Tak naprawdę to trochę wstyd, żeby nie rozpoznać diesla. Ale w przypadku tego akurat sześciocylindrowca wyprodukowanego przez Mercedesa można się do tego bez obaw przyznać – w odróżnieniu od swoich czterocylindrowych „kuzynów” ten motor brzmi zadziwiająco łagodnie.

Do tego stopnia, że wystarczy włączyć cichą muzykę, aby zapomnieć o jakimkolwiek hałasie dochodzącym spod maski. Kiedy w przerwie między utworami pojawią się wątpliwości w rodzaju „jak na benzyniaka ten silnik ma podejrzanie niski ton, gdy wchodzi na obroty” i spojrzymy na obrotomierz, to okaże się, że czerwone pole zaczyna się tuż powyżej 4 tys. obrotów.

Teraz wiadomo na pewno: to diesel. I to jaki! Jego maksymalny „ciąg” o sile 620 Nm momentu obrotowego pojawia się tak wcześnie (1,6 tys. obr./min), że o wyczuciu jakiejkolwiek turbodziury można od razu zapomnieć. O komfort pracy kierowcy dba niezauważalnie zmieniająca przełożenia siedmiostopniowa (ma też dwa biegi wsteczne) skrzynia 7G-Tronic Plus.

To urządzenie nie jest co prawda bez wad – w trybie manualnym ociąga się ze zmianą biegu – jednak do dostojnego, luksusowego SUV-a nadaje się znakomicie. Rozsądnie prowadzący kierowca nie odczuje szarpnięć ani przerw w dostawie siły napędowej podczas przyspieszania.

Temu rozwiązaniu poświęcimy więcej miejsca. Przede wszystkim dlatego, że nie zawsze działa bezproblemowo. Auto Hold pozwala na samoczynne „przytrzymanie” hamulców po mocnym wciśnięciu pedału na postoju. Zatrzymujemy się przed sygnalizatorem na skrzyżowaniu, naciskamy zdecydowanie hamulec, a po jego puszczeniu pojazd nie ruszy z miejsca, póki nie dodamy gazu. Niestety, trzeba opanować dość specyficzną technikę obsługi hamulca, aby niezawodnie aktywować system. Znamy auta innych marek, w których to rozwiązanie działa lepiej.

Drugi powód wiąże się z automatyką wyłączania silnika – dzięki niej mercedesowski układ Auto Hold pozbył się istotnej wady. Do tej pory po jego aktywacji – jako że skrzynia pozostawała w trybie „D” – silnik na próżno zużywał paliwo, próbując ruszyć auto z miejsca. Natomiast teraz po zatrzymaniu ML-a motor natychmiast się wyłącza, by uruchomić się dopiero po dodaniu gazu. W ten sposób zwolennicy tradycyjnych „automatów” mogą liczyć na zauważalny spadek zużycia paliwa podczas pokonywania miejskich korków. Oczywiście, o ile wyłączą klimatyzację, a na zewnątrz nie ma tropikalnego upału lub siarczystego mrozu, bo w takich warunkach komputer sterujący może nie zezwolić na wyłączanie silnika na postojach i wtedy z oszczędzania nici.

Dzięki pneumatycznemu zawieszeniu Airmatic auto niezwykle delikatnie resoruje. Jeśli ktoś ma inne upodobania, może włączyć tryb Sport. Niestety, za utwardzeniem amortyzatorów nie idzie zmiana charakterystyki wspomagania układu kierowniczego, który przekazuje kierowcy skąpą informację zwrotną. Ale przecież ten komfortowy, przestronny, luksusowo wyposażony (cena testowanego auta po dokupieniu opcji to 374,5 tys. zł) SUV powstał między innymi po to, by rozleniwiać. I przyznajemy, że robi to znakomicie!

PODSUMOWANIE - Mocny, elegancki, wygodny i starannie wykonany SUV mający przestronną kabinę i doskonałe osiągi. Tylko zwolennicy dynamicznej jazdy po zakrętach powinni poszukać czegoś innego, ale Mercedes już taki jest: komfortowy i dostojny.