Zamiast kupować tanie podróbki, można zregenerować stare, porządne felgi, przywracając im pierwotny, fabryczny wygląd albo nawet dodając im sznytu przez przetoczenie frontów. Jest to technologia stosowana obecnie dość często przez producentów felg, jednak dotyczy raczej droższych modeli.

Dla większości warsztatów zajmujących się regeneracją felg jest to nowość; o ile przetoczenie rantów felg jest łatwe do zrobienia na zwykłej tokarce, to już do bezpiecznego stoczenia całych frontów obręczy potrzebne jest specjalne, sterowane komputerowo i – co oczywiste – drogie urządzenie działające z najwyższą precyzją.

Przetoczenie frontów jest możliwe zarówno w przypadku felg toczonych fabrycznie, jak i zwykłych, które opuściły fabrykę pokryte standardowym lakierem. Tak czy tak – wiąże się z ich kompleksową renowacją. Im wyższej jakości obręcz, tym lepszy efekt. W większości przypadków jest on co najmniej satysfakcjonujący. Tylko w nielicznych przypadkach przy toczeniu felg okazuje się, że w materiale są pęcherzyki powietrza i pory, które psują efekt. Felgi „nadtoczone”, jeśli widać, że się do tego nie nadają, można uratować, malując je w tradycyjny sposób.

Felga poddana renowacji nie może mieć poważnych uszkodzeń. Niewielkie uszczerbki rantów można stoczyć lub napawać, minimalnie skrzywioną felgę zwykle da się wyprostować, jednak poważne pęknięcia czy braki dyskwalifikują obręcz.

Wiele takich usterek wychodzi na jaw dopiero przy piaskowaniu i szczególnie często dotyczą one felg samochodów sprowadzonych z zagranicy, np. z Niemiec, albo od polskich handlarzy, którzy zajmują się reanimacją „rozbitków”: po wypiaskowaniu okazuje się, że łuszczący się lakier to nie efekt starości czy działania soli, lecz nieprofesjonalnej naprawy polegającej na spawaniu połamanej felgi i zamalowaniu śladów tej operacji. Niektórzy właściciele takich samochodów nie wiedzą, że jeżdżą na felgach wyspawanych z dwóch różnych, a delikatne „bicie” na kierownicy to efekt nie tyle złego wyważenia opony, ile tego, że spawy już zaczęły się rozchodzić i jest naprawdę blisko do nieszczęścia!

Co do zasady felga z toczonym frontem najpierw musi zostać polakierowana w całości. W przeciwieństwie do maszyny polerskiej tokarka nie dotrze w zagłębienia i „środki” felg, niezależnie od ich wzoru. Można stoczyć tylko ranty i fronty, zaś cała reszta musi zostać pomalowana – albo na kolor wyraźnie kontrastujący z toczonym aluminium, albo na zbliżony do niego na tyle, że powstaje złudzenie optyczne – wydaje się, że felga ma jednolity kolor na całej powierzchni.

Kolor „środków”, który można wybrać z całej palety kolorów, ma niebagatelny wpływ na efekt końcowy – im jest ciemniejszy, tym bardziej rzuca się w oczy efekt toczonego, niebarwionego aluminium. Jest też możliwość wykończenia felgi barwionym lakierem przezroczystym – patrz niżej.

Nasza przykładowa felga od starego Mercedesa to model standardowy – fabrycznie tylko polakierowany. Potem została przerobiona na polerowaną. Teraz, wykorzystując technologię toczenia frontów, nadano jej wygląd felgi fabrycznie toczonej – w latach 90. Mercedes oferował takie obręcze za sporą dopłatą. Efekt?

O ile mając obok felgę fabrycznie toczoną, można by dopatrzeć się minimalnych różnic w wykończeniu, to już bez punktu odniesienia jest to niemożliwe.

Koszt renowacji z toczeniem całego frontu jest jednak wyraźnie wyższy niż w przypadku zwykłej renowacji z pomalowaniem całości lakierem proszkowym – do standardowych czynności, których nie sposób pominąć (w tym malowania), dochodzi usługa toczenia z wykorzystaniem drogiego urządzenia. Odświeżenie felg z malowaniem proszkowym to wydatek od ok. 500 zł (niepokrzywione obręcze w rozmiarze do 17 cali), natomiast z toczeniem frontów – ok. 900 zł.

Wypolerowanie felg i zabezpieczenie ich lakierem bezbarwnym jest jednak jeszcze droższe – to koszt minimum 1600 zł. O ile świeżo wylakierowana felga wygląda schludnie, to już stoczona zdecydowanie przyciąga wzrok – jest to produkt z wyższej półki. Polerowanie felg to usługa zarezerwowana dla właścicieli aut, którzy lubią z daleka zwracać na siebie uwagę i są gotowi ponosić wyższe koszty. Dla większości wymagających właścicieli aut wersja „z toczeniem” – o ile ma ochotę na felgi przykuwające wzrok – jest optymalna: felgi są błyszczące, ale nie nadmiernie, eleganckie i trwałe, a do tego renowacja nie trwa długo.

W wielu wypadkach sposobem na pozyskanie dobrych i niedrogich felg jest świadome kupno obręczy starych oraz wizualnie zużytych. Po odświeżeniu, o ile nie były uszkodzone, mogą być nawet lepsze niż nowe.