanie okresowe (99 zł; w tym opłata ewidencyjna), które wykonasz zarówno w stacji okręgowej, jak i podstawowej. Jak wspomnieliśmy, należy je przeprowadzić, w zależności od wieku auta, po trzech lub dwóch latach bądź po roku.

Oprócz okresowych wyróżniamy różne badania dodatkowe, m.in. ustalenie danych np. w aucie z zagranicy (64 zł; dotyczy np. nacisku na osie w kN – wykonuje się wówczas, gdy pojazd ma ważne badanie techniczne z innego kraju i ze względu na wiek danego pojazdu można je „przepisać” na polskie warunki), badanie samochodu po wypadku, gdy policja zatrzymała dowód rejestracyjny (94 zł), badanie auta po zmianach konstrukcyjnych (82 zł) i po montażu haka holowniczego (35 zł). Wszystkie kwoty reguluje ustawa, są więc identyczne w każdej stacji diagnostycznej.

Jak wygląda typowe badanie okresowe?

W ramach przeglądu diagnosta sprawdza m.in. zgodność danych ze stanem faktycznym (np. porównuje numer rejestracyjny i VIN z dowodu rejestracyjnego z tym, co widać na tabliczce/naklejce znamionowej), sprawdza też stan oświetlenia oraz ogumienia, kontroluje stan wycieraczek i – w razie podejrzenia, że przekroczone są normy – bada przepuszczalność świetlną szyb. Przypomnijmy: np. szyby przednie boczne muszą zapewniać przepuszczalność na poziomie odpowiednio 70 proc. Niedopuszczalne jest też m.in. użytkowanie pojazdu z pękniętą szybą czołową.

Kolejny etap to: badanie szczelności poszczególnych układów, kontrola elementów układu hamulcowego (oraz wjazd na rolki) i kontrola luzów w zawieszeniu (szarpaki). Diagnosta sprawdzi też pasy bezpieczeństwa, podwozie (elementy konstrukcyjne/nośne/mocowanie amortyzatorów) pod kątem korozji oraz zmierzy emisję spalin/zadymienie. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na to, że obowiązujące obecnie normy są na tyle liberalne, że zazwyczaj z ich spełnieniem nie ma problemu nawet diesel z wyciętym filtrem DPF. Auto musi mieć trójkąt ostrzegawczy oraz gaśnicę, natomiast w przypadku pojazdu z LPG/CNG dochodzi też do tego m.in. badanie butli.

Usterki dzielą się na trzy kategorie: drobne, istotne i zagrażające bezpieczeństwu. Choćby jedna usterka z kategorii „istotne” oznacza niezaliczenie przeglądu – w ciągu 14 dni należy ją usunąć i ponownie przedstawić pojazd do kontroli. Jeżeli wybierzesz tę samą stację kontroli, zapłacisz jedynie za badanie danego elementu/układu (14-36 zł), jeśli zaś przekroczysz 14 dni lub pojedziesz do innego diagnosty, będziesz musiał ponieść pełny koszt badania. Z kolei wykrycie usterki zagrażającej bezpieczeństwu oznacza zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i konieczność odholowania auta do serwisu. Przebieg auta i wykryte defekty trafiają do CEP – dzięki temu inni diagności będą wiedzieli, z jakiego powodu dane auto nie dostało pieczątki. W zamyśle ma to ukrócić tzw. turystykę, czyli krążenie od stacji do stacji w nadziei na to, że któryś diagnosta w końcu się zlituje.

Stacja podstawowa czy okręgowa?

To zależy od tego, o jakie auto chodzi. Zasadniczo w stacji podstawowej zrobią m.in. badanie okresowe i wybrane dodatkowe pojazdu o dmc do 3,5 t, ale już np. badanie ciężarówki o dmc powyżej 3,5 t to domena stacji okręgowej. Badanie samochodu po wypadku (zatrzymany dowód rejestracyjny) wykonasz w „okręgówkach” i w wybranych stacjach podstawowych, tak samo jak np. pierwszy przegląd pojazdu z zagranicy lub ustalenie brakujących danych w aucie z importu. Zawsze jednak warto o to najpierw zapytać, bo nie każda stacja podstawowa dysponuje odpowiednim sprzętem! Nie ma rejonizacji – badanie możesz wykonać w dowolnym miejscu na terenie kraju. Ważne: stacje są oznaczane według kodów literowych, np. „A” oznacza jednoślady, a „B” auta osobowe itd. Małe litery (np. „a”) to zakres usług.

Kiedy badanie dodatkowe - w aucie z LPG/CNG i po wypadku

Jeśli chodzi o samochody wyposażone w instalację gazową, to jak wspomnieliśmy, badanie jest droższe (162 zł), do tego należy je wykonywać co roku i mieć ze sobą świadectwo legalizacji sposobu montażu instalacji gazowej (dotyczy pojazdów, w których została ona zamontowana po 20 kwietnia 2001 r.) oraz ważne świadectwo legalizacji zbiornika gazowego. Diagnosta zazwyczaj sprawdza, czy informację o instalacji uwzględniono w dowodzie i czy zbiornik nie ma przekroczonego terminu ważności. Jeżeli diagnosta ma wątpliwości co do zbiornika, to nawet jeśli jego homologacja jest jeszcze ważna (z reguły 10 lat od daty produkcji, a nie od daty montażu!), może zażądać wykonania doraźnego badania w stacji upoważnionej przez TDT.

Badanie po wypadku wykonuje się wówczas, gdy ze względu na uszkodzenia danego auta policjant wezwany na miejsce zdarzenia zatrzymał dowód rejestracyjny. Takie badanie kosztuje 94 zł, ale mamy też dobrą wiadomość: jeśli szkoda jest likwidowana z OC sprawcy lub z AC, to koszt dodatkowego przeglądu zostaje doliczony do odszkodowania, tyle że ubezpieczyciel z reguły wymaga przedstawienia zaświadczenia z takiego badania. Jak wspomnieliśmy, wykonanie tego badania leży w gestii stacji okręgowej.

Co w sytuacji, gdy skończy się miejsce na pieczątki?

Tu nie mamy dobrych wieści, bo i w tej kwestii nic nie się zmienia – należy wyrobić nowy dowód. Jeżeli pojedziesz do SKP w sytuacji, gdy w papierach auta nie ma już miejsc na kolejny przegląd (wykorzystano wszystkie 6 pozycji!), to diagnosta wystawi zaświadczenie o zaliczonym badaniu, po czym na jego podstawie należy zgłosić się do wydziału komunikacji właściwego dla miejsca zarejestrowania auta. Tam trzeba złożyć wniosek o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego i pamiętać o zabraniu wszystkich niezbędnych dokumentów (stary dowód rej., dokument tożsamości, potwierdzenie zawarcia OC, upoważnienie od ewentualnych współwłaścicieli). Nieco łatwiej będzie więc wymienić dowód, jeszcze zanim skończy się miejsce na pieczątki.

Naszym zdaniem

Zmiany wprowadzone w przepisach w 2017 r. trochę ucywilizowały kwestie związane z badaniami technicznymi. Udało się zwłaszcza ukrócić tzw. turystykę przeglądową, polegającą na krążeniu od SKP do SKP w poszukiwaniu diagnosty, który w końcu się zlituje. Kilka spraw nadal wymaga jednak poprawy, bo np. konieczność wymiany dowodu rejestracyjnego, w którym jest miejsce tylko na 6 stempli, to kiepska sprawa.