Nawet najlepsza żarówka włożona do byle jakiego reflektora nie zdziała cudów. I odwrotnie – dobre lampy, do których włożymy kiepskie żarówki, nie zagwarantują nam odpowiedniego oświetlenia. W praktyce reflektory różnie reagują na zmiany geometrii źródła światła. Z reguły im ich elementy optyczne są mniejsze, tym są one bardziej wrażliwe na zmianę żarówek.

Tym razem zdecydowaliśmy się na sprawdzenie, jak testowane żarówki zdają egzamin w praktyce – czyli po zamontowaniu w różnych reflektorach. To optymalne rozwiązanie w sytuacji, gdy pomiary żarówek pod kątem zgodności z parametrami homologacyjnymi dają tylko odpowiedź na pytanie, czy żarówka spełnia normy, czy nie.

Na rynku jest coraz więcej żarówek o specyficznych właściwościach, np. o wydłużonej trwałości lub zwiększonej wydajności. Jak zawarte w reklamach optymistyczne zapewnienia producentów przekładają się na oświetlenie drogi, można sprawdzić tylko w praktyce.

W naszym teście wykorzystaliśmy analizator świateł zaprojektowany i zbudowany przez specjalistów z Instytutu Transportu Samochodowego. Urządzenie bada całą wiązkę świetlną, pozwala precyzyjnie ustawić światła w aucie, a także ocenić jakość oświetlenia z uwzględnieniem wielu cech wiązki.

Kryteria, którymi posługuje się analizator, oceniając jakość oświetlenia, są umowne. Jednak w praktyce kierowca, który ma do dyspozycji oświetlenie ocenione jako „dostateczne”, „dobre” lub „bardzo dobre”, powinien zauważyć i docenić różnicę.

Foto: Auto Świat
Test żarówek H4: sprawdzamy, które żarówki warto kupić