Pierwszymi doświadczeniami z zawieszeniem hydropneumatycznym zajął się George Messier w 1925 roku. We francuskim Montrouge w latach 1926-31 zbudował około 150 egzemplarzy auta sprzedawanego pod marką Messier. Na chłodnicy tych pojazdów widniał dumnie napis „Bez resorów”. Niestety, śmiertelny wypadek podczas jazdy konnej przerwał jego błyskotliwą inżynierską karierę.
Dokładnie w tym samym czasie, w 1925 roku do pracy w Citroënie został zatrudniony zaledwie 17-letni Paul Mages, późniejszy twórca systemu hydropneumatycznego francuskiej firmy. W 1942 roku szef firmy Pierre-Jules Boulanger kieruje go do działu rozwoju i zleca mu opracowanie zintegrowanego systemu hamulcowego i zawieszenia hydropneumatycznego.
Pierwszym modelem, do którego miał on trafić był... 2 CV. Pracę rozpoczęto w 1944 roku, zbudowano nawet prototypowe samochody, ale w międzyczasie... zmieniła się koncepcja. Dyrekcja Citroëna, nie bez racji, stwierdziła, że jest to za tanie auto, by wyposażać go w tak zaawansowaną i drogą technikę.
Ostatecznie, pierwszym samochodem Citroëna, w którym zastosowano hydropneumatykę, ale tyl ko na tylnej osi, był 15 six H (od 1954 roku). Dzięki temu producent zaczął zbierać doświadczenia z nowatorskim systemem przed jego wielkim debiutem – premierą słynnego Citroëna DS.
Jego oficjalna prezentacja 8 października podczas salonu paryskiego wzbudziła sensację. Awangardowy, nastawiony na jak najmniejszy opór aerodynamiczny design auta (autorstwa Flaminio Bertoniego) szedł w parze z niespotykanymi dotąd technicznymi rozwiązaniami, z których najciekawszym był oczywiście system hydropneumatyki, skupiający układ hamulcowy, zawieszenie, a także wspomaganie kierownicy i zmianę biegów.
Podstawowym elementem systemu zawieszenia, odpowiedzialnym za amortyzację, jest tzw. sfera lub kula. Składa się ona z metalowej obudowy, w której umieszczono przeponę. W przypadku DS-a kula jest rozbieralna, w nowszych modelach (np. CX, BX, GS) już nie. W kuli od góry znajduje się gaz (azot) pod dużym ciśnieniem – jest on zasadniczym elementem resorującym. Z drugiej strony przepony znajduje się płyn hydrauliczny, który wpływa lub odpływa z kuli poprzez zawory dwustronnego działania – czyli dokładnie tak samo jak w olejowym amortyzatorze.
Nad właściwym ciśnieniem oleju czuwa napędzana paskiem pompa i akumulator ciśnienia. Gdy silnik nie pracuje, w układzie nie ma ciśnienia i auto znajduje się w dolnej pozycji spoczynkowej. Proste? Niby tak, ale jakoś żaden inny producent poza Citroënem nie zdecydował się wprowadzić tej techniki do wielkoseryjnych modeli, a ci, którzy to robili (zazwyczaj w przypadku luksusowych limuzyn) woleli korzystać z licencji Francuzów.
Zawieszenie hydropneumatyczne w stosunku do klasycznych konstrukcji ze stalowymi sprężynami i amortyztorami ma w zasadzie same zalety. Podstawowa to znacznie wyższy poziom oferowanego komfortu podczas jazdy, zwłaszcza po wyboistych drogach. Poza tym hydropneumatyka dawała także możliwość regulowania prześwitu auta – w przypadku wyjątkowo dużych nierówności, które mogłyby zaszkodzić podwoziu naszego samochodu, wystarczyło dźwignią w kabinie podnieść pojazd. Dodatkowe ciężary w bagażniku i komplet pasażerów na pokładzie? Żaden problem, dodatkowy układ wypoziomuje auto, a z zewnętrz nikt się nie zorientuje, czy auto jest obciążone czy też nie.
