Stary diesel to ryzyko! Auto z dużym silnikiem jest, niestety, najczęściej wyraźnie droższe w utrzymaniu niż ten sam model z mniejszym silnikiem. Statystycznie największe problemy sprawiają stare diesle – ich raczej przystępne ceny na rynku wtórnym wynikają z ekstremalnych kosztów napraw.

Wspaniały silnik, ale ogromne wydatki

Wybór niektórych to niemal gwarancja wpadki. Jeśli ktoś proponuje wam np. VW Touarega z 5-litrowym dieslem V10 – nie dajcie się namówić! To bardziej nieruchomość niż samochód! Fakt, że dziś jeździ i wygląda jak nowy, nie znaczy, że za tydzień się nie zatrze! Zresztą w dużych motorach nawet banalne naprawy bywają problematyczne – problemy z napędem rozrządu czy awarie układu wtryskowego generują duże koszty według zasady: dużo cylindrów, dużo części do wymiany.

W przypadku diesli duża pojemność silnika i stosunkowo niewielkie wysilenie nie jest gwarancją długowieczności – układ Common Rail w każdym silniku zachowuje pierwotne parametry nie dłużej niż ok. 200-250 tys. km. Trzeba mieć też świadomość, że duży diesel potrafi swoje spalić – nawet 13-15 l ON na 100 km w przypadku Touarega V10 – i nie ma na to rady.

Uwaga na wysoki koszt ubezpieczenia

Duże silniki to również droższe OC. Tak, ale bez przesady! Jedną z przyczyn unikania przez wielu kierowców aut z dużym silnikiem jest obawa przed wysokim kosztem obowiązkowych ubezpieczeń OC. Owszem, pojemność silnika ma wpływ na wysokość składki, jednak znacząco niższy niż dawniej. Obecnie na wysokość stawki ma wpływ znacznie więcej czynników niż kiedyś, przede wszystkim liczy się nasza historia ubezpieczeniowa. Nawet dziś niektórzy właściciele aut mieszkający w drogiej pod względem stawek za OC Warszawie kupują roczną polisę OC na auto z 3-litrowym dieslem za niewiele ponad 600 zł.

Wystarczy jednak mieć na koncie jedną szkodę w ciągu roku, by – niezależnie od pojemności silnika samochodu – zapomnieć o ubezpieczeniu za kwotę poniżej 1000 zł.

Jakie są koszty napraw aut z dużymi silnikami? Tu warto zachować ostrożność! Nie należy kupować samochodu lepszego lub droższego niż taki, na który nas stać. Chcąc skorzystać, być może z ostatniej okazji na posiadanie samochodu z dużym, niekoniecznie ekologicznym silnikiem, należy jednak zachować chłodną głowę: dużym, luksusowym silnikom towarzyszy zwykle bogate wyposażenie, niejednokrotnie znacznie droższe w obsłudze niż sama jednostka napędowa.

Elektronika sprawia problemy

Problematyczne podzespoły to, po pierwsze, kapryśna elektronika (usterki charakterystyczne np. dla kilkunastoletnich Mercedesów klasy S – w wielu wypadkach nie do opanowania!), zawieszenie pneumatyczne (drogie części, niezbędny fachowy i drogi serwis) czy zawieszenie regulowane w jakikolwiek sposób – np. o zmiennych parametrach, aluminiowe zawieszenie wielowahaczowe (np. w Audi A8), aluminiowe elementy karoseryjne.

Są auta, którym w żaden sposób nie można zaufać – np. Volkswagen Touareg V10. Jeśli chodzi o same silniki, to jedne naprawia się łatwo i rzadko, inne – bardzo trudno, z racji np. trudnego dostępu do osprzętu; zdarza się, że „banalna” wymiana alternatora wymaga 2 dni pracy i pociąga za sobą stosowne koszty.

Wybraliśmy kilka stosunkowo popularnych silników – opisujemy zarówno ich zalety, jak i wady. Nic jednak nie zwalnia nas z dokładnego sprawdzenia stanu auta przed kupnem – w przypadku luksusowych samochodów, które naturalnie są nieco droższe w naprawach niż auta z małymi silnikami, szczególnie warto jest dopłacić do egzemplarza w dobrym, a najlepiej bardzo dobrym stanie.

W galerii przedstawiamy 7 dużych silników Diesla, opisujemy ich zalety i niedomagania oraz to, w jakich modelach występują.