• Dobrze dobrany zestaw narzędzi przyda się nie tylko do prac przy aucie
  • Narzędzia sprzedawane na promocjach w dyskontach nadają się zwykłe do okazjonalnego użytku. Majsterkujesz regularnie? Zainwestuj w lepszy sprzęt
  • Najtańsze narzędzia są fatalnej jakości – nie musisz od razu kupować profesjonalnego sprzętu, do majsterkowania wystarczy tzw. średnia półka
  • Pamiętaj o bezpieczeństwie – poza narzędziami przydadzą się też rękawice i okulary ochronne, warto też mieć w garażu gaśnicę

Samodzielne prace przy aucie? Ale przecież nowe auta są już tak skomplikowane, że nie da się nic w nich samemu zrobić, prawda? Cóż, rzeczywiście od lat koncerny motoryzacyjne starają się nas przekonać do tego, żeby wszystkie prace przy samochodach powierzać fachowcom, najlepiej tym, którzy pracują w autoryzowanych serwisach. Oczywiście, sporo w tym racji, bo samochody rzeczywiście są coraz bardziej skomplikowane i wymagają do obsługi coraz bardziej wyrafinowanych, zaawansowanych narzędzi, a przede wszystkim wciąż aktualizowanej wiedzy.

Tyle że, po pierwsze, nie wszyscy jeździmy najnowocześniejszymi modelami aut. Po drugie, dzięki m.in. internetowi dotarcie do wiedzy potrzebnej do samodzielnego wykonania wielu napraw czy czynności obsługowych jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Znacznie łatwiej niż kiedyś są też dostępne narzędzia, w tym również te służące do obsługi nowoczesnych aut. Po trzecie, dobrze dobrany zestaw narzędzi przyda się nie tylko do prac przy samochodzie, dzięki niemu można zostać – jak w reklamie – bohaterem w swoim domu. Po czwarte, czasy mamy takie, że wielu z nas stara się ograniczać wydatki, a robiąc coś samemu, z reguły można sporo zaoszczędzić. Czasem bywa też tak, że narzędzia potrzebne do zrobienia czegoś samodzielnie kosztują podobnie do usługi wykonanej w warsztacie – już po jednej naprawie okazuje się, że inwestycja w narzędzia nam się zwraca!

Jak wybrać zestaw narzędzi do samodzielnych napraw samochodu?

Nie da się stworzyć jednego uniwersalnego zestawu narzędzi, który można by polecić każdemu majsterkowiczowi lubiącemu samodzielnie pracować przy aucie. To, w co powinieneś się wyposażyć, zależy od wielu czynników – od budżetu, posiadanych umiejętności, ilości miejsca w garażu, użytkowanych pojazdów, tego, czy zamierzasz majsterkować regularnie, czy tylko okazjonalnie. Inny sprzęt jest przydatny do prac przy youngtimerach, inny przyda się w przypadku motocykli, a inny jest potrzebny do obsługi nowoczesnych aut. Oczywiście, są też pewne elementy wspólne.

Wielu z nas ma w garażu zbieraninę narzędzi, które kupowaliśmy przy różnych okazjach, dostaliśmy, odziedziczyliśmy. Nawet jeśli jest to sprzęt o przyzwoitej jakości, to gdy leży luzem w skrzynce narzędziowej albo został poupychany po szufladach, korzystanie z niego będzie udręką. Lepszym rozwiązaniem jest zakup dobrze skonfigurowanego zestawu narzędzi w poręcznej skrzynce-organizerze, gdzie każde narzędzie ma swoje miejsce. Taki organizer nie tylko ułatwia znalezienie potrzebnego narzędzia, lecz także pomaga w składaniu sprzętu – na pierwszy rzut oka widać, że czegoś w nim brakuje, wtedy warto się upewnić, czy część narzędzi nie została np. pod maską.

Bałagan w narzędziach? To przeszkadza w majsterkowaniu! Foto: Auto Świat
Bałagan w narzędziach? To przeszkadza w majsterkowaniu!