Poza tym żywotność układu hydropneumatycznego jest znacznie większa niż w przypadku klasycznych rozwiązań, ze stalowymi sprężynami i amortyzatorami. Szacowano, że w przypadku nowych aut układ bez ingerencji powinien wytrzymać przynajmniej 200 tys. km – tu oczywiście nie bez znacznia są warunki eksploatacji oraz czas – jeśli samochód ma dziś 40 lub więcej lat (a przy większości klasyków z tym układem nie jest to niemożliwe ) trudno robić mu wyrzuty, że nie udało się osiągnąć takiego przebiegu.
Także koszty użytkowania auta z hydropneumatycznym zawieszeniem nie są argumentem przeciw – sprężyny i amortyzatory żadnego auta z klasycznym zawieszeniem nie wytrzymają 200 tys. km do pierwszej wymiany. Poza tym cena takiego zestawu jest zazwyczaj wyższa niż wymiana kuli, którą można przecież taniej zregenerować.
Skąd więc wzięła się nie zawsze pochlebna opinia na temat citroenowskiego rozwiązania? Po pierwsze, z niewiedzy mechaników na temat budowy i zasad działania systemu. Warsztaty zajmujące się hydropneumatycznymi układami można w Polsce policzyć na palcach jednej ręki. Poza tym, w latach kryzysu znalezienie jakichkolwiek części do aut spoza Krajów Demokracji Ludowej graniczyło z cudem lub wymagało dolarów, nic więc dziwnego, że jakiekolwiek bardziej skomplikowane konstrukcje wywoływały niechęć.
Auto Świat / Adam Mikuła
Miłośnicy komfortowej jazdy wiedzą, że zawieszenie hydropneumatyczne Citroënów nie ma sobie równych pod względem efektywności tłumienia wybojów. W warsztacie Tadeusza Vorbrodta pokazujemy, jak zregenerować najważniejszą jego część.
Miłośnicy komfortowej jazdy wiedzą, że zawieszenie hydropneumatyczne Citroënów nie ma sobie równych pod względem efektywności tłumienia wybojów. W warsztacie Tadeusza Vorbrodta pokazujemy, jak zregenerować najważniejszą jego część.
Auto Świat / Adam Mikuła
DS (1955-74) Wzorzec z Sevres, jeśli chodzi o komfort jazdy. Wyprodukowano 1,45 mln szt.
DS (1955-74) Wzorzec z Sevres, jeśli chodzi o komfort jazdy. Wyprodukowano 1,45 mln szt.
Auto Świat / Adam Mikuła
SM (1970-75) Ciekawy, ale z licznymi problemami technicznymi. Wyprodukowano tylko 12 920 sztuk.
SM (1970-75) Ciekawy, ale z licznymi problemami technicznymi. Wyprodukowano tylko 12 920 sztuk.
Auto Świat / Adam Mikuła
CX (1974-91) Nazwa odnosząca się do poru aerodynamicznego nadwozia. Duży sukces (1,170 mln szt.).
CX (1974-91) Nazwa odnosząca się do poru aerodynamicznego nadwozia. Duży sukces (1,170 mln szt.).
Auto Świat / Adam Mikuła
GS/GSA (1970-86) Najmniejszy model z hydropneumatyką. Przez 16 lat wyprodukowano 2,5 mln aut.
GS/GSA (1970-86) Najmniejszy model z hydropneumatyką. Przez 16 lat wyprodukowano 2,5 mln aut.
Auto Świat / Adam Mikuła
BX (1982-94) Od 1989 roku również w wersji z napędem na obie osie. Auto zastąpiła Xantia.
BX (1982-94) Od 1989 roku również w wersji z napędem na obie osie. Auto zastąpiła Xantia.
Auto Świat / Adam Mikuła
Z patentu Citroëna skorzystał m.in. Rolls-Royce w modelu Silver Shadow oraz Mercedes w 450 SEL 6.9 (W116) i W126 (opcja).
Z patentu Citroëna skorzystał m.in. Rolls-Royce w modelu Silver Shadow oraz Mercedes w 450 SEL 6.9 (W116) i W126 (opcja).
