W skrócie

Tegoroczna zima nie wychłodziła nas przesadnie, ale i tak warto rozważyć wymianę oleju w silniku auta, gdyż nawet niewielki mróz i wilgoć przyspieszają jego starzenie.

Mówi się, że wiosna to dobry moment na wymianę oleju. A dlaczego niby mam to robić, skoro od zawsze używam tzw. środka wielosezonowego?

Zima to ciężki okres dla oleju, a szczególnie dotyczy to środków mineralnych i półsyntetycznych. Bazy mineralne tracą swoje właściwości pod wpływem działania niskich temperatur znacznie szybciej niż syntetyczne. Wysoka zmienność temperatur w komorze silnika sprawia też, że niewielka ilość wody (np. w wyniku jazdy na krótkich odcinkach) trafia do miski olejowej, tworząc po zmieszaniu z olejem charakterystyczną maź, widoczną m.in. na spodniej stronie korka wlewu.

Jeżeli zależy wam na przedłużeniu żywotności silnika, środek smarny powinniście wymieniać nie rzadziej niż co 12-15 tys. km lub co roku, niezależnie od tego, co twierdzi producent lub komputer pokładowy w danym aucie, a dobrym momentem na wymianę oleju jest właśnie wiosna. Interwały typu long life (wydłużone np. do 2 lat/35 tys. km) dobrze sprawdzają się tylko w określonych warunkach.

Jak dobrać prawidłowy olej?

Środek smarny musi spełniać normy i tzw. aprobaty ustalone przez producenta silnika. Znajdziecie je w instrukcji pojazdu, a jeśli jej nie macie lub nie jesteście do końca pewni, czy dany olej nadaje się do waszego auta, zasięgnijcie porady mechanika.

Niezłym źródłem bywają internetowe konfiguratory, dostępne na stronach dużych producentów środków smarnych (uwaga: problem może się pojawić w przypadku starych aut!). Z kolei w sytuacji, gdy kupiliście używany samochód i nie wiecie, na jakim oleju jeździł, możecie zastosować tzw. płukankę (uwaga: bardzo staremu silnikowi może to zaszkodzić – np. ryzyko oderwania złogów i zatkania magistrali) i następnie wlać odpowiedni olej.

Jak prawidłowo sprawdzić poziom oleju?

Najlepiej zrobić to kilkanaście minut po wyłączeniu ciepłego silnika, auto powinno stać na równej powierzchni. Wiele współczesnych modeli samochodów ma elektroniczny czujnik oleju (czasem klasyczny bagnet w ogóle nie występuje), ale elektronika bywa zawodna. Komputerowe dane dotyczące starzenia się oleju też należy traktować raczej orientacyjnie – z reguły są mało dokładne.

Ile oleju może zużywać auto?

Producenci dopuszczają nawet litr na 1000 km, ale najczęściej jest to jedynie zabezpieczenie przed reklamacjami ze strony klientów. Tak duży apetyt na olej z reguły świadczy o usterce (np. pierścienie, uszczelniacze, wyciek z miski). Jeśli silnik pobiera nie więcej niż 0,3 l na 1000 km, to z reguły nie ma powodów do obaw.

W moim dieslu oleju nie ubywa, a wręcz przeciwnie – jego stan się podnosi. Dlaczego?

Zapewne chodzi o wersję z „suchym” filtrem DPF. W takim wypadku podczas wypalenia filtra do cylindrów jest podawana dodatkowa dawka paliwa – jeśli proces zostanie wstrzymany i wielokrotnie powtórzony, niespalony olej napędowy może ścieknąć do miski i rozrzedzić olej silnikowy. Szybko do wymiany!

Jaki olej wybrać?

Najpopularniejszą grupę stanowią tzw. wielosezonowe. Dobra „zimowa” lepkość w polskim klimacie to 5W, natomiast „letnia” – podawana po łączniku – 30/40/50 (np. 5W-30). Im niższa liczba przy parametrze „W”, tym wyższa płynność i łatwiejszy rozruch w niskich temperaturach. Lepkość „letnia” określa – w uproszczeniu – odporność danego oleju na wysoką temperaturę. We współczesnych silnikach dobiera się ją niezależnie od klimatu, za to zgodnie ze specyficznymi wymaganiami producenta auta, bo są silniki przystosowane tylko do olejów klasy „20” lub „30”.

Naszym zdaniem

Na oleju silnikowym nie ma co oszczędzać. Jeśli zimą jeździliście mało lub na krótkich odcinkach, to powinniście pomyśleć o wiosennej wymianie środka smarnego. Długotrwała jazda na zużytym oleju oznacza ryzyko wielu drogich awarii.