Zestaw kluczy nasadowych i płaskich

Na pewno przyda się zestaw kluczy nasadowych 1/2 cala (standardowe 8-24 mm, do tego nasadki długie, przynajmniej w popularnych rozmiarach), w zestawie z grzechotką i koniecznie też ze standardowym pokrętłem do użycia tam, gdzie konieczna jest większa siła, niż mogą przenieść grzechotki. W nowoczesnych autach pod maską bywa naprawdę ciasno, dlatego przydać się też mogą nieco bardziej poręczne narzędzia w standardzie 3/8 cala. Do tego zestaw w rozmiarze 1/4 cala, obejmujący zarówno standardowe nasadki, jak i różne patentowe końcówki, coraz częściej stosowane w autach.

Wielu producentów narzędzi ma w swojej ofercie zestawy stworzone z myślą o pracach przy aucie Foto: Auto Świat
Wielu producentów narzędzi ma w swojej ofercie zestawy stworzone z myślą o pracach przy aucie

Do wyposażenia garażu powinny też należeć: klucze płaskie i płasko-oczkowe, zestaw imbusów, torxów i śrubokrętów, do tego szczypce (zaciskowe i regulowane) oraz młotki o różnej wadze.

Bez dobrego zestawu kluczy płaskich i płasko-oczkowych nie da się wykonać wielu napraw przy aucie Foto: Auto Świat
Bez dobrego zestawu kluczy płaskich i płasko-oczkowych nie da się wykonać wielu napraw przy aucie

Uwaga! Na rynku poza zestawami znanych profesjonalnych marek można też spotkać mnóstwo niemal identycznie wyglądających zestawów, produkowanych zwykle w Chinach, które na pierwszy rzut oka różnią się nie tylko marką (wiele azjatyckich produktów nazywanych jest tak, żeby kojarzyły się z renomowanymi markami niemieckimi czy amerykańskimi), lecz przede wszystkim ceną. To, że np.na aukcji internetowej znajdziesz zestaw innej marki, ale wyglądający tak samo jak ten w sklepie, tyle że o połowę tańszy, nie musi oznaczać, że trafiłeś na wyjątkową okazję – producenci z Azji znani są z tego, że jakość dopasowują do ceny, którą gotów jest zaakceptować klient, w tym przypadku importer. Tańszy zestaw może wprawdzie wyglądać tak samo, ale być wykonany z gorszych materiałów, mieć inaczej obrobioną powierzchnię, może też gorzej trzymać wymiary. Jeden klucz będzie służył latami, drugi przy większym obciążeniu zachowa się tak, jakby był zrobiony z plasteliny!

Jaki podnośnik do garażu?

W dzisiejszych czasach garaż z kanałem z prawdziwego zdarzenia to rzadkość. Nawet jeśli jednak masz do dyspozycji kanał, który znacząco ułatwia wykonywanie prac pod autem, to i tak nie zastąpi on solidnego podnośnika. Najlepszym wyborem do przydomowego warsztatu jest solidny podnośnik hydrauliczny typu żaba – musi on być jednak dopasowany do potrzeb konkretnego auta, wiele nowych osobówek wymaga podnośników niskoprofilowych, bo innych nie da się wsunąć pod samochód, z kolei do wielu terenówek potrzeba podnośnika o większej wysokości maksymalnej. Uwaga! Nigdy nie pracuj pod autem podtrzymywanym tylko przez podnośnik – do kompletu potrzebujesz jeszcze solidnych kobyłek. Przydadzą się one nie tylko do zabezpieczenia samochodu, lecz także zawsze wtedy, kiedy auto musi być uniesione na dłużej, ponieważ podnośniki hydrauliczne mogą z czasem nieco się opuszczać, szczególnie gdy nie są najwyższej jakości lub pierwszej młodości.

Najbardziej użyteczny w garażu typ podnośnika: to tzw. żaba. Foto: Auto Bild
Najbardziej użyteczny w garażu typ podnośnika: to tzw. żaba.

Jakie wybrać oświetlenie do garażu?

