Po co policjant pyta przy kontroli drogowej, gdzie pracujesz? Nie chodzi o wścibstwo

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Policjant podczas kontroli drogowej może zapytać o miejsce pracy w sytuacji nieprzyjęcia mandatu.
  • Pytania o zatrudnienie są uzasadnione w przypadku, gdy sporządzany jest wniosek o ukaranie.
  • W przeszłości pytania te były bardziej powszechne, szczególnie przy papierowych dowodach osobistych.
  • Kłamstwo na temat miejsca zatrudnienia może skutkować dodatkowymi konsekwencjami prawnymi.
  • Policjant ma prawo do zadawania pytań, które mogą wpływać na dalszy przebieg postępowania.
Po zatrzymaniu auta do kontroli — w rutynowych przypadkach, a nie np. kiedy dzieje się to po pościgu — policjant podejmujący czynności ma obowiązek podać kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania, jeśli jest nieumundurowany, to musi też okazać legitymację służbową (policjant w mundurze okazuje legitymację na żądanie kontrolowanego kierowcy). W znakomitej większości przypadków policjanci tak właśnie postępują.
Coraz rzadziej zdarzają się niezgodne z przepisami quizy, typu: "Panie kierowco, czy pan wie, dlaczego pana zatrzymałem?" albo "Panie kierowco, czy wie pan, jaki tam stał znak?" albo "Wie pan, ile pan tu jechał, a ile tu wolno jechać?". Nie ma się co dziwić, w końcu ryzyko, że niezadowolony kierowca nagra niezgodną z obowiązującymi przepisami interwencję i narobi później niepotrzebnych problemów funkcjonariuszowi, jest dziś olbrzymie — w zasadzie każdy ma dziś w kieszeni smartfona z możliwością nagrywania, a coraz więcej aut ma na pokładzie akcesoryjne, a czasem nawet fabrycznie montowane kamery rejestrujące to, co dzieje się wokół pojazdu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Oczywiście, to nie znaczy, że policjant podczas kontroli nie może zadawać żadnych dodatkowych pytań — prawo daje funkcjonariuszowi taką możliwość. Niektóre z nich mogą być podchwytliwe, a funkcjonariusze często próbują wyciągnąć od kierowców informacje, które mogą im zaszkodzić i dodatkowo ich obciążyć — warto więc mieć się na baczności i pamiętać, że kontrola drogowa to nie przyjacielska, towarzyska konwersacja, ale czynności służbowe, które mogą się zakończyć nałożeniem mandatu lub nawet sporządzeniem wniosku o ukaranie.

Niektóre pytania policjanta mają ukryty sens

Niektóre z pytań mają zupełnie inny sens, niż się kierowcom wydaje. Jeśli funkcjonariusz pyta, "czy spożywał pan alkohol?", to pytanie takie nie zastąpi raczej badania alkomatem (ale nerwowa reakcja kierowcy może dać funkcjonariuszowi do myślenia), ale może pozwolić policjantowi na lepsze przygotowanie się do wykonania takiej czynności. Chodzi o to, że zgodnie z przepisami, badanie trzeźwości nie powinno być wykonywane przed upływem co najmniej 15 minut od momentu wypicia ostatniej dawki alkoholu (lub wypalenia papierosa) — bo w przeciwnym wypadku wynik może być całkowicie niewiarygodny, znacznie zawyżony.

