Co odważniejsi wybierają jednak podróż własnym samochodem. Wymaga to przełamania się - ruch lewostronny wymusza zmianę przyzwyczajeń. W Anglii można oczywiście jeździć samochodem z kierownicą umieszczoną po lewej stronie, tyle że jest to niezbyt wygodne. Niestety, zupełnie bez przeróbek się nie obędzie. W Anglii reflektory muszą świecić inaczejProblem stanowią reflektory. Auta europejskie wyposażone są w asymetryczne światła mijania. Reflektory przeznaczone do ruchu prawostronnego zaprojektowano tak, że świecą dużo dalej po prawej stronie, natomiast lewy reflektor ustawiony jest w ten sposób, żeby nie oślepiać jadących z przeciwka. Jeżeli zaczniemy poruszać się w ruchu lewostronnym, efekt będzie dokładnie odwrotny. Już z daleka będziemy oślepiać jadących z przeciwka, za to na poboczu nie zobaczymy niemal nic. Jazda z niedostosowanymi światłami grozi w Wielkiej Brytanii mandatem i przymusową wizytą w warsztacie.Jeszcze nie tak dawno przeróbka nie stanowiła większego problemu. W większości starszych aut wystarczy zaklejenie specjalnie oznakowanego fragmentu szkła reflektora czarną taśmą klejącą. Auto świeci wtedy słabiej, ale przynajmniej nie oślepia innych uczestników ruchu. Kłopot pojawia się przy nowoczesnych reflektorach, które na gładkim, plastikowym kloszu nie mają żadnych znaków wskazujących miejsce, które należałoby zasłonić. Czasem problem rozwiązuje wizyta w warsztacie albo wnikliwa lektura instrukcji obsługi - wiele reflektorów ksenonowych lub projekcyjnych ma specjalne przełączniki lub pokrętła zmieniające ustawienie świateł odpowiednio do rodzaju ruchu. Oklejanie świateł z plastikowymi, przezroczystymi szybkami jest niedopuszczalne, chyba że specjalne nalepki przygotował producent. Czarna folia mogłaby doprowadzić do wzrostu temperatury lampy, klej z taśmy może trwale zmatowić szkło reflektora.Do regulacjiJeżeli na reflektorze nie ma zaznaczonego pola do zaklejenia (najczęściej w kształcie trójkąta lub klina), to być może producentprzewidział jakąś inną metodę dostosowania reflektora do ruchu lewostronnego, np. w starszych modelach BMW należało odkręcić kilka śrub i zmienić pozycję tylnej części reflektora.Łatwo, trochę trudniej,nie da się...Najwyraźniej producenci niektórych aut nie przewidzieli tego, że ich właściciele będą kiedykolwiek chcieli wybrać się samochodem do Wielkiej Brytanii, na Cypr czy na Maltę. Widać to choćby po instrukcjach obsługi samochodów- wersje przeznaczone na rynki zachodnioeuropejskie mają często rozdział o podróżach zagranicznych obejmujący m.in. kwestię przestawiania lub oklejania świateł. Bywają też większe problemy, np. Peugeot w przypadku nowych modeli proponuje wymianę kompletnych reflektorów na części pochodzące z wersji dostosowanej do ruchu lewostronnego - jadąc Peugeotem, do kosztów wyjazdu powinniśmy doliczyć kilka tysięcy złotych lub... skorzystać z okazji i przed wyjazdem zmienić samochód! Zupełnie inaczej jest w przypadku Mercedesów. Tutaj producentprzewidział dla starszych modeli specjalne nalepki, dla nowszych - przestawienie reflektorów biksenonowych. Tyle tylko że w polskich serwisach tej marki nikt o tym nie słyszał, pomocy najbliżej można szukać np. w Berlinie. Podobne problemy napotkamy również u przedstawicieli innych marek. Ostatnią deską ratunku są sklepy na promach kursujących na wyspy lub też stacje benzynowe we Francji czy już w Wielkiej Brytanii - można tam kupić folię do oklejania reflektorów. Brytyjskie warsztaty są też znacznie lepiej poinformowane od naszych, niestety również i droższe. Uwaga na internetowe okazje!Wśród sprzedawców części używanych auta z Wielkiej Brytanii są ostatnio prawdziwym przebojem - do Polski trafiają w całości, a następnie są rozbierane. Tym sposobem na rynku pojawia się coraz więcej reflektorów z wersji angielskich. Klienci skuszeni atrakcyjną ceną przekonują się często dopiero na przeglądzie, że tanie reflektory nie nadają się do użycia.