W garażu używanym do majsterkowania musi być jasno, a światło powinno mieć możliwie naturalną barwę. Tyle że nawet najlepsze lampy na suficie lub na ścianach nie wystarczą, żeby doświetlić zakamarki, w których będziesz majsterkował. Tu przydadzą się lampy warsztatowe – najlepiej w kilku rozmiarach, z mocowaniem magnetycznym lub wieszakiem, do tego mała lampka inspekcyjna i oczywiście, czołówka. Jeśli chcesz zajmować się lakierowaniem lub korektami lakieru, to powinieneś zainwestować w lampę z regulacją temperatury barwowej – to pomaga w dostrzeżeniu uszkodzeń, skaz, wgnieceń czy przebarwień lakieru.

W garażu przyda się kilka lamp. Na zdjęciu profesjonalna lampa do prac w komorze silnika. Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
W garażu przyda się kilka lamp. Na zdjęciu profesjonalna lampa do prac w komorze silnika.

Jak wybrać kompresor do garażu?

Choć narzędzia akumulatorowe stopniowo wypierają z warsztatów i garaży sprzęt pneumatyczny, to jednak kompresor zasilany z sieci 230 V lub nawet z gniazda trójfazowego wciąż warto mieć. Jaki? To zależy od tego, do czego zamierzasz go używać – jeśli tylko do okazjonalnego pompowania kół, przedmuchiwania, to wystarczy niewielki kompresor bezolejowy, bez zbiornika na sprężone powietrze lub z kilkulitrowym zbiornikiem. Pamiętaj jednak, że takie urządzenie nie nadaje się do zasilania narzędzi pneumatycznych czy sprzętu do lakierowania. Jeśli zamierzasz bawić się w lakiernika, piaskować elementy, natryskiwać gęste masy antykorozyjne, używać klucza lub innych narzędzi pneumatycznych, malować albo tynkować dom, to najpierw sprawdź dokładnie zapotrzebowanie interesujących cię urządzeń na powietrze, a dopiero później wybierz model kompresora. Do wygodnego lakierowania auta i obsługi mocnych narzędzi pneumatycznych potrzebny jest kompresor ze zbiornikiem o pojemności co najmniej ok. 90 l i wydajności ok. 300 l/min.

Kompresor w garażu przyda się nie tylko do pompowania kół. Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat
Kompresor w garażu przyda się nie tylko do pompowania kół.

Chemia do garażu: jakie preparaty warto mieć na półce?

Większość majsterkowiczów nie wyobraża sobie skrzynki narzędziowej bez oleju penetrującego w spreju: nie musi to być kultowe WD40, ale preparat o podobnych właściwościach, który smaruje, odrdzewia, penetruje, a nawet nadaje się do czyszczenia – na pewno w garażu przyda się często. W warsztatach innym nieodzownym preparatem jest zmywacz do hamulców – środek czyszczący i odtłuszczający w spreju pod wysokim ciśnieniem. Na półce z chemią warsztatową warto też mieć: preparat do czyszczenia styków w instalacjach elektrycznych, środek do uszczelek, olej maszynowy, olej silikonowy i kilka różnych smarów, jak smar grafitowy, miedziowy, teflonowy, biały smar litowy, smar do łożysk. Nie ma smarów uniwersalnych, nawet jeśli niektóre reklamy to sugerują.

Dobra chemia warsztatowa – przydatne preparaty do czyszczenia, odrdzewiania, smarowania i konserwacji. Foto: Auto Świat
Dobra chemia warsztatowa – przydatne preparaty do czyszczenia, odrdzewiania, smarowania i konserwacji.

Przydać się mogą też kleje, m.in. szybki klej cyjanoakrylowy ("superglue", "kropelka"), klej do klejenia na ciepło, solidny klej dwuskładnikowy na bazie żywicy epoksydowej. Nie zawadzi też dodać do tego zestawu podkład antykorozyjny i lakier w spreju. Do tego rozpuszczalniki i oczywiście, profesjonalny, warsztatowy środek do mycia rąk. Uwaga! Większość preparatów tego typu ma ograniczoną trwałość – jeśli majsterkujesz okazjonalnie, to nie ma sensu robić dużych zapasów, bo się zmarnują. Warto też pamiętać, że sporo z wyżej wymienionych środków jest skrajnie łatwopalnych.