Auto Świat / Adam Mikuła
Z patentu Citroëna skorzystał m.in. Rolls-Royce w modelu Silver Shadow oraz Mercedes w 450 SEL 6.9 (W116) i W126 (opcja)
Z patentu Citroëna skorzystał m.in. Rolls-Royce w modelu Silver Shadow oraz Mercedes w 450 SEL 6.9 (W116) i W126 (opcja)
Auto Świat / Adam Mikuła
Najważniejszy element, zastępujący sprężynę i amortyzator – wypełniona azotem i olejem kula.
Najważniejszy element, zastępujący sprężynę i amortyzator – wypełniona azotem i olejem kula.
Auto Świat / Adam Mikuła
W późniejszych Citroënach kule/sfery zawieszenia hydropneumatycznego są nierozbieralne, ale można je powtórnie napełniać gazem, jeśli ciśnienie w nich nie jest mniejsze niż 15-20 proc. nominalnego.
W późniejszych Citroënach kule/sfery zawieszenia hydropneumatycznego są nierozbieralne, ale można je powtórnie napełniać gazem, jeśli ciśnienie w nich nie jest mniejsze niż 15-20 proc. nominalnego.
Auto Świat / Adam Mikuła
Aby napełnić kulę azotem należy najpierw usunąć oryginalny nypel. Uwaga na upływ azotu!
Aby napełnić kulę azotem należy najpierw usunąć oryginalny nypel. Uwaga na upływ azotu!
Auto Świat / Adam Mikuła
Jeśli po jego odkręceniu usłyszymy syczenie, przepona jest szczelna i kulę można nabić gazem.
Jeśli po jego odkręceniu usłyszymy syczenie, przepona jest szczelna i kulę można nabić gazem.
Auto Świat / Adam Mikuła
W tym celu musimy mieć specjalny zawór, który pozwoli nam napełnić kulę gazem.
W tym celu musimy mieć specjalny zawór, który pozwoli nam napełnić kulę gazem.
Auto Świat / Adam Mikuła
Wkręcamy go najpierw w króciec do tłoczenia gazu, a później całość w kulę.
Wkręcamy go najpierw w króciec do tłoczenia gazu, a później całość w kulę.
Auto Świat / Adam Mikuła
Napełniamy kulę. Ciśnienie jest inne w zależności od osi (tył czy przód).
Napełniamy kulę. Ciśnienie jest inne w zależności od osi (tył czy przód).
Auto Świat / Adam Mikuła
Na koniec weryfikacja, czy sfera rzeczywiście została napełniona azotem o odpowiednim ciśnieniu.
Na koniec weryfikacja, czy sfera rzeczywiście została napełniona azotem o odpowiednim ciśnieniu.
Auto Świat / Adam Mikuła
Patrząc na budowę kuli/sfer w DS-ie należałoby powiedzieć – kiedyś wszystko było lepsze! W odróżnieniu do nowszych modeli kule w tym aucie są bowiem rozbieralne i można je regenerować niemalże w nieskończoność! Koszt takiej operacji to ok. 500 zł za sztukę – za 2 tys. zł ciężko byłoby kupić komplet resorów czy nawet sprężyn z amortyzatorami. Hydrulika pierwszych DS-ów była jeszcze zalewana płynem hydraulicznym HF Rouge na bazie roślinnej. Póżniej był LHS (czerwony), LHS2 (bezbarwny). Zielony LHM wprowdzono w 1966 r. Citroën zalecał w DS-ie jego wymianę co 40 tys. km.
Patrząc na budowę kuli/sfer w DS-ie należałoby powiedzieć – kiedyś wszystko było lepsze! W odróżnieniu do nowszych modeli kule w tym aucie są bowiem rozbieralne i można je regenerować niemalże w nieskończoność! Koszt takiej operacji to ok. 500 zł za sztukę – za 2 tys. zł ciężko byłoby kupić komplet resorów czy nawet sprężyn z amortyzatorami. Hydrulika pierwszych DS-ów była jeszcze zalewana płynem hydraulicznym HF Rouge na bazie roślinnej. Póżniej był LHS (czerwony), LHS2 (bezbarwny). Zielony LHM wprowdzono w 1966 r. Citroën zalecał w DS-ie jego wymianę co 40 tys. km.
