Myjnie bezdotykowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród kierowców. Jaki jest powód tej popularności? Wśród zwolenników są osoby, które wybierają je, bo wolą unikać szczotek rysujących lakier, są też tacy, którzy chcą wyczyścić każdy zakamarek, a tego nigdy nie zrobi automat. Wielu użytkowników korzysta z takich myjni, żeby umyć auto możliwie tanio.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy myjki wysokociśnieniowe rzeczywiście mają aż tyle zalet. W tym celu odwiedziliśmy 6 myjni bezdotykowych w okolicach Warszawy i przetestowaliśmy, jak długo działa myjnia za złotówkę. Różnice okazały się większe, niż się spodziewaliśmy.

W podwarszawskiej Kobyłce, w myjni przy ASO Hyundaia, po wrzuceniu złotówki myjka działała prawie minutę. Najdroższy w naszym zestawieniu Niebieski Słoń oferuje w tej cenie tylko 29 sekund! Przy założeniu, że na solidne doczyszczenie auta potrzeba 10 minut, okazuje się, że niektóre myjnie samoobsługowe są droższe od porządnego programu na automacie i niewiele tańsze niż czyszczenie ręczne!

Różnie bywa także ze stanem technicznym myjni – nie wszędzie jest porządne ciśnienie płynu czy wystarczająca ilość dawkowanego detergentu. Uwaga! Nawet w najlepszych punktach bezdotykowo nie da się zmyć wszelkich zabrudzeń – niezastąpiona jest w takich sytuacjach gąbka. Niestety, w większości myjni czyszczenie ręczne jest zabronione.

Nasza rada: zachowaj odległość

W każdej myjni samoobsługowej znajduje się instrukcja użytkowania. Zawsze podawana jest tam bezpieczna odległość, jaką trzeba zachować między końcem lancy a lakierem. Zwykle jest to od 10 do 20 cm, w zależności od programu mycia i myjni. Radzimy stosować się do tych ostrzeżeń – woda pod wysokim ciśnieniem może wyrządzić niemało szkód.

Najczęstsze błędy

  1. Emblematy - Myjki wysokociśnieniowe wytwarzają (zgodnie z nazwą) naprawdę wysokie ciśnienie. Woda wyrzucana z lancy potrafi usunąć nie tylko brud z karoserii, lecz także inne umieszczone tam elementy, np. emblematy, nalepki czy listwy ozdobne. Szczególnie podczas mycia mikroproszkiem radzimy omijać te elementy z daleka.Uszczelki i lampy - Kolejnym błędem, który często kończy się uszkodzeniami, jest kierowanie strumienia w szczeliny między lampami lub szybami a karoserią. Woda pod wysokim ciśnieniem bardzo szybko potrafi znaleźć drogę pod uszczelkami i dostać się do wnętrza lampy lub reflektora. Nierzadko można przy tym uszkodzić samą uszczelkę, np. pod szybą. Z rozsądkiem należy też czyścić nadkola – długotrwałe kierowanie strumienia wody w jedno miejsce potrafi nadwyrężyć zabezpieczenia antykorozyjne.Odpryski lakieru - Wbrew pozorom wodą pod wysokim ciśnieniem łatwo można uszkodzić także lakier. Wystarczy, że na mytej powierzchni będzie odprysk, a my akurat tam skierujemy strumień. Woda, jeśli dostanie się pod warstwę farby, z łatwością powiększy istniejący już defekt – lakier zacznie schodzić płatami!