Jak wybrać odkurzacz do garażu?

Odkurzacz przyda się nie tylko do sprzątania auta, lecz także do utrzymania porządku w garażu i czystości przy wykonywaniu różnych prac. Tu zwykłe domowe odkurzacze się nie sprawdzą – lepiej wybrać model przemysłowy, najlepiej taki z gniazdem do podłączania elektronarzędzi (w momencie włączenia elektronarzędzia odkurzacz też się włączy) i z zestawem odpowiednich końcówek do odsysania wiórów czy pyłu w czasie wiercenia lub szlifowania. Jeśli masz elektronarzędzia akumulatorowe, to warto sprawdzić ofertę odkurzaczy akumulatorowych kompatybilnych z danym systemem narzędzi.

Jak wybrać prostownik?

Prostownik (ładowarka do akumulatorów) jedno z tych urządzeń, których w garażu szanującego się majsterkowicza nie powinno zabraknąć. Ładowarkę do akumulatora wybierz adekwatnie do potrzeb i możliwości finansowych. Najtańsze prostowniki można kupić za mniej niż 50 zł, markowe urządzenia sterowane mikroprocesorowo kosztują 200-500 zł. Najtańszy prostownik do niektórych zastosowań też może się przydać, ale lepiej nie próbować ładować nim nowoczesnych akumulatorów AGM lub podłączać go do akumulatora podpiętego do instalacji samochodu.

Prostownik, najlepiej  z opcją "podtrzymywania" to sprzęt, który warto mieć w garażu, szczególnie jeśli często jeździmy na krótkich trasach, albo zdarza nam się odstawić samochód czy motocykl na wiele tygodni czy nawet miesięcy. Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Prostownik, najlepiej z opcją "podtrzymywania" to sprzęt, który warto mieć w garażu, szczególnie jeśli często jeździmy na krótkich trasach, albo zdarza nam się odstawić samochód czy motocykl na wiele tygodni czy nawet miesięcy.

Do zwykłego akumulatora kwasowo-ołowiowego można podłączyć niemal dowolny prostownik o odpowiednim napięciu i prądzie znamionowym, ale należy kontrolować, jak przebiega proces ładowania, czyli sprawdzać co jakiś czas wartość napięcia na biegunach akumulatora. Może się okazać, że prostownik osiąga maksymalnie 13,8 V i nie naładuje akumulatora do pełna, ale może być i tak, że osiąga "uczciwe" 14,5 V i dobrze spełni swoje zadanie, pod warunkiem, że w porę się go odłączy. Jeśli napięcie ładowania jest za wysokie (np. osiąga 16 V), prostownik nie nadaje się do użytku np. w upał. Dobra elektronicznie sterowana ładowarka sama zakończy ładowanie albo przejdzie w tryb podtrzymywania napięcia – urządzenia o dobrej jakości mogą miesiącami być zasilane akumulatorem, nawet podłączonym do instalacji auta. Jeśli masz samochód z akumulatorem AGM, podłącz tylko ładowarkę, w której można wybrać funkcję "ładowanie AGM". Jeśli zamierzasz używać prostownika zimą w nieogrzewanym garażu, wybierz model z czujnikiem temperatury i kompensacją napięcia dostosowaną do warunków – najtańsze modele tego typu kosztują ok. 200 zł.

Ładowarka z funkcją podtrzymania napięcia przyda się szczególnie wtedy, gdy w garażu masz nieużywane zimą pojazdy – motocykl, youngtimera czy np. kosiarkę z rozrusznikiem elektrycznym.