Czy policjant może zapytać kierowcę o miejsce zatrudnienia? Czasem nawet musi

Wielu kierowców dziwi się, kiedy podczas kontroli drogowej pada pytanie o miejsce pracy, a czasem nawet o sytuację majątkową. Dawno temu, za czasów papierowych, książeczkowych dowodów osobistych, w dowodzie była nawet rubryczka do wpisania miejsca zatrudnienia i przy każdej kontroli, nie tylko drogowej, funkcjonariusze chętnie do niej zaglądali, żeby zobaczyć, z kim mają do czynienia. Kiedyś pytania o wysokość zarobków tłumaczono tym, że funkcjonariusz może dopasować wysokość kary do osobistej sytuacji obwinionego.
Przy wystawianiu mandatu policjant nie musi wiedzieć, gdzie pracujesz i ile zarabiasz – wysokość kar i tak w większości przypadków określa taryfikator.
Policja
Przy wystawianiu mandatu policjant nie musi wiedzieć, gdzie pracujesz i ile zarabiasz – wysokość kar i tak w większości przypadków określa taryfikator.
Dziś nie ma to już uzasadnienia, bo większość wykroczeń jest skatalogowanych i odpowiednio wycenionych w taryfikatorze, a duże "widełki" kar zdarzają się rzadko. Jest jednak konkretna sytuacja, w której przepisy wskazują, że policjant powinien uzyskać od kierowcy informację o miejscu zatrudnienia, a nawet o jego sytuacji osobistej, rodzinnej i materialnej. Dzieje się tak wtedy, kiedy policjant nie wystawia mandatu karnego, ale przygotowuje wniosek o ukaranie, który trafić ma do sądu, czyli w sytuacji, kiedy kierowca odmawia przyjęcia mandatu, albo kiedy sam funkcjonariusz uzna, że sprawa jest na tyle poważna, że powinien zająć się nią sąd, który może nałożyć na obwinionego wyższą karę.
Szczegółowa dyspozycja znajduje się w art. 57 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Art. 57. [Wniosek o ukaranie i jego wymogi formalne]

§ 1. Podstawę do wszczęcia postępowania stanowi wniosek o ukaranie złożony przez organ uprawniony do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w danej sprawie, a w wypadkach określonych w art. 27 § 1 i 2 także wniosek złożony przez pokrzywdzonego.

§ 2. Wniosek o ukaranie powinien zawierać:

1) imię i nazwisko oraz adres obwinionego, a także inne dane niezbędne do ustalenia jego tożsamości;

2) określenie zarzucanego obwinionemu czynu ze wskazaniem miejsca, czasu, sposobu i okoliczności jego popełnienia;

3) wskazanie dowodów;

4) imię i nazwisko oraz podpis sporządzającego wniosek, a także adres gdy wniosek pochodzi od pokrzywdzonego.

§ 3. Wniosek o ukaranie składany przez oskarżyciela publicznego powinien ponadto zawierać wskazanie:

1) przepisów, pod które zarzucany czyn podpada;

2) miejsca zatrudnienia obwinionego oraz, w miarę możności, danych o jego warunkach materialnych, rodzinnych i osobistych;

(...)

Warto zauważyć, że w przypadku danych o warunkach materialnych, rodzinnych i osobistych przepis mówi, że mają one być podane "w miarę możności" — nie jest to kategoryczny wymóg.

Czy mogę powiedzieć, że jestem bezrobotny, żeby dostać niższy mandat?

A co z miejscem zatrudnienia? Czy np. dobrze zarabiający bankowiec, lekarz czy programista może powiedzieć, że pracuje "na kasie w markecie za pensję minimalną", albo że jest bezrobotny, żeby dostać niższą karę? To bardzo ryzykowna taktyka, bo jest na to konkretny paragraf w kodeksie wykroczeń. To art. 65 kodeksu wykroczeń, czyli "Wprowadzanie w błąd organu państwowego lub instytucji".

Art. 65. Kodeksu wykroczeń [Wprowadzanie w błąd organu państwowego lub instytucji]

§ 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:

1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,

2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Jeśli więc zostaniemy przyłapani na kłamstwie przy odpowiedzi na pytanie o miejsce zatrudnienia, to zamiast niższej kary za wykroczenie drogowe, możemy dostać dodatkową grzywnę (do 5 tys. zł) czy obowiązek wykonywania prac społecznych, za próbę wprowadzenia w błąd funkcjonariusza.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!