Właściciel jednego z podhamburskich złomowisk podarował nam dwa czekające na demontaż i utylizację Ople. Taka okazja może się już więcej nie powtórzyć, przystępujemy więc szybko do dzieła.

Na początek uruchamiamy silnik starego Kadetta E i wsypujemy do jego baku półtora kilograma cukru. Podczas wykonywania tej prostej, zdawałoby się, czynności spotkała nas niespodzianka – więcej cukru wsypać się nie dało, bowiem momentalnie zatkała się rura łącząca wlew ze zbiornikiem paliwa. A silnik? Nadal pracował bez zakłóceń!

Kolej na drugie auto – Astrę I. Tym razem postanowiliśmy być sprytniejsi. Cukru nie wsypywaliśmy bezpośrednio do baku, lecz wlaliśmy do niego przygotowany wcześniej roztwór benzyny i cukru. A właściwie nie roztwór, lecz zawiesinę, bo pomimo naszych wysiłków cukier nie chciał się rozpuścić, tylko uparcie osiadał na dnie naczynia.

Co się stało? Nic! Po półtorej godziny silniki obu Opli nadal pracowały, co wcale nie zdziwiło jednego z naszych kolegów: "Moja motorynka jeździła kiedyś na mieszance whisky i coli!".

Czyżby cukier w baku nie szkodził silnikom? Nie, naprawdę może unieruchomić samochód, jeśli dojdzie do zatkania filtra paliwa bądź – co gorsza – wtryskiwaczy. W nowoczesnych samochodach może stać się to naprawdę szybko. Wtedy pomoże tylko czyszczenie baku i droga wymiana wtryskiwaczy lub ich końcówek.

Podsumowanie

Jak najszybciej popsuć silnik? Wsypać cukier do baku? Nasze Ople udowodniły, że to nieprawda. Cukier w zbiorniku osiadał na jego dnie, tak więc silniki nadal pracowały bez problemu. Żeby zatkać filtr paliwa i wtryskiwacze, trzeba by chyba wsypać do baku kilka kilogramów białej substancji. Ale proszę, nie róbcie tego!