Jak zadbać o bezpieczeństwo w garażu? Gaśnica, rękawice, okulary ochronne

W garażu majsterkowicza nie brakuje potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów, substancji łatwopalnych, trujących czy żrących. Wystarczy chwila nieuwagi, drobna iskra, wyciek łatwopalnej cieczy i może dojść do tragedii. Warto się przed tym zabezpieczyć – gaśnica to konieczność, i to najlepiej więcej niż jedna, do tego w rozmiarze większym od standardowych gaśnic samochodowych. Dobrym wyborem będzie umieszczona w dostępnym miejscu, najlepiej tuż przy wejściu do pomieszczenia, 6-kilogramowa gaśnica proszkowa ze środkiem gaśniczym ABC (do gaszenia ciał stałych, płynów i gazów). Wybierzcie model z manometrem, działający w różnych pozycjach – będzie wygodniejszy i pewniejszy w użyciu od gaśnic, w których najpierw trzeba uruchomić nabój z gazem pędnym. Obok dużej gaśnicy do gaszenia poważniejszych pożarów warto mieć też mały sprej gaśniczy, który może pomóc w opanowaniu ognia w koszu na śmieci czy tlącej się izolacji w aucie – nie będzie on tak wydajny, jak duża gaśnica, ale za to po jego użyciu nie trzeba aż tyle sprzątać, co po gaśnicy proszkowej. Gaśnice muszą być pod ręką, bo ogień rozprzestrzenia się szybko – lepsza mniejsza gaśnica blisko niż sprzęt, po który trzeba pobiec do domu. Przydać się może też koc gaśniczy – w przeciwieństwie do gaśnic nie przeterminowuje się, jest skuteczny, może służyć jako ognioodporna kurtyna w czasie spawania albo cięcia metalu szlifierką kątową w pobliżu łatwopalnych przedmiotów.

Zwykła, kilogramowa gaśnica samochodowa to stanowczo za mało do garażu – radzimy zamontować w łatwodostępnym miejscu gaśnicę 4-6 kilogramową, warto mieć też pod ręką koc gaśniczy i niewielki sprej gaśnicy, który pozwala ugasić mały ogień bez konieczności późniejszego sprzątania proszku, jak przy dużej gaśnicy. Foto: Auto Świat
Zwykła, kilogramowa gaśnica samochodowa to stanowczo za mało do garażu – radzimy zamontować w łatwodostępnym miejscu gaśnicę 4-6 kilogramową, warto mieć też pod ręką koc gaśniczy i niewielki sprej gaśnicy, który pozwala ugasić mały ogień bez konieczności późniejszego sprzątania proszku, jak przy dużej gaśnicy.

Pierwsza pomoc dla majsterkowicza

Użytkownicy narzędzi, którymi łatwo zrobić sobie krzywdę (np. dużych pił mechanicznych), powinni uzupełnić zestaw o tzw. stazę, czyli opaskę uciskową do tamowania dużych krwotoków, i o profesjonalne opatrunki hemostatyczne. Uwaga! Nie wystarczy mieć dobrze wyposażonej apteczki, trzeba jeszcze wiedzieć, jak jej używać.

Najważniejsze jest jednak to, żeby pracować tak, by apteczka nie była potrzebna – nie zdejmuj osłon z narzędzi (szlifierki kątowe ze zdjętą osłoną tarczy doprowadziły do kalectwa niejednego mechanika i majsterkowicza), korzystaj z okularów ochronnych i rękawic.

Ale uwaga, nie ma uniwersalnych rękawic roboczych! Rękawice muszą być dopasowane do wykonywanych czynności – innych używa się do spawania, innych do prac monterskich, a innych przy korzystaniu z ostrych narzędzi, do obsługi narzędzi generujących znaczne drgania czy też do prac, podczas których występuje ryzyko porażenia prądem, a jeszcze innych do chemikaliów. Majsterkowiczom noszącym okulary korekcyjne wydaje się, że okulary ochronne albo przyłbica nie są potrzebne. Okulary korekcyjne osłaniają mniejszą część twarzy i gorzej chronią oczy, poza tym lepiej, żeby np. opiłki metalu zniszczyły przyłbicę lub okulary ochronne za kilkanaście złotych niż szkła korekcyjne, które kosztują kilkaset złotych! Przez dwa lata pandemii zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić do korzystania z maseczek – w warsztacie w trakcie szlifowania, polerowania czy lakierowania też warto chronić drogi oddechowe!