• Dziwny zapach w samochodzie może być niebezpieczny dla zdrowia
  • Zapachy do samochodu mogą być szkodliwe
  • Lepiej dbać o czystość niż neutralizować brzydki zapach

Nowe samochody, takie „prosto z fabryki”, intensywnie śmierdzą „chemią”. Przyczyny zjawiska nietrudno wyjaśnić. Wszyscy przecież chcemy mieć w kabinie możliwie miękkie, przyjemne w dotyku tworzywa sztuczne. Trzeba jednak wiedzieć o tym, że aby plastik był elastyczny, trzeba do niego dodać tzw. plastyfikatory, czyli „zmiękczacze”. To one właśnie są odpowiedzialne za specyficzny zapach nowości.

Zapach do samochodu - czy przyda się w nowych aucie?

Reguła jest prosta – im tańsze tworzywa i komponenty użyte do ich zmiękczenia, tym bardziej nieprzyjemny wydzielany przez nie zapach. Co więcej, plastyfikatory są nie tylko uciążliwe dla naszego zmysłu powonienia, lecz także stanowią zagrożenie dla zdrowia. A że do ich woni dołączają jeszcze wyziewy rozpuszczalników, pochodzące z lakierów, klejów oraz mas wygłuszających i uszczelniających, atmosfera w nowym aucie staje się po prostu niebezpieczna. Wynika stąd ważne wskazanie – nowy pojazd należy wietrzyć tak często, jak to możliwe.

Po pewnym czasie zapach nowości w kabinie auta ustępuje miejsca jeszcze mniej przyjemnym woniom. Nowoczesne samochody są na to szczególnie podatne, paradoksalnie właśnie przez to, że ich konstruktorzy chcieli zapewnić nam jak najlepsze warunki podróży. Tymczasem zaniedbana klimatyzacja czy niewymieniany przez kilka lat filtr kabinowy (przeciwpyłkowy) stanowią wymarzone środowisko dla rozwoju rozmaitych drobnoustrojów.

Podobnie jak w przypadku rozpuszczalników, nieprzyjemny zapach w kabinie to tak naprawdę niewielki problem. O wiele groźniejsze jest to, że długotrwałe przebywanie w atmosferze, w której unoszą się rozmaite zarodniki pleśni, grzyby i bakterie, jest bardzo niebezpieczne, i to nie tylko dla dzieci czy alergików.

Zapach do samochodu to nie zawsze najlepsze wyjście

Powiedzenie „od smrodu nikt jeszcze nie umarł”, okazuje się wierutną bzdurą. Natura w ciągu milionów lat ewolucji ukształtowała ludzi w taki sposób, by zmysły ostrzegały nas przed niebezpieczeństwem. Ignorowanie sygnałów ostrzegawczych, jakie przekazuje nam m.in. powonienie, jest więc po prostu bardzo nierozsądne.

Zagrożenie polega także na tym, że do wszystkiego można się z czasem przyzwyczaić. Jeśli korzystamy ze śmierdzącego auta codziennie, to po pewnym czasie przestaniemy odczuwać nawet bardzo nieprzyjemne wonie. Dlatego właśnie nie należy lekceważyć zastrzeżeń zgłaszanych przez pasażerów. Jeśli nie podoba im się zapach w kabinie, wcale nie musi oznaczać to malkontenctwa – warto poszukać przyczyn.

Po pierwsze, działanie zapachów samochodowych polega na tym, że co najwyżej maskują nieprzyjemne zjawiska, ale na pewno nie usuwają ich przyczyn. Po drugie, nasze nosy przyzwyczajają się także do choinek. W rezultacie to, co pierwszego dnia odbieramy jako mocny zapach, po kilku dniach stanie się niemal nieodczuwalne i to bynajmniej nie dlatego, że odświeżacz będzie już zwietrzały, ale ze względu na otępienie naszych zmysłów. Z tego właśnie powodu w wielu taksówkach spotkać można całe kolekcje rozmaitych pachnących drzewek, zawieszek i samochodowych perfum. Kierowca, który przez cały dzień wdycha ich opary, nie wyczułby nawet śmierdzącego skunksa.

Z odświeżaczami nie warto również przesadzać z tego samego powodu, z którego radzimy jak najczęściej wietrzyć nowe auto. Wszelkie środki zapachowe to przecież także „chemia”, która może powodować różne, czasem nieoczekiwane skutki uboczne. Zarówno olejki eteryczne, jak i substancje będące ich nośnikami są zwykle silnymi alergenami. Jeśli trafi się ktoś szczególnie na nie wrażliwy, może nawet dojść do nieszczęścia. Z samochodem jest więc trochę jak z człowiekiem – dezodorant czy perfumy mogą się przydać, ale najważniejsza i tak jest dbałość o czystość.

Kuracja odświeżająca zamiast zapachu do auta

Jeśli zależy nam na przyjemnej, a przede wszystkim zdrowej atmosferze we wnętrzu auta, to musi ono spełniać trzy podstawowe warunki: być czyste, suche oraz skutecznie przewietrzane. Profesjonalna kuracja odświeżająca powinna zacząć się od gruntownego wyczyszczenia kabiny. Należy zwrócić uwagę na wszelkie plamy na tapicerce. Źródła nieprzyjemnych zapachów kryją się zwykle pod powierzchniowymi zabrudzeniami. Są to rozkładające się pozostałości napojów, jedzenia oraz ludzkiego potu, które wsiąkły w tkaninę. Przetarcie obić niewiele da należy skorzystać ze środków, które wnikają w materiał. Optymalne rozwiązanie to upranie tapicerki.

To, czego nie udało się wyczyścić, można zneutralizować, stosując preparaty docierające do najgłębszych zakamarków. Bardzo skuteczne jest tzw. ozonowanie. Zabieg polega na uszczelnieniu wnętrza samochodu i wypełnieniu go ozonem, czyli bardzo aktywną odmianą tlenu. Występując w dużym stężeniu, ozon zabija bakterie, wirusy, zarodniki grzybów i pleśni, a w dodatku utlenia związki nieorganiczne będące źródłem nieprzyjemnych zapachów.