Auto Świat / Adam Mikuła
Lekko nie będzie – kulę trzeba wymontować z pojazdu. Jeśli zacznie z niej lecieć płyn to znak, że przepona uległa uszkodzeniu.
Lekko nie będzie – kulę trzeba wymontować z pojazdu. Jeśli zacznie z niej lecieć płyn to znak, że przepona uległa uszkodzeniu.
Auto Świat / Adam Mikuła
Oczyszczoną wstępnie kulę do dalszego demontażu mocuje się w specjalnym uchwycie.
Oczyszczoną wstępnie kulę do dalszego demontażu mocuje się w specjalnym uchwycie.
Auto Świat / Adam Mikuła
Przed próbą odkręcenia okolice gwintu należy dobrze oczyścić szczotką drucianą.
Przed próbą odkręcenia okolice gwintu należy dobrze oczyścić szczotką drucianą.
Auto Świat / Adam Mikuła
Odkręcenie „beretu” kuli może nie być łatwe. Dlatego warto użyć środka penetrującego.
Odkręcenie „beretu” kuli może nie być łatwe. Dlatego warto użyć środka penetrującego.
Auto Świat / Adam Mikuła
Nakładamy drugą część urządzenia do odkręcania i kluczem ampulowym przymocowujemy „beret”.
Nakładamy drugą część urządzenia do odkręcania i kluczem ampulowym przymocowujemy „beret”.
Auto Świat / Adam Mikuła
Koniec zabawy, teraz potrzebna jest siła! Najlepiej użyć przynajmniej metrowej dźwigni.
Koniec zabawy, teraz potrzebna jest siła! Najlepiej użyć przynajmniej metrowej dźwigni.
Auto Świat / Adam Mikuła
Jest przyczyna usterki – membrana uległa uszkodzeniu.
Jest przyczyna usterki – membrana uległa uszkodzeniu.
Auto Świat / Adam Mikuła
Nawet jeśli uszkodzenie nie jest tak widoczne, membranę zawsze trzeba wymienić!
Nawet jeśli uszkodzenie nie jest tak widoczne, membranę zawsze trzeba wymienić!
Auto Świat / Adam Mikuła
Wnętrze kuli także należy dokładnie wyczyścić.
Wnętrze kuli także należy dokładnie wyczyścić.
Auto Świat / Adam Mikuła
Nową membranę w miejscach styku z kulą smarujemy smarem i wkładamy w dolną część.
Nową membranę w miejscach styku z kulą smarujemy smarem i wkładamy w dolną część.
Auto Świat / Adam Mikuła
Nową membranę w miejscach styku z kulą smarujemy smarem i wkładamy w dolną część.
Nową membranę w miejscach styku z kulą smarujemy smarem i wkładamy w dolną część.
Auto Świat / Adam Mikuła
Najpierw z wyczuciem dokręcamy „beret” kuli.
Najpierw z wyczuciem dokręcamy „beret” kuli.
Auto Świat / Adam Mikuła
Wkręcamy zawór, który pozwoli nam nabić kulę azotem pod dużym ciśnieniem.
Wkręcamy zawór, który pozwoli nam nabić kulę azotem pod dużym ciśnieniem.
Auto Świat / Adam Mikuła
Ciśnienie azotu w przedniej kuli DS-y musi wynosić 59 atmosfer, w tylnej – 29 atmosfer.
Ciśnienie azotu w przedniej kuli DS-y musi wynosić 59 atmosfer, w tylnej – 29 atmosfer.
Auto Świat / Adam Mikuła
Na koniec sprawdzamy, czy ciśnienie gazu w kuli jest prawidłowe.
Na koniec sprawdzamy, czy ciśnienie gazu w kuli jest prawidłowe.
Auto Świat / Adam Mikuła
Hydropneumatyczne zawieszenie jest superkomfortowe, a kosztowo nawet tańszew utrzymaniu niż klasyczne.
Hydropneumatyczne zawieszenie jest superkomfortowe, a kosztowo nawet tańszew utrzymaniu niż klasyczne.