- Siadając za kierownicą Mercedesa 600 podświadomie się prostujemy
- Mercedes 600 to nie tylko technika. To prestiż w czystej formie
- Dzięki „600-ce” Mercedes wrócił po wojnie do ligi najbardziej prestiżowych producentów samochodów
Pokryta szarym welurem tylna kanapa tej konkretnej „600-ki” daje nam rzadką okazję zajęcia miejsca dysponenta takiego auta, które nie było wcześniej „wygrzane” przez jakiegoś despotę, podejrzanego biznesmena czy artystę po przejściach, za to z dużą kasą. W tym samochodzie siedział tylko Walter Hitzinger – szef Daimler-Benz AG w latach 60. XX wieku. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Hitzinger, który jako pierwszy na poważnie zabrał się do ekspansji Mercedesa w klasie średniej, był swego rodzaju testującym – auto pochodzi z przedprodukcyjnej serii i nigdy nie zostało sprzedane. Pozostało własnością firmy, więc bez obaw o złą karmę można za pomocą przycisku rozłożyć kanapę do pozycji półleżącej, a później drugim przyciskiem opuścić szybę dzielącą kierowcę od tylnej części, żeby spokojnym głosem zakomunikować mu, dokąd chcemy się udać.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Mercedes 600 na własny sposób kształtował ludzi w swoim otoczeniu: tych na skraju ulicy, tych siedzących za kierownicą, ale przede wszystkim tych, którzy zajmowali miejsce na tylnej kanapie.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Już limuzyna z krótszym rozstawem osi (3,2 m) mierzy 5,54 m długości. Wersja Pullman jest o 70 cm dłuższa.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Siadając za kierownicą Mercedsa W100, podświadomie się prostujemy.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Wszystkimi tymi elementami można sterować też z miejsca kierowcy, ale ograniczona możliwość regulacji fotela prowadzącego auto to kolejny znak, że w tym samochodzie gra on co najwyżej drugie skrzypce
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
„600-ka” była wytwarzana na zamówienie, z indywidualnie dobranym wyposażeniem. Oczywiście, ręcznie. W tym przedseryjnym egzemplarzu tylna kanapa jest obita welurem, a przednie fotele
– skórą. Do tego auto ma szybę dzielącą kabinę, co w krótkiej wersji było bardzo rzadkie.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Przełączniki do ustawiania tylnej kanapy, szyb w kabinie i szyb zewnętrznych, a także wewnętrznego oświetlenia umieszczono w podłokietniku w drzwiach.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Silnik 6.3 V8 rozwija 250 KM, a hydrauliczna automatyczna przekładnia ma 4 przełożenia. W100 rozpędza się do „setki” w 9,7 s, ale spala średnio 25 l/100 km.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Umieszczony z przodu silnika kompresor pompuje powietrze do pneumatycznego zawieszenia i... fanfary umieszczonej w przednim zakolu.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
W tym przedseryjnym egzemplarzu tylna kanapa jest obita welurem, a przednie fotele – skórą. Do tego auto ma szybę dzielącą kabinę, co w krótkiej wersji było bardzo rzadkie.
Auto Bild Klassik / Auto Bild
Mercedes 600 - apodyktyczny klasyk z gwiazdą
Dzięki „600-ce” Mercedes wrócił po wojnie do ligi najbardziej prestiżowych producentów samochodów. Limuzyna o wewnętrznym oznaczeniu „W100” odwołuje się oczywiście do budowanych przed wojną i w jej czasie modeli 630 i 770 (W07 oraz W150). Była tym samym plasowana nad Adenauerem – topowym modelem koncernu lat 50. Przez 17 lat wytwarzania, do maja 1981 roku, powstało 2677 egzemplarzy Mercedesa 600, z czego 2190 z krótkim rozstawem osi. Na dłuższą wersję Pullman przypada 428 sztuk, w tym 124 auta miały sześcioro drzwi. Ponad 75 proc. wszystkich „600-ek” wyeksportowano (aż 25 proc. produkcji przypadało na USA). Ceny w czasie wytwarzania auta 2,5-krotnie się zwiększyły. Zaczęło się od 56 500 DM za limuzynę (Pullman: 63500 DM) w 1963 roku, a skończyło na 144368 DM (Pullman: 165760 DM) w ostatnim cenniku z 1979 roku. Mimo to najprawdopodobniej przez cały czas produkcji Mercedes nigdy nie zarobił na W100.