Ponad 20 lat temu na salonie we Frankfurcie nad Menem Steffi Graf odsłoniła Opla Calibrę. Wszystko stało się jasne – oto następca Manty B. Samochód zbudowano według znanego wzoru: nadwozie z siedzeniami 2+2, odpowiednio mocnymi silnikami i za przystępną cenę – typowe coupé Opla.

Obecnie do Calibry podchodzi się z mniejszym zainteresowaniem. Dotyczy to nawet fanów niemieckiej marki. Sportowiec dla ludu był sprzedawany jako turbo oraz z wolnossącymi silnikami 4- i 6-cylindrowymi.

Foto: Auto Świat
Opel Calibra

Samochód przeszedł do historii jako ostatnie udane coupé ze stajni Opla. Jego fani wciąż czekają na następcę. Na pierwszy rzut oka pojazd wygląda niepozornie nawet w topowej odmianie turbo 4x4. Jednak to, co nie przeszkadza w podstawowej 115-konnej odmianie, nie przystoi topowej wersji. To, że mamy do czynienia z 204-konną odmianą, można poznać po napisie „turbo” z tyłu auta oraz logo „4x4” na drzwiach.

Wnikliwi obserwatorzy topową Calibrę rozpoznają jeszcze dzięki podwójnemu układowi wydechowemu, 16-calowym alufelgom oraz hamulcom przejętym od Senatora B. Dzięki silnikowi o mocy 204 KM auto osiągało 245 km/h, a przyspieszenie do „setki” trwało mniej niż 7 s.

Jednak według szefa projektantów Fritza Indry te dane były zaniżone. Szczególnie dobre egzemplarze potrafiły przekroczyć szybkość 250 km/h. Nowa, 6-biegowa skrzynia Getrag była standardem, a napęd 4x4 ze sprzęgłem wiskotycznym przejęto z Vectry A oraz słabszej Calibry.

Niestety, okazało się, że skrzynia rozdzielaczowa była elementem, który musiał się zepsuć, a Calibra turbo 4x4 stawała się później dawcą organów dla wielu dzikich stuningowanych mutacji.

Foto: Auto Świat
Opel Calibra 2.0 turbo 4x4

Oprócz napędu na wszystkie koła argumentem przemawiającym za topową Calibrą była mocna jednostka. Wywodziła się ona z 2-litrowego motoru o mocy 150 KM, a zwiększenie mocy umożliwiło dodanie turbo z intercoolerem oraz regulacją powietrza doładowującego.

Opel jako pierwszy zastosował doładowanie przy kolektorze wydechowym – to obniżało masę oraz niwelowało tradycyjną turbodziurę. Calibra turbo 4x4 była najlepiej wyposażoną odmianą. W standardzie znalazły się m.in.: alufelgi, ABS i… radioodtwarzacz kasetowy.

Plusy/minusy

Calibra jest typowym Oplem swoich czasów, a jej zakup okazuje się zarówno dobrym, jak i złym pomysłem. Ponieważ pojazd bazuje na Vectrze A, nie ma większego problemu ze zdobyciem części zamiennych. Niestety, sportowe coupé od protoplasty przejęło również wiele słabości – niedbałe wykonanie, rdzę oraz kiepskie, szybko starzejące się materiały we wnętrzu.

W czasach świetności Calibra turbo 4x4 była bardzo nowoczesnym autem, ale także dziś jako klasyk okazuje się mocną propozycją za niewielkie pieniądze. Trzeba się, niestety, liczyć z ograniczoną ofetą na rynku wtórnym i należy pamiętać o nietrwałym napędzie 4x4.

Częśći zamienne

Dostępność części zamiennych do Calibry nie jest dużym problemem. Elementów można szukać zarówno w internecie, jak i w ASO, a wiele podzespołów pasuje od innych modeli Opla. Drogie i trudne do zdobycia są części typowe dla odmiany turbo 4x4 – turbosprężarka oraz podzespoły przekazania napędu.

Sytuacja rynkowa

Znalezienie w pełni oryginalnej Calibry turbo 4x4 nie będzie łatwe. Wśród ogłoszeń niecałe 10 proc. aut nie zostało w jakikolwiek sposób „udoskonalone”. Niemal każdy samochód został poddany jakiemuś tuningowi. Silniki podrasowano, wnętrza mają nieoryginalne wykończenie, a poza tym wprowadzono zmiany w zawieszeniach.

W Polsce wiele egzemplarzy zostało zepsutych lepszym lub gorszym montażem instalacji gazowych. Poza tym znalezienie wersji turbo będzie trudne, bo większość modeli ma 115-konne silniki. Fani, którzy polują wyłącznie na turbo, powinni spenetrować rynek niemiecki.

Jednak uwaga: zadbany, kolekcjonerski egzemplarz może kosztować nawet 6 tys. euro.

Polecamy

Tak naprawdę tylko Calibra turbo 4x4 ma geny prawdziwego sportowca. Samochód łączy zaawansowaną technikę z mocnym silnikiem. Decydując się na zakup tego modelu, najlepiej przeznaczyć więcej pieniędzy i znaleźć naprawdę zadbany egzemplarz, który nie miał zbyt wielu właścicieli. Tanie propozycje znalezione wśród polskich ogłoszeń nie są zazwyczaj warte uwagi.