Powodów, by zostawić zimówki, jest kilka. Po pierwsze czas i pieniądze: wymiana kompletu, dojazd, czekanie w kolejce. Po drugie, chęć "dokończenia" kilkuletnich zimówek, skoro i tak nie planujemy kolejnej zimy na tym komplecie. Po trzecie, pozorna logika: skoro latem nie ma śniegu, to opony zimowe na suchej, ciepłej drodze powinny sobie radzić jeszcze lepiej. Problem w tym, że ich konstrukcja i mieszanka powstały z myślą o chłodzie, a nie upale. Wysokie temperatury zmieniają ich właściwości — i to nie na korzyść kierowcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Opony zimowe latem — co na to przepisy w Polsce i Europie?
Polskie prawo nie nakłada obowiązku sezonowej wymiany opon. Nie ma przepisu, który zabraniałby jazdy na zimówkach latem czy nakazywał ich montaż zimą. Obowiązują jednak ogólne wymogi: bieżnik nie może być płytszy niż 1,6 mm, a pojazd musi być wyposażony tak, by zapewnić kontrolę w danych warunkach. Wyjątek stanowi indeks prędkości. Opony zimowe i całoroczne z homologacją mogą mieć niższy indeks, niż zaleca producent auta.
Za granicą podejście bywa bardziej rygorystyczne. W Niemczech jazda na zimówkach latem jest formalnie dozwolona, ale w razie kolizji policja może uznać, że opony przyczyniły się do zdarzenia — a wtedy kierowca ponosi współodpowiedzialność. We Włoszech latem wolno używać wyłącznie ogumienia z indeksem prędkości zgodnym z osiągami pojazdu. Teoretycznie więc prawo pozwala, ale odpowiedzialność za bezpieczeństwo i konsekwencje spada na kierowcę.
Jak zimowe opony znoszą upały?
Zimówki mają elastyczną mieszankę, która nie twardnieje na mrozie. Kierowcy więc często myślą, że miękka opona to lepsze "klejenie", coś jak w Formule 1. Mówimy jednak o oponach przeznaczonych na mróz, które latem stają się tak miękkie, że jej parametry fizyczne po prostu się pogarszają i to znacznie. Gdy asfalt rozgrzewa się do kilkudziesięciu stopni, bieżnik się odkształca, kontakt z nawierzchnią pogarsza, a opona pływa przy manewrach. W efekcie samochód ma dłuższą drogę hamowania, gorzej się prowadzi, w środku jest większy hałas, a opony doznają szybszego zużycia.
Paradoksalnie, zimówki nie radzą sobie lepiej nawet w letnich ulewach. Miękka mieszanka i specyficzna konstrukcja sprzyjają aquaplaningowi i wydłużają drogę hamowania. Do tego dochodzi większy hałas — zimówka potrafi "wyć" na rozgrzanym asfalcie — oraz wyższe spalanie, bo miękki bieżnik zwiększa opory toczenia. Różnica może wynosić kilka dziesiątych litra na 100 km.
Zimówki latem nie trzymają swoich parametrów. Lepiej na nich nie jeździćAuto Świat
Jak zimówki hamują latem?
Testy, m.in. ADAC, pokazują, że różnica w drodze hamowania potrafi być ogromna. Na suchej nawierzchni, przy 35 st. C, samochód na zimówkach może zatrzymać się nawet 16 m dalej niż na letnich oponach. Im nowsza zimówka, tym różnica większa. Przy bieżniku ok. 4 mm dystans hamowania skraca się (mniejszy bieżnik oznacza większą powierzchnię styku i lepszą przyczepność), ale nadal pozostaje wyraźnie dłuższy niż na letnich oponach.
Czy warto dojeżdżać zimówki latem?
To scenariusz, który kusi wielu kierowców: skoro zimówki i tak nie nadają się już na zimę, może przejechać na nich jeszcze jeden letni sezon? Jeśli bieżnik ma ok. 4 mm, można to rozważyć, ale trzeba liczyć się z kompromisami: dłuższą drogą hamowania, gorszą stabilnością i wyższym spalaniem. Zysk to tylko odwleczenie wydatku — realna oszczędność jest iluzoryczna, a bezpieczeństwo spada.
Na pierwszy rzut oka brak wymiany to kilkaset złotych w kieszeni. W praktyce jednak występuje większe spalanie, szybsze zużycie zimówek i ryzyko kolizji lub mandatu. Długoterminowo oszczędność łatwo zamienia się w dodatkowe koszty. Ekonomiczny sens takiego rozwiązania jest wątpliwy, szczególnie jeśli zimówka byłaby w stanie przejechać jeszcze jeden sezon zimą.
Kiedy wymieniać opony?
Zasada 7 st. C jest prosta: gdy średnia dobowa temperatura przekracza tę wartość, czas na letnie opony. Warto regularnie mierzyć bieżnik (minimum 3 mm dla letnich, 4 mm dla zimowych), sprawdzać indeksy nośności i prędkości oraz dbać o odpowiednie ciśnienie i geometrię kół.
Opona zimowa powinna mieć maksymalnie 4 mm wysokości bieżnika. Wtedy utrzymuje swoje dobre parametryAuto Świat
Czy warto jeździć na zimówkach latem?
Prawnie — można. Technicznie i ekonomicznie — to zły pomysł. Miękka mieszanka, dłuższa droga hamowania, większy hałas i spalanie oraz szybsze zużycie opon pokazują, że oszczędność na zimówkach latem jest iluzoryczna. Jeśli już dojeżdżać zużyte zimówki, to świadomie i przez krótki czas, mając na uwadze niższy poziom bezpieczeństwa. Co prawda jazda na zimówkach latem jest znacznie mniej niebezpieczna niż na letnich zimą, ale to zawsze ryzyko. Warto jednak pamiętać, że latem należy jeździć na letnich oponach, a zimą na zimowych. Alternatywą będą dobre opony całoroczne — wtedy nie trzeba wymieniać opon, a bezpieczeństwo jest wyższe. Ale do wulkanizatora też czasem trzeba